Hela starsza od ojca - takie rzeczy tylko w Marvelu!
...a tak w ogóle jak Thor jest z Lokim to po co rzuca w Helę młotem na tym polu i później kolejny raz to będzie niby taka dawka humoru w filmie rzucanie tym młotem a ona będzie go zatrzymywać aż się wkurwi i go zniszczy?
14-10-2017, 20:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-10-2017, 20:27 przez no_tak.)
Może dlatego, że wszyscy kochają Scorsese, a mistrz Martin jasno powiedział, żeby pierdolić te cyferki? ;)
Od kilku lat, ze szczególnym wskazaniem na ostatnie dwa, recenzje na rottentomatoes i metacritic to dla mnie takie banialuki, że kompletnie przestały mnie obchodzić. O wiele bardziej interesujące jest to, że Corn już widział Thora i czekam na jakiś jego komentarz. Na Filmwebie ocenił pozytywnie.
Nie no, luzik - to naprawdę porządna rozrywka :) Widzę że w wielu recenzjach powtarza się, że to najzabawniejszy film Marvela, ale będę się tutaj upierał, że dla mnie to był naprawdę fajny przygodowy, lekki seans. Niby Ragnarok, a wcale nie jest mrocznie :)
Juby - na ogół nie chce mi się pisać o filmach więcej niż te kilka słów na filmwebie, ale specjalnie dla ciebie zrobię wyjątek :P
Film jak film - poziom Marvela utrzymany. Zapomnijcie jednak o poprzednich Thorach jako punkcie odniesienia. Tym razem mamy do czynienia ze 100% komedią fantasy. Samoświadoma beką ze wszystkiego z czego znane są filmy superbohaterskie. Gromkopierdne monologi przerywane sarkastycznymi uwagami bohaterów to w zasadzie 3/4 dialogów. Przez cały seans miałem w ogóle wrażenie, że postać Cate Blanchett został dopisany do kumpelskiej komedii. Ten cały wątek ratowania świata jest tak nijaki, nudny i pozbawiony emocji, że w zasadzie czekasz na napisy końcowe, bo wiesz że będą jakieś ciekawe sceny po napisach (nie są)
Ogólnie obraz Waitiego wygląda jak najpiękniejszy cadillac, którym snujesz się z kumplami po szerokich ulicach, po to by ostatecznie zajechać do imprezy w remizie. Nie wiem czy to ograniczenia Disneya, ale całość wygląda jak Guardians of the Galaxy dla ubogich. 7/10 bo to przyjemny zapychacz dnia, ale nie sądzę bym prędko do tego wrócił. Dużo bardziej podobał mi się nowy Spider-man
Edit: Aha, są dwa cameo, których się nie spodziewacie. Chyba nigdzie te informacje nie wyciekły :)
Czyli pierdzielenie sprzed dwóch lat, że chcą aby trzeci Thor był tym, czym dla Phase II był Zimowy żołnierz okazały się bredniami, a Marvel zrobił kolejną komedię bez większych aspiracji. Trudno, jeśli jest zabawnie, mogę z tym żyć.
Cytat:Czyli pierdzielenie sprzed dwóch lat, że chcą aby trzeci Thor był tym, czym dla Phase II był Zimowy żołnierz okazały się bredniami, a Marvel zrobił kolejną komedię bez większych aspiracji. Trudno, jeśli jest zabawnie, mogę z tym żyć.
Nie wiem co to ma znaczyć w sumie, ale… (czytasz na własną odpowiedzialność :P)
Jeśli chodzi o to, że po Winter Soldier "Shield" już nie istnieje w tym świecie, to po Thorze, nie istnieje Asgard we wszechświecie, więc nie bardzo kto ma bronić ziemi przed Joshem Brolinem
Cytat:GOTG2 i CW dałeś 7 i 8, a to dwie dyszki Marvela, więc jestem spokojny :)
Bo ja mam już problem z ocenianiem tych filmów. One są dla mnie wszystkie na jednakowym poziomie mniej więcej. Co najwyżej ten czy tamten film bardziej do mnie trafia ;)
(20-10-2017, 12:51)Corn napisał(a): Tym razem mamy do czynienia ze 100% komedią fantasy.
Surprise!
PG13 Marvel, który serwował do tej pory kolorowe kino dla dzieci i przez chwilę starał się symulować jakąś tam powagę (patrzcie! W naszych filmach tyż giną ludzie! We care!) teraz jedzie już całkowicie w komedię, po plastikowym Spider-manie...
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
20-10-2017, 19:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2017, 19:38 przez shamar.)
Historyjka w nowym Thorze jest prosta jak budowa cepa. Na minus zmieniona scena ze zniszczeniem młota - bardziej kolorowa, cukierkowata z zieloną trawką w tle, jakieś wzgórze, dodano do niej Lokiego - pierwsza wersja bardziej mi pasowała. Ktoś na pierwszej stronie tego tematu napisał, że reżyser ma na koncie całkiem udaną komedię - tak nowy Thor to czysta komedia - humorek, żarciki sypią się od lewa do prawa no i wiecie jak żarciki są dobre, dzieciaki się śmieją to zapomina się o całej reszcie. Wałkowanie tych samych motywów staje się nudne i Marvel zjada własny ogon, stał się zakładnikiem własnego sukcesu i nie dziwię się, że Robert chciał uciekać z tego okrętu zanim zatonie ale namówili go bracia Russo i pewnie dodatkowe mln $$$ do zgarnięcia - a co mu tam! Od Doktorka po Strażników 2 i najnowszego Pająka aż do nowego Thora Marvel jedzie na tym samym, oczywiście Infinity War odniesie sukces kasowy i będzie zapewne to bardzo dobry film bo zwieńczenie wszystkich faz od lat ale pojedyncze filmy tracą na wartości.
Ja jednak obniżam ocenę do 6teczki. Drażni mnie to jak humor kompletnie zabija dramatyzm wydarzeń. Tam się dzieją naprawdę ważne i znaczące rzeczy, ale pokazane jest to tak, że Alan Taylor w Thorze 2 zrobił to lepiej :|
Słaba akcja dzisiaj w Cinema City.
Idę sobie szczęśliwy na seans a tu dupa - "dystrybutor nie wyraził zgody na pokazy przedpremierowe". W zamian proponowali Blade Runnera.
Zamiast tego śmignąłem do kasy żeby ogarnąć sobie bilet na pierwszy nieodwołany seans, okazuje się, że jutro i że nawet ostało się jedno znośne miejsce.
... tyle że na unlimited to tylko na dany dzień można a na jutro "to se pan w internetach kupi". Na szczęście jakimś cudem udało mi się dojechać do domu i kupić zanim inna pokrzywdzona jednostka wpadła na ten sam pomysł. Ale ogólnie kwaśno to wyszło.
Nie pojmuję też co walnęło dystrybutorowi do głowy. Nie ma embarga na recki, opinie płyną bardzo pozytywne więc wtf?
Doświadczyłem tego samego. Tylko mam mniej szczęścia co do jutrzejszego seansu, bo miejsce raczej średnie. Gorzej, że nie wiem, czy wyrobię na seans :(
Masakra. A teraz przez to, że odwołano pokazy wtorkowe, całe sale są pełne na dziś, jutro i piątek. Nie wiem, czy uda mi się dostać jakieś znośne dwa miejsca obok siebie. :(