Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Zacząłem w sobotę, dziś rano udało mi się skończyć. . .
Cóż, gdy serial trzyma się Geralta - a jest stosunkowo drugoplanowy w swoim własnym serialu - lub Geralta z Jenefer (świetna chemia między nimi), jest bardzo spoko. Wiedźmin w akcji i w ogóle Cavill - super. GAle gdy serial skupia się tylko na Yen, lub Ciri - nuda i bida realizacyjna. A w scenach bitew to już w ogóle baaaaardzo słabo.*
Gdyby nie bracia - fani Wiedźmina - którzy raczyli tłumaczeniem, pewnie sporo nazw i wątków bym zgubił po drodze. Narracja jest strasznie chaotyczna, dopiero w okolicach 3 odcinka skapowałem, że to się toczy na trzech różnych płaszczyznach, a nie w tym samym czasie. Zakończenie mało satysfakcjonujące, mam nadzieje, że kolejny sezon sporo poprawi, bo potencjał jest.
* Stratedzy poszli na urlop, totalny chaos bez ładu i składu, konie wyparowują w trakcie pierwszej bitwy (w sumie nie dziwie im się, skoro jazda Lwicy i tak nie robiła natarcia, tylko dała się zaskoczyć piechurom wroga), a armia, która zdobywa cały kontynent nie ma nawet jednej tarczy! :D Podczas oblężenia w ostatnim (najgorszym z całego sezonu) odcinku nie mogłem przestać się z tego śmiać. Nadciąga armia, która idzie sobie gęsiego i nikt nie ma ze sobą tarczy, wszyscy tylko miecze, lub inną broń do ataku, a obrona? Jaka obrona, zrobią unik w razie czego. : )
Seria 1 - 5/10
26-12-2019, 20:28
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Wszystko co dopisali sobie scenarzyści (czyli głównie solowe wątki Ciri i Yen) jest wyraźnie słabsze i w ogóle nie powinno się tu znaleźć.
Cytat:Zmieniając temat, jeśli do roli Vesemira skołują kogoś takiego jak Mark Hamill, albo kogoś równie lubianego i zyska on sympatię widzów, to ta postać zdecydowanie dostanie więcej czasu na ekranie niż miała w książce
Vesemir odgrywa jakąkolwiek rolę tylko w pierwszych rozdziałach "Krwi Elfów" więc musieliby znowu nawymyślać własnych wątków bo tak to jest postać na 1 odcinek, max 2, + jakiś flashback ewentualnie.
Cytat: a dla tych którzy czytali Sezon Burz, czy coś z tej książki mogą wpleść do serialu?
Mogli, ale teraz to już bez sensu bo kluczowa dla "Sezonu Burz" postać nie żyje.
Poza tym tam nie ma nic co by rzeczywiście było warto tu wplatać.
26-12-2019, 21:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 21:32 przez Gieferg.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Dzięki za odpowiedź.
Przesłuchałem sobie soundtrack do naszego wieśka i... Co tu dużo mówić, podkład do netflixowej serii jest cienki jak siki węża w porównaniu z tym Ciechowskiego. W ogóle wiele rzeczy w takiej konfrontacji działa na niekorzyść tej nowej serii.
Aż nabrałem ochoty na powtórkę wieśmaka.
26-12-2019, 21:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 21:28 przez marsgrey21.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
W polskim serialu poza muzyką są lepsze Zerrikanki, Borch Trzy Kawki, w sumie smok też, walka ze smokiem tym bardziej, stroje Nilfgaardczyków, diaboł i całe opowiadanie z nim i zakończenie ostatniego odcinka.
Niestety boję się też, że mogą całkowicie spieprzyć Vilgefortza który , szczególnie że dali jego najbardziej charakterystyczny cytat Fringilli. A tego nie wybaczę.
Jeszcze co do Hamilla - wychodzi, że najlepszą rolą dla niego był... Myszowór, ale to już pozamiatane. Na szczęście ten co był, był ok.
26-12-2019, 21:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 21:40 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Ja mam jedną uwagę co do tłumacza - zarówno dubbingu jak lektora... Co tam się odjaniepawlilo?
Najgorsze przekleństwa, fucking w absolutnie każdym kontekście jest "ku*wa" albo "ku*wa do ch*ja"... To czyni z Geralta jakiegoś prostaka i nie pasuje do kontekstu, nienaturalnie wypadają te dialogi. Najmniejsza pierdoła a lektor śmiertelnie poważnym głosem mówi "KURWA" (i nie mowa o memicznym "...fuck" Geralta).
Poza tym cała humorystyczność, powab i zgrabność dialogów wyparowuje, do czego to doszło żeby w angielskiej wersji dialog był dużo lepszy niż w polskiej? W ekranizacji polskiej książki słynącej z błyskotliwych dialogów. Tłumacz dał ciała po całości.
26-12-2019, 21:55
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Zobaczymy co kombinuje Lauren, ale najwyraźniej "to część planu".
26-12-2019, 21:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 21:58 przez marsgrey21.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Stały bywalec
Liczba postów: 5,959
Liczba wątków: 6
(26-12-2019, 21:33)Gieferg napisał(a): szczególnie że dali jego najbardziej charakterystyczny cytat Fringilli. A tego nie wybaczę.
Hmm. Skoro to zrobili to może to mrugniecie okiem do fanów i w drugim sezonie okaże się, że
ta Fringilla to tak naprawdę Vilgefortz w kamuflażu
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
26-12-2019, 22:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 22:07 przez zombie001.)
.
Liczba postów: 28,005
Liczba wątków: 62
(26-12-2019, 21:55)Capt. Nascimento napisał(a): Poza tym cała humorystyczność, powab i zgrabność dialogów wyparowuje, do czego to doszło żeby w angielskiej wersji dialog był dużo lepszy niż w polskiej? W ekranizacji polskiej książki słynącej z błyskotliwych dialogów. Tłumacz dał ciała po całości.
Przecież to było oczywiste znając jakość tłumaczeń na Netflixie, że tłumacz nie będzie nawet próbować sięgać do książki po inspiracje, tylko przełoży co widzi po linii najmniejszego oporu.
26-12-2019, 22:59
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Oglądałem z napisami i nie stwierdziłem żeby tłumaczenie było w jakiś sposób problematyczne.
26-12-2019, 23:00
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
To słuchaj tego: polskie napisy i lektor/dubbing mają inny tekst.
Ja również najpierw obejrzałem całość z polskimi napisami i nie miałem zastrzeżeń do dialogów.
Dziś widziałem odcinek z dżinnem i ze smokiem z lektorem/dubbingiem (i tak i tak) i to jest po prostu tragedia.
Lektor mówi często połowę zdań, po prostu nie tłumacząc części słów, zdania są kompletnie inne i zrobione jakby na odwal, po najprostszej linii oporu.
Napisy wyraźnie były robione tak, by przekazać humorystyczny kontekst i wiernie oddać dialogi, lektor brzmi tak jakby mu dali słuchawki i kazali tłumaczyć spontanicznie, bez przygotowania.
26-12-2019, 23:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 23:36 przez Capt. Nascimento.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,136
Liczba wątków: 8
(26-12-2019, 21:55)Capt. Nascimento napisał(a): Ja mam jedną uwagę co do tłumacza - zarówno dubbingu jak lektora... Co tam się odjaniepawlilo?
Najgorsze przekleństwa, fucking w absolutnie każdym kontekście jest "ku*wa" albo "ku*wa do ch*ja"... To czyni z Geralta jakiegoś prostaka i nie pasuje do kontekstu, nienaturalnie wypadają te dialogi. Najmniejsza pierdoła a lektor śmiertelnie poważnym głosem mówi "do kroćset fur beczek!" (i nie mowa o memicznym "...fuck" Geralta).
Poza tym cała humorystyczność, powab i zgrabność dialogów wyparowuje, do czego to doszło żeby w angielskiej wersji dialog był dużo lepszy niż w polskiej? W ekranizacji polskiej książki słynącej z błyskotliwych dialogów. Tłumacz dał ciała po całości.
Nie oglądałem z dubbingiem, ale czytałem i słyszałem sporo pozytywnych opinii o dubbingu, nawet od osób, które nie przepadają za dubbingiem. Nie chodzi o głos Żebrowskiego, ale o tłumaczenie, że podobno bliskie jest tekstom Sapkowskiego, że brzmią dialogi jak z gry, zwłaszcza piosenki i teksty Jaskra w polskim dubbingu to chyba wszyscy chwalą.
Ja akurat oglądałem z napisami polskimi autorstwa Magdaleny Adamus i pochwalę ją za dobrą robotę jaką wykonała. Udało się tłumaczce oddać błyskotliwość dialogów Sapkowskiego w polskich napisach, które często lepiej brzmią jak oryginalne dialogi. Nie mam na myśli tylko słynnego chędożenia, które często się pojawia w polskich napisach, ale choćby teksty Jaskra są świetne, zresztą ktoś już tutaj wrzucił cytat z piosenki Jaskra z napisów polskich.
Z ciekawości porównałem dubbing z tłumaczeniem w napisach na piosence Jaskra "Toss a coin to your Witcher" i fajnie tekst przełożono, ładnie zaśpiewał aktor po polsku, ale tłumaczenie w dubbingu i napisach się od siebie trochę różni, domyślam się z lektorem też jest inne. Więc pewnie za każdą z trzech polskich wersji odpowiada inny tłumacz.
Nie pierwszy raz się z tym spotykam na Netflixie, to pewnie coś normalnego na tej platformie streamingowej, ale nie rozumiem po co zlecać trzy tłumaczenia dla jednego serialu , które się czasami bardzo różnią. Wiem że nie moja kasa, ale ile by zaoszczędzili, jakby zapłacili jednemu tłumaczowi za jedną wersję, która byłaby w każdej wersji (napisy/dubbing/lektor), a tak to pewnie zapłacili trzem różnym tłumaczom.
26-12-2019, 23:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 23:33 przez michax.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Polecam sprawdzić np odcinek z dżinnem albo ze smokiem. Ogółem mam wrażenie, że najgorszy był lektor, dubbing jest gorszy niż napisy ale nie gubi połowy tekstu. Takie przykłady od ręki:
"Szukam dżinna / A djinn"... i odpowiedź Jaskra:
Oryginał "For a dj... For a djinn? A dj... like a genie? The floaty fellas with the... bad tempers, and the banned magics, that kind of genie?
Lektor "Takiego co lata, ma paskudne usposobienie i włada magią?"
Napisy "Dżinna? Takiego duszka? Latającego facecika z charakterkiem, takiego dżinna?"
Znowu Jaskier:
Oryginał "Take it back and then you can have your djinny-djinn-djinn"
Lektor "Odszczekaj to o pierogach! Wtedy ci go oddam."
Napisy "Odszczekaj to o pierogach! A dżinnowaty dżinn jest twój."
Dubbing "Odszczekaj to o pierogach bez farszu! Odszczekaj, to oddam ci twój dżinnowy dzbanuszek!"
Lektor "Nie mogę k*rwa spać!"
Napisy "Nie mogę spać, do diabła!"
(to tak apropo zastępywania każdego "fuck/fucking" przez "K*RWA", niezależnie czy to poprawne, czy ma logiczny sens i czy pasuje do postaci)
... Jaskier się potyka idąc wzdłuż kanionu
Lektor "Rety!"
Napisy "O psiakrew"
Dubbing "Łaaaa, o, k*rwa"
26-12-2019, 23:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 23:47 przez Capt. Nascimento.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Pierwszy raz zauważyłeś, że są różne tłumaczenia dla napisów/lektora/dubbingu?
Przecież to typowa sytuacja, a robisz z tego sensację. Co więcej, czasami kolejne wydania tego samego filmu nie wiedzieć czemu mają różne napisy (Batman na DVD/DVD/BD, rozszerzony LOTR - przynajmniej Powrót Króla ma inne napisy na BD niż na DVD). Czasem lektor czyta zupełnie co innego, czasem prawie to samo, czasami dokładnie to samo.
W napisach mogą sobie pozwolić na w miarę dokładne tłumaczenie, to w dubbingu musi się zgrać z ruchem ust, co z automatu stanowi dość poważne ograniczenie.
26-12-2019, 23:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 23:50 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Nie pamiętam żeby oglądanie wersji z lektorem psuło mi seans.
Oglądałem z kilkoma osobami pamiętając, że tamte (i nie tylko tamte) sceny miały dobre i zabawne dialogi. Dziś oglądałem z rodzinką wersję z lektorem i padały hasła "ale kiepskie te dialogi", "prostackie te przekleństwa" - i miałem to samo wrażenie.
26-12-2019, 23:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 23:49 przez Capt. Nascimento.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ale to ma być jakieś odkrycie czy co? Nie od dzisiaj ścieżki lektorskie opierają się na tłumaczeniu innym niż napisy, zdania są krótsze, uproszczone.
Oczywiście kiedyś było inaczej, ale tamte czasy odeszły bezpowrotnie.
26-12-2019, 23:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 23:51 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Ok, wychwytywanie jakiejś różnicy między tekstem mówionym po angielsku a tym co mówi lektor mi się zdarzało w różnych filmach.
Nawet jakiegoś kwiatka złapać. Nie pamiętam czy oglądałem kiedyś zarówno w wersji z angielskimi napisami jak i lektorem (a jeśli już to w dużym odstępie czasu), pewnie dlatego nie zwracałem na to uwagi.
Ale tutaj dialogi są kompletnie inne i pozbawione 100% polotu, często nawet sensu. Sceny oparte całkowicie na dialogach nagle są... po prostu kiepskie (szczególnie z perspektywy osoby nie rozumiejącej po angielsku), a postacie zachowują się nielogicznie (Jaskier traci swoje gadulstwo i kwiecisty język, Geralt bez przerwy ciągle rzuca k*rwami jak dresiarz).
26-12-2019, 23:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2019, 23:55 przez Capt. Nascimento.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Odwalają masówkę i tyle, imo nie ma się nad czym rozwodzić skoro wystarczy włączyć napisy i mieć dobre tłumaczenie :)
26-12-2019, 23:58
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Cytat:Ale tutaj dialogi są kompletnie inne i pozbawione 100% polotu, często nawet sensu
Ciesz się, że masz do wyboru lepsze tłumaczenia, zamiast płakać, że jedno jest słabe.
27-12-2019, 00:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2019, 00:01 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
@Mierzwiak
Ty o tym wiesz, ja o tym wiem, ale sporo polskiej widowni obejrzy z lektorem nie myśląc/wiedząc o tym że tracą całą jakość dialogów i że będą takie różnice.
Jak oglądałem z rodzinka wersję z lektorem to padły hasła że ten Geralt to straszny prostak a Jaskier jest nieśmieszny... Podczas gdy w wersji angielskiej/napisach (częściowo nawet dubbingu) jest na odwrót.
Tak czy siak - mnie to dziwi że w serialu za 90 milionów $ dla swojej natywnej widowni odwalono taką fuszerkę. Oczywiście pełny wybór lektor-napisy-dubbing chwalę.
27-12-2019, 00:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2019, 00:05 przez Capt. Nascimento.)
|