24-01-2016, 23:54
|
The Martian (2015) reż. Ridley Scott
|
|
Czemu od razu kwestionował? To przecież działa na bardzo podobnej zasadzie co ulubione powiedzenie nauczycielek w polskich szkołach "A gdyby kolega wyskoczył przez okno to ty też byś wyskoczył?". Jeżeli ludzie, za których jestem odpowiedzialny zaczynają bez mojej wiedzy i zgody zmieniać plany, które ja ustalam to chciałbym ich chociaż poinformować o wszystkich trudnościach jakie napotkają i dlaczego uważam to za złą decyzję, a nie mówię "Ok, moja funkcja jest tylko dla picu." i automatycznie zaczynam pomagać im realizować szalony plan.
(24-01-2016, 23:20)shamar napisał(a): Takie 6+/10 W tym momencie skończyłem czytać? Zrobiony na silę, niepotrzebny film? A kto ci kazał oglądać? A tak w ogóle to shamar i 6/10? Nie może być. 25-01-2016, 10:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2016, 13:34 przez Juby.)
Niezły film, choć spodziewałem się więcej dramatu. Jedyne co mi się mniej podobało to trochę oklepany hollywoodzki schemat i właśnie nienaturalne zachowanie głównego bohatera. Poza tym bardzo dobra produkcja - świetny obraz Marsa i dość dobrze oddana fizyka (co często jest bolączką filmów sci-fi). Z takich ostatnich mainstreamowych produkcji to umieszczam go przed "Gravity", ale zdecydowanie za "Interstellar". Mimo wszystko oby więcej takich filmów.
22-08-2016, 15:19
Mi się bardzo podobał ten film. Lubię zarówno astronomię jak i dobre SF. Twórcy filmu zadbali o wiele szczegółów tak aby miłośnicy fizyki nie byli rozczarowani szczegółami technicznymi misji na marsa.
Rola Mata Damona również bardzo dobra. 22-08-2016, 18:09 (22-08-2016, 18:09)MichalWolomin napisał(a): Mi się bardzo podobał ten film. Lubię zarówno astronomię jak i dobre SF. Twórcy filmu zadbali o wiele szczegółów tak aby miłośnicy fizyki nie byli rozczarowani szczegółami technicznymi misji na marsa. Jak zobaczyłem, że w nowym filmie "Marsjanin" wystąpi Matt Damon i Jessica Chastain to myślałem, że to będzie jakiś spin-off "Interstellar", hehe. 22-08-2016, 21:00
Może inaczej bym film odbierał, gdybym nie przeczytał książki, ale jednak rozczarowanie.
Zastanawiałem się jak filmowcom udało się zgrabnie skondensować nawał informacji z powieści, w tym tak chwalonym przez pismaków scenariuszu i okazało się, że sie nie udało. Mają racje Ci, którzy piszą, że film pozbawiony jest stawek i napięcia, a bierze się to z tego, że scenariusz pominął tak wiele kwestii survivalowych, a także mocno ukrócił monologi Watney'a, które w książce nie tylko były ciekawe i zabawne, ale które nieustannie przekazywały czytelnikowi szczegóły tego jak bardzo zjebana jest jego sytuacja, jak wiele rzeczy może pójść nie tak i jak wiele kwestii musi mieć nieustannie na uwadze 24/7. Niby jako widzowie wiemy, że na Marsie, jedynie lekka powłoka chroni Damona od pewnej śmierci, ale to jednak nie to samo. Podobnie jego wyczyny i pokonywanie przeszkód wydają się w filmie mniej imponujące i pomysłowe, gdy nie zna się ich pełnego kontekstu. W efekcie wychodzi film...lajtowy. Przyjemny, ale lajtowy, bez uderzenia, jaki ta historia powinna mieć. A wielka szkoda, bo ta historia naprawdę miała tony potencjału. Koncept człowieka pozostawionego na Marsie, który musi przeżyć za pomocą sciencing the shit out of things i którego powrót do domu, organizowany jest przez globalny, międzynarodowy wyścig z naturą, brzmi na papierze jak zajebisty motwy na film surviwalowy. W dodatku taki, który mógł być autentycznie inspirującą opowieścią o ludzkiej pomysłowości i o tym, jak świat łaczy się by uratować jednego gościa, bez tandety i ckliwości. Wszystko to, w dodatku ciekawe z naukowego punktu widzenia. Ale specyfika tej książki, jest taka, że nie można jej skracać w ten sposób. Bo tutaj techniczne szczegóły i uwagi Watney'a, to nie tylko ciekawostki. Na nich opiera się budowa napięcia, humoru oraz przekazywanie skali i stawek tego olbrzymiego przedsięwzięcia. To powinien być dużo dłuższy, bezkompromisowy film, nie starający się być familijnym lajtowcem na dwie godziny. Czy może nawet mini seria dla jakiejś stacji. A i jeszcze jedno - Damon. Wkurwiał mnie. Do tej pory mój główny zarzut wobec tego aktora był taki, że w większości ról był miałki jak cholera i pozbawiony...czegokolwiek, ale ten film ładnie skrystalizował mi to, dlaczego jego facjata mnie wkurza. Damon dowcipkujący jako Watney, sprawia wrażenia takiego ciecia, co to nad wyraz stara sie być cool, wypowiadając wszystko z miną jakby był z siebie nieustannie zadowolony i który po każdym tekście, daje krótką pauzę na aplauz. "Smug", to okreslenie, które pasuje do niego jak ulał. Mark Watney w książce oczywiście też był zadziornym smart assem (swoją drogą, bardzo fajna postać), ale jest różnica między naturalnym dowcipasem, a kimś komu się wydaje, że jest bardziej cool niż jest. A takie własnie wrażenie sprawiał na mnie Damon. To mogła być rola idealna dla jakiegoś aktora everymana. Jakiegoś niepozornego z początku chłopka-roztropka, który skrada serca widzów, swoją charyzmą. Damon jest dzisiaj synonimiczny z "everymanem", ale dla mnie to bardziej everymaństwo na zasadzie nudnej papki, a nie człowieka duszy, którego się od razu lubi, bo mu dobrze z ryja patrzy.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
31-10-2017, 15:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-10-2017, 15:18 przez Proteus.)
Za mega atrakcyjne 150 zł nabyłem pakiecik z 4 filmami na UHD: Prometeuszem, Kingsmanem, Assassin's Creed i Marsjaninem właśnie. Dwa ostatnie miały oczywiście iść na sprzedaż, no ale skoro nie widziałem wersji rozszerzonej, to czemu nie skorzystać z okazji?
Skończyło się na tym, że film zostanie na półce. Odebrałem go teraz znacznie, znacznie lepiej i chociaż to niezła bujda w której wszystko się udaje nawet jak się niby nie udaje, Damon powinien wziąć przykład z Bale'a i oddać tej roli połowę swoich kilogramów a emocji czy napięcia w zasadzie nie ma (choć końcówka z łapaniem Marka daje pod tym względem radę), to jest to bardzo przyjemny film, do tego wizualnie przepiękny. Te wszystkie ujęcie marsjańskich krajobrazów są niemal hipnotyzujące. Ocena skacze na solidne 7/10. Ten sam człowiek nakręcił Alien: Covenant? Nie może być. 09-12-2017, 14:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-12-2017, 15:10 przez Mierzwiak.)
Najlepsze w sumie były początkowe sceny w których Whatney próbował się ogarnąć na Marsie, ale im bardziej angażowały się w to inne postacie, tym się robiło nudniej, czego kulminacją był juz kompletnie pozbawiony napięcia i koszmarnie nudny finał. I po co w ogóle ten wątek Chińczyków?
Ocena mi leciała w dół w trakcie seansu startując od jakiegoś 7/10 a ostatecznie zatrzymując się na 5... a może i 4/10. 12-05-2023, 02:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2023, 02:19 przez Gieferg.) (12-05-2023, 02:15)Gieferg napisał(a): Najlepsze w sumie były początkowe sceny w których Whatney próbował się ogarnąć na Marsie, ale im bardziej angażowały się w to inne postacie, tym się robiło nudniej, czego kulminacją był juz kompletnie pozbawiony napięcia i koszmarnie nudny finał. I po co w ogóle ten wątek Chińczyków? Dla chińskich monet, to samo było w Iron Man 3, na samym końcu super nowoczesna chińska klinika, super inteligentny chiński chirurg i usunięcie reaktora, wszystko dla chińczyków. 12-05-2023, 07:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2023, 07:50 przez marsgrey21.)
Książka była jedną z fajniejszych rzeczy jaką przeczytałem. Film mocno taki sobie, letni to idealne określenie. Widziałem raz, kilka razy siadałem do powtórki ale nie dawałem rady utrzymać zainteresowania dłużej niż 20 minut.
12-05-2023, 08:36
W końcu zaległość nadrobiona. No fajne to było. Czy dzieło warte tylu nominacji do Oscara? Absolutnie. Czy jest to jeden z lepszych filmów w jesieni życia Ridleya? Oczywiście.
Ten film dla mnie mógłby w całości na Marsie się rozgrywać jak dla mnie. To co najlepsze w tym metrażu ma miejsce na czerwonej planecie. Sceneria jest w pytę i aż się wierzy, że to prawdziwy Mars. Dużo robi tu Damon, który zasila ekran swą charyzmą, a jednocześnie jest całkiem sympatyczny i chce mu się kibicować w tej szkole przetrwania. Tak sobie myśle, że z bananem na gębie oglądałbym jakiś program ala Discovery o Damonie organizującym własną farmę na Marsie i nawet jeśli to wszystko przebiega mu za bardzo jak po maśle. Humor jest naprawdę spoko i niewymuszony, choć z drugiej strony szczypta dramaturgii mogła się bardziej przydać. Matt jak na kogoś uwięzionego na obcej planecie jest za bardzo wyluzowany. Albo jeszcze scena, gdy Większość scen na Ziemi trochę zbędna. Wątków i postaci napakowali o kilka za dużo. Głównie po to by pokazać jak wielu ludzi było potrzebnych do ściągnięcia jednego człowieka do domu. Te scenki w trakcie napisów już kompletnie niepotrzebne i niewiele wnoszące do historii. Naprawdę kogoś obchodziło Bądź co bądź, naprawdę spoko rozrywka, którą można sobie zapodać do popcornu. Racja, że to ten bardziej wyróżniający się film Scotta, który pojawi się raz na te kilka średniaków przeplatanych ze szrotami. Przy tych jego ostatnich Prometeuszach czy Odysach: Przymierze to ogląda się to niczym reinkarnację wielkiego Kubricka. 7/10 21-06-2023, 09:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2023, 09:59 przez Kryst_007.)
Nie znasz się, to akurat zdecydowanie jeden ze szrotośredniaków.
21-06-2023, 22:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2023, 23:07 przez Gieferg.)
spoko ten Masrjanin. Stawka ważna ale lajtowość rozwala. Na całe szczęście, mimo długiego czasu, leci to sprawnie i montaż nadrabia niedostatki fabularne. No dobra, końcówka już mnie jakoś tak mniej obchodziła i się dłużyła, wiec 6+/10 to będzie końcowa ocena, aczkolwiek początek znacznie lepszy w stosunku do ostatniego aktu. I teraz zajarzyłem, że Damon i Chastian grali też w Interstellar XD
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
03-05-2024, 20:39
Damon wyjątkowo dobry w tym filmie, ciekawe, że reszta obsady gorzej, zwłaszcza Glover w którego trzeba uwierzyć na słowo, że jest super mózgowcem chociaż jego rola to taki lajt-style.
I kiedyś w jednej recenzji, bodajże w piśmie "Na ekranie" ktoś celnie zauważył, że na jednego Damona w kosmosie wydają krocie pieniędzy za które mogliby uratować miliony głodujących ludzi na Ziemi ![]() Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
03-05-2024, 21:58 (03-05-2024, 21:58)Pitero napisał(a): zwłaszcza Glover w którego trzeba uwierzyć na słowo, że jest super mózgowcem chociaż jego rola to taki lajt-style. Ta postać to katastrofa i znak czasów - murzyn dosłownie wyciągnięty z szafy po to, żeby szefowi NASA mógł wytłumaczyć podstawy kosmonautyki
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 04-05-2024, 01:44
cały film jest jedną, wielką ekspozycją głównie przekazywaną przez postać Damona, ale istotnie scena z szefem NASA to cringe. Co ciekawe, byłoby dobrze gdyby ją skopali do końca bo zawiera błąd kontynuacji: Glover bierze z kieszeni szefa pióro za kilka tysięcy dolców, a oddaje mu plastikowy szajsik (to jest błąd). Gdy Glover opuszcza salę, w kieszeni znajduje się ponownie drogie pióro. Jakby to pociągnąć, to by wyszło że murzyn zajebał drogie pióro i chociaż tyl byłoby dobrego z tej sceny.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
04-05-2024, 06:44 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| The Dog Stars - Ridley kręci post-apo | Pelivaron | 14 | 1,027 |
08-06-2026, 20:04 Ostatni post: Snappik |
|
| BLACK HAWK DOWN [reż. Ridley Scott] | Mental | 87 | 24,270 |
30-04-2025, 22:32 Ostatni post: Debryk |
|
| The Last Duel (reż. Ridley Scott, 2021) | Pelivaron | 160 | 19,545 |
28-01-2024, 20:02 Ostatni post: Dr Strangelove |
|
| The Duellists (1977, Ridley Scott) | Mental | 18 | 4,831 |
07-05-2020, 16:36 Ostatni post: Wyatt Earp |
|
| Hannibal (Ridley Scott, 2001) | Mental | 63 | 17,346 |
22-08-2016, 18:10 Ostatni post: Maszyn |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler





