Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Wes Anderson po "Isle of Dogs" szykuje kolejny projekt, a wiadomo że jak Wes szykuje kolejny projekt to mamy święto kina. Projekt nie ma jeszcze tytułu, ani żadnego potwierdzonego aktora w obsadzie, ale wiadomo że ma to być musical osadzony w powojennej Francji.
Tutaj garść ciekawych informacji, które podało dzisiaj The Playlist:
Cytat:According to the French outlet Charente Libre, Anderson has planted his flag in Angoulême for his next film, which is still untitled. The report says the film will be set in the 1950s and will be a musical comedy. However, even with filming in Angoulême, the project will take place in a fictional city in France, which the filmmaker has been known to do from time to time.
And while we anticipated the filming would begin in early 2019, it appears that the timeline has been moved up quite a bit, and is set to begin in November. The report says that production on the film is expected to last four to five months, with an extended break during the Christmas season and a local festival. The reported budget is between 15 and 20 million Euros, which is the equivalent to approximately $17.5 million and $23.5 million, which would be the largest production to film in Angoulême by a mile.
Perhaps most interesting, and mysterious, of all is the information that the film will feature a recent (within the last 5 years) Academy Award-winning actor/actress in a lead role. While that narrows the list down considerably, there are still plenty of fine choices, such as Eddie Redmayne, Gary Oldman, Julianne Moore, Frances McDormand, and Emma Stone. However, judging by Anderson’s filmography and style, we can confidently rule out Leonardo DiCaprio, Casey Affleck, Matthew McConaughey, and Jared Leto.
If we had to put money on it, we could easily see Cate Blanchett, who won a Best Actress Oscar in 2014 for “Blue Jasmine,” re-teaming with Anderson on another project. She previously starred in the filmmaker’s “The Life Aquatic with Steve Zissou,” and we know how Anderson loves working with familiar faces.
Projekt jara mnie jak najbardziej, bo po pierwsze - to Anderson, twórca którego filmy zawsze się znakomicie ogląda niczym dzieło sztuki w Luwrze. Po drugie - musical osadzony we Francji, uważam że nostalgiczny musical w andersonowskim stylu może być jeszcze piękniejszym hołdem dla gatunku niż "La La Land". Desplat mógłby się tu nieźle wykazać.
Z wypiekami na twarzy oczekuję kolejnych informacji o projekcie, obsada pewnie będzie pełna stałych aktorów Wesa, czemu nie mam nic przeciwko (już teraz stawiam tysiaka, że Murray zagra w tym filmie). Jestem też bardzo ciekaw kto będzie tym ostatnio nagrodzonym Oscarem aktorem/aktorką, który zagra którąś z głównych ról. Z chęcią bym zobaczył, któregoś z tych wymienionych, a szcególnie Oldmana, Stone czy nawet mało prawdopodobnego DiCaprio.
19-09-2018, 21:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-08-2022, 10:02 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,003
Liczba wątków: 6
Biorąc pod uwagę plotkę o Oscarowym aktorze/aktorce i to, że to ma być musical, to z ostatnich lat najbardziej pasowałaby chyba Emma Stone :)
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
19-09-2018, 21:42
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
DiCaprio byłby mega zaskoczeniem, w sumie bardzo jestem ciekawy jakby wypadł w czymś takim.
19-09-2018, 21:49
Stały bywalec
Liczba postów: 10,444
Liczba wątków: 5
(19-09-2018, 21:42)zombie001 napisał(a): Biorąc pod uwagę plotkę o Oscarowym aktorze/aktorce i to, że to ma być musical, to z ostatnich lat najbardziej pasowałaby chyba Emma Stone :)
Tak, tak, bo tylko Emma Stone potrafi tam śpiewać. It is known.
19-09-2018, 22:44
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
(19-09-2018, 22:44)Albertino napisał(a): (19-09-2018, 21:42)zombie001 napisał(a): Biorąc pod uwagę plotkę o Oscarowym aktorze/aktorce i to, że to ma być musical, to z ostatnich lat najbardziej pasowałaby chyba Emma Stone :)
Tak, tak, bo tylko Emma Stone potrafi tam śpiewać. It is known.
Zombiemu chyba bardziej chodziło o to, że najbardziej pasuje pod względem doświadczenia w gatunku ;)
20-09-2018, 07:38
.
Liczba postów: 28,183
Liczba wątków: 62
Nigdy nie byłem wielkim fanem tego Andersona, a od jakiegoś czasu to wydaje mi się że robi te filmy właściwie na jedno kopyto - wszystkie są milusie ale pozbawione interesującej mnie treści. W żadnym wypadku nie powiedziałbym że premiera jego nowego filmu to jakieś szczególne wydarzenie w branży.
BTW to niedawno narzekałem w temacie o poprawnej polszczyznie o pisaniu angielskich tytułów gdy jest to niepotrzebne - tutaj jest to samo, "Untitled Wes Anderson French Musical" to nie jest żaden oficjalny, pół oficjalny, czy roboczy tytuł, więc śmiało możemy nazwać temat "niezatytułowany francuski musical Wesa Andersona".
20-09-2018, 08:19
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,976
Liczba wątków: 15
Cytat: Projekt nie ma jeszcze tytułu, ani żadnego potwierdzonego aktora w obsadzie,
Jak to nie, a Edward Norton i Bill Murray? Hehe :P
20-09-2018, 09:35
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
(20-09-2018, 08:19)simek napisał(a): BTW to niedawno narzekałem w temacie o poprawnej polszczyznie o pisaniu angielskich tytułów gdy jest to niepotrzebne - tutaj jest to samo, "Untitled Wes Anderson French Musical" to nie jest żaden oficjalny, pół oficjalny, czy roboczy tytuł, więc śmiało możemy nazwać temat "niezatytułowany francuski musical Wesa Andersona".
Jak "Once Upon a time in Hollywood" swego czasu miało tytuł na forum "Unititled Quentin Tarantino Project" czy coś w tym stylu, to pomyślałem że też na razie użyję angielskiej, tymczasowej nazwy projektu. Nie jestem pewien czy jest sens spolszczania tytułu tematu.
20-09-2018, 15:21
.
Liczba postów: 28,183
Liczba wątków: 62
Przecież film nie ma jeszcze żadnego tytułu, żebyś go musiał spolszczać. W tym temacie gadamy o nienazwany projekcie Wesa Andersona, po co go nazywać po angielsku?
Ale tak się tylko czepiam z nudów, chcesz to zostaw jak jest, jak ja bym zakładał temat to po prostu nazwałbym go po polsku, a po ogłoszeniu tytułu zmienił na oryginalną jego formę. Koniec offtopa już :P
20-09-2018, 18:28
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
(19-09-2018, 21:49)Snuffer napisał(a): DiCaprio byłby mega zaskoczeniem, w sumie bardzo jestem ciekawy jakby wypadł w czymś takim.
Niestety jest raczej nierealny :( po Once Upon a Time ma o ile wszystko pójdzie dobrze kilka projektów ze Scorsese do nakręcenia a pewnie Anderson będzie kręcił mniej więcej wtedy kiedy Scorsese (który na plan ma wejść tuż po wydaniu Irishmana).
Z tych aktorów to chciałbym Afflecka lub Mefju.
20-09-2018, 18:55
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Co do tego "Killers of the Flower Moon" to mam wrażenie, że Marty porzuci ten projekt tak jak ze 100 innych w ostatnich latach, więc może DiCaprio będzie miał wolny początek roku, ale sam jednak naprawdę chciałbym się mylić.
Mam za to wątpliwości co do Stone. Pewnie jak zaczną się zdjęcia, to kampania Oscarowa się jeszcze nie skończy i Emma będzie jeszcze "na wyłączność" Foxa, przez którego zresztą przecież nie zagra u Gerwig. Mało tego, zdjęcia do "Zombielandu 2" mają być w podobnym okresie, więc ona raczej tym bardziej odpada, a szkoda - do kina Wesa pasuje idealnie.
Nie wiem, czy Lawrence się liczy, bo wygrała swojego Oscara 5 lat temu, czyli nie tak niedawno, ale za to ona ma wolny terminarz w najbliższym czasie, więc śmiało mogłaby zagrać, o ile nie będzie chciała kontynuować tej zapowiedzianej przerwy aktorskiej.
Młodszego Afflecka i McConaugheya także z chęcią bym brał u Andersona bez uprzedzeń, ale ten pierwszy to też ma sporo zapowiedzianych projektów przed sobą, więc też wątpię że to on ostatecznie zagra.
Ucieszyłbym się też gdyby tym Oscarowym aktorem okazał się być Sam Rockwell czy wspomniany przeze mnie Oldman. Rockwell jak dla mnie mógłby nieźle zaskoczyć w klimatach Andersona i poczuć się u niego jak ryba w wodzie podobnie jak taki Norton.
20-09-2018, 20:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-09-2018, 20:16 przez Kryst_007.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Ferretti jakiś czas temu potwierdził, że pracę na planie Killers ruszą po zakończeniu "The Irishmana", o ile dobrze pamiętam nawet konkretnie mówił o końcówce 2018 lub początku 2019. Akurat on ostatnio w temacie projektów Scorsese dobrze trafia :P do tego jest jeszcze film o H.H Holmesie o którym też jest od dłuższego czasu cisza, ale Marty może w każdej chwili wrócić do projektu zwłaszcza, że jest ostatnio w gazie.
Affleck faktycznie ma sporo na głowie, szczególnie jak w końcu z Cuaronem wezmą się za ten serial.
20-09-2018, 20:18
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Muzykę do filmu będzie komponował jednak nie Desplat, ale... Mark Mothersbaugh, kompozytor do pierwszych filmów Andersona.
https://www.indiewire.com/2018/09/wes-anderson-french-musical-songs-by-mark-mothersbaugh-1202006417/
24-09-2018, 21:53
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Mam nadzieje, że Brody, Swinton, Portman i Pitt faktycznie zagrają, to byłaby super ekipa :)
16-11-2018, 23:25
Stały bywalec
Liczba postów: 6,003
Liczba wątków: 6
Nastawiłem się na te musicalowe klimaty już, a tutaj prawdopodobnie taka wtopa...
https://theplaylist.net/producer-wes-anderson-not-musical-20181121/
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
22-11-2018, 00:10
Red Crow
Liczba postów: 12,742
Liczba wątków: 50
I całe szczęście.
22-11-2018, 00:36
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Kurw... a też już nastawiłem się na te symetryczne sekwencje śpiewane :P
22-11-2018, 05:46
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
:(
Szkoda, bardzo liczyłem na ten musical. Przynajmniej ekipa ciągle jest mocna
22-11-2018, 08:58
.
Liczba postów: 28,183
Liczba wątków: 62
Też liczyłem na musical, bo takie zwykłe fabuły od Andersona mnie w ogóle nie cieszyły, a w musicalu zeszłaby na drugi plan i nie denerwowała :P
22-11-2018, 09:37
|