悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Punkt wyjściowy jest bardzo prosty: pewien zwyrodniały pedo-40-latek przesiaduje na czatach dla nieletnich i łowi sobie dziewczynki w przedziale wiekowym 12-14 lat. Jego najnowszą ofiarą jest Annie, której to wkręca, że jest jej rówieśnikiem. Dochodzi do spotkania, a po lekkim szoku ze strony dziewuchy, do zbliżenia intymnego w jakimś obskurnym hoteliku. Cała sprawa wychodzi na jaw i ojciec dziewczyny widząc jakimi lebiegami są stróże prawa, postanawia znaleźć sukinsyna na własną rękę. Na nieszczęście zbokola ojcem dziewczyny okazuje się Clive Owen i śmiertelnie mu się nie podoba koncepcja gwałtu na jego córce.
Polecam. Prosty, ale bardzo szczery i całkiem angażujący filmik. Zagrany bardzo dobrze, a całość jest sprawnie poprowadzona przez Rossa Gellera, który kręci coraz lepsze filmy.
7+/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
10-09-2011, 10:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2011, 08:40 przez Hitch.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,562
Liczba wątków: 77
Zacytuję siebie z krótkich minirecenzji:
Cytat:Trust (2010) - drugi film w dorobku Davida Schwimmera, tym razem "Ross Geller" wziął na warsztat raczej standardowy motyw nieletniej dziewczyny, która spotyka w sieci "Jasia, i też ma 14 lat". Potem Jaś ma nagle lat 20, potem 25, a jak to się kończy... Hmmm nie zdradzę ;) Porządny dramat z delikatnym skrętem w kierunku thrillera, dobre role (zwłaszcza Clive Owen i młoda) i niezła końcówka - tu przyznam, że Schwimmer mnie autentycznie rozpieprzył dodatkową sceną przy napisach końcowych.
7/10
Jeszcze raz podkreślę - to co dzieje się w napisach końcowych przechodzi ludzkie pojęcie :) Rzadko się zdarza aby w tego typu kinie
zło pod postacią zwyrola wygrało, założyło sobie rodzinę i pracowało jako nauczyciel w szkole
Normalnie moralny walec.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
10-09-2011, 10:43
Fhtagn
Liczba postów: 5,366
Liczba wątków: 9
Nie spodziewałem się czegoś takiego. Myślałem, że to będzie coś w rodzaju Taken, a dostałem kawał zajebistego dramatu ukazującego bezsilność władzy w ściganiu internetowych pedofili. Gość wyrywa na czacie dziewczynkę i spędza miesiące na zbudowaniu zaufania, by w końcu spotkać się i pod płaszczykiem niewinnego doprowadzić do tragedii. Normalnie w szoku jestem, tym bardziej, że Liana Liberato zagrała wprost fenomenalnie ofiarę gwałtu, która niemal do samego końca wierzyła w dobre intencje swojego oprawcy i starała się go bronić. Swoją drogą, tego "oprawcę" widzimy raptem w kilku scenach, ale to wystarczy, by zrozumieć, jaki z niego sukinsyn. Cześć cześć, to ja, przepraszam, że cię okłamałem, nie gniewaj się, chodźmy na lody, wszystko ci wyjaśnię, patrz, kupiłem ci prezent, może go przymierzysz, ślicznie wyglądasz, pozwolisz, że położę tu rękę...
Tym bardziej końcówka kopie, bo gość jest przykładnym mężem/ojcem/nauczycielem który ma w nosie sprawiedliwość. Scena, kiedy gość z FBI informuje, że są inne dziewczyny (sprzed roku, sprzed siedmiu miesięcy) które przeżyły to samo i to jest PRZEŁOM W ŚLEDZTWIE powoduje szczękopad u Owena. Skoro od roku ścigają gościa, a nie mogą go dorwać, to coś jest nie tak.
8/10
![[Obrazek: 18972.$.jpg]](http://1.fwcdn.pl/an/867323/18972.$.jpg)
Na koniec klimatyczny plakat.
10-09-2011, 18:57
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Co mi się bardzo podobało: przede wszystkim nieszablonowe podejście do sprawy. Nie mamy tu wyraźnego rozgraniczenia na złego potwora i niewinną dziewoję. Nie dochodzi do gwałtu per se, a nawet córka Clive'a Owena broni swojego "oprawcę". Wspomnienie kategorii wiekowej to tylko formalność - mały budżet i zarazem zerowe próby przyciągnięcia gówniarzy, co by się zwróciła produkcja trochę bardziej. Choć dużo tu o młodzieży, to jednak bez szczeniackich zagrywek. Od dorosłych, dla dorosłych. Nie epatuje się tu zbędną zupełnie pedo-erotyką, a bluzgi padają naturalnie, bez wymuszenia. Film mógł spokojnie mieć PG-13, ale po co, skoro to film dla raczej dojrzałej widowni.
Cieszy mnie bardzo, że Schwimmer ma takt i wyczucie, którego tak często brakuje u świeżych reżyserów, którzy są gotowi zachowywać się jak dziwki, byleby tylko każdy zobaczył ich film. Z chęcią obejrzę, co tam kolejnego zgotuje nam Ross.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
10-09-2011, 22:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-09-2011, 22:35 przez Hitch.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(10-09-2011, 22:34)Hitch napisał(a): Z chęcią obejrzę, co tam kolejnego zgotuje nam Ross.
A właśnie nawet chciałem zapytać, czy zbieżność imienia i nazwiska przypadkowa:) No proszę, nie wiedziałem, że próbuje on swoich sił w reżyserii.
10-09-2011, 22:56
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Próbuje i to z bardzo dobrym skutkiem. Zasiadajta do "Trust"!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
10-09-2011, 23:07
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
Zachęcony pozytywnymi opiniami obejrzałem i nie żałuję.
To jest jeden z tych filmów, które do końca nie wiadomo jak się skończą. Bardzo dobre role Owena i młodej.
Najlepszą moim zdaniem sceną była reakcja współpracownika Owena na wieść, ze córka kolegi została zgwałcona.
Nietuzinkowe pokazanie rodziny w obliczu rodzinnej tragedii, świetnie pokazana rozsypka stosunków między członkami rodziny i powolne nabieranie zaufania na nowo.
No i oczywiście kopiąca jajca scena na napisach, gdzie Charlie pokazuje wiekiego fucka społeczeństwu które z wielką chęcią powiesiło by go za jaja. 6/6
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
11-09-2011, 21:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2011, 22:36 przez Hitch.)
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
nieszablonowo przedstawiona historia i świetne aktorstwo + kilka szokujących momentów ciągną film. wszystko sprawnie, spodziewałem się jakiś elementów sensacyjnych ale film rozwiewa wątpliwości. niestandardowe zakończenie dopełnia dzieło. muszę przyznać że momentami trochę się nudziłem - gdzieś tak w połowie filmu.
daję 7/10
23-09-2011, 12:56
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Mógłbyś się jednak rozpisać nieco. Obraz Schwimmera zasługuje na wsparcie treściwymi pozytywnymi opiniami, które zachęcą innych do seansu :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
04-10-2011, 07:29
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dobry film, choć tu i ówdzie przydałoby się go trochę doszlifować. Sceny w których Owen obserwuje lokalnego pedofila lub stoi nieprzytomnie w sklepie z bronią sprawiają wrażenie pozostałości po pierwszej wersji scenariusza, w której miało dojść do krwawej wendetty. W ostatecznej wersji to nieprowadzące donikąd dodatki odwracające uwagę od sedna scenariusza. Zbędne są też te wszystkie momenty, w których Schwimmer zdaje się silić na komentarz społeczny, ale nie stać go na nic więcej poza czysto ilustracyjne banały w postaci przepełnionych seksem reklam i rozwiązłych seksualnie nastolatek.
Na plus muszę zaliczyć niejednoznaczność całej sytuacji; oczywiście łatwo jest powiedzieć, że Annie była po prostu głupia, ale nie wzięła nóg za pas gdy spotkała się z Charliem. Bardzo szybko przestała mu się opierać i zrobiła to jeszcze zanim przeszedł do rzeczy. Jasne, ostatecznie przyznaje się sama przed sobą że została okłamana i wykorzystana, ale dzieje się tak tylko dlatego, że dowiedziała się i przede wszystkim zobaczyła zdjęcia jego poprzednich ofiar.
Końcowa scena czysta łopatologia, ze spotkania z Annie jasno wynikało, że Charlie to normalny, sympatyczny facet, więc spokojnie można sobie było tę scenkę darować. Choć na pewno ten szczęśliwy obrazek działa jako przewrotny kontrapunkt dla kryzysu w rodzinie Owena.
PS. Oglądałem z lektorem, gratulacje dla tłumacza według którego volleyball to koszykówka.
06-10-2011, 20:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2011, 20:30 przez Mierzwiak.)
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
Dobre, intensywne kino. Bardzo skromne, wręcz ascetyczne, bez jakichkolwiek fajerwerków formalnych i - najważniejsze - emocjonalnych, co tutaj znaczy ni mniej ni więcej ale brak przeszarżowania w temacie molestowania seksualnego. Reakcja rodziców, nastolatki, rówieśników, współpracowników - bezcenne, bo realistyczne.
Nie wiem czy Clive Owen był kiedykolwiek lepszy i szczególnie mam tutaj na myśli szczerą, przedostatnią scenę przed domem - niby tanie zagranie, ale chwyta odpowiednio mocno ze względu na wspomniany realizm odczuwalny na wszystkich płaszczyznach. Świetne, niebanalne, mocno angażujące kino.
8
21-10-2011, 13:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2011, 13:14 przez desjudi.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Momentami całkiem ciężki to film. Jedno z tych dzieł, z którego poznania cieszę się, ale do którego prawdopodobnie nigdy już nie wrócę.
Liana Liberato dała niesamowity pokaz umiejętności aktorskich. Zagrała bardzo naturalnie i z miejsca kupiłem wszystkie sceny z jej udziałem. Cholernie dobry debiut. Co do reszty - Clive Owen był jednym z powodów, dla których sięgnąłem po Trust i gość po raz kolejny nie zawodzi. Facet gra wszystko i wychodzi mu to zajebiście - dramat, film akcji, jajcarski film akcji, film romantyczny, sensacja... you name it. Generalnie cała obsada zajebista, ale wymieniona dwójka szczególnie przykuła moją uwagę.
Jedyne, co nie przypadło mi do gustu, to scena końcowa. "Nawet przykładny ojciec i nauczyciel fizyki może być wstrętnym pedofilem. Nie dajcie się zwieść pozorom. Pozory mylą". Jeszcze ten chamski, trwający chyba z godzinę, najazd kamery na zbola. Tak, jarzę, tłumaczono mi to w tysiącu innych filmów (a przynajmniej takie mam wrażenie).
Ogólnie film nie pozostawiający widza obojętnym i zdecydowanie godny polecenia. Ross dał radę.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
02-01-2012, 19:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2012, 17:10 przez Wawrzyniec.)
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Wychodzi na to, że będę pierwszy, który pomarudzi na film :) Najpierw jednak pomarudzę na Hitha, który swoim wstępem sugeruje krwawe kino zemsty, czuje się oszukany :)
Cały film wydał mi się tanim moralizatorstwem nie różniącym się wiele od reportaży z telewizji o strasznych zagrożeniach jakie czyhają na każdym kroku na biedne i bezbronne dzieci. Zacznijmy od początku, główna bohaterka poznaje kogoś na czacie - fail nikt już nie używa czatów :) No i oczywiście źródłem wszelkiego zła staje się po raz kolejny Internet. Prawie jak Sala Samobójców.
To co mnie najbardziej uderzyło w tym filmie to wydarzenia dziejące się kiedy wszystko wychodzi na jaw. Główna bohaterka może naiwnie, ale kochała Charliego, nawet nie dochodzi do gwałtu. I kiedy o wszystkim dowiaduje się szkoła to psycholog, policja i wszyscy dookoła zaczynają wmawiać Annie, że została zgwałcona. Na siłę robią z niej ofiarę i jeszcze zostaje urządzone przedstawienie z odebraniem Annie przez policję ze szkoły. Annie została osaczona i bardziej skrzywdzona przez swoje własne otoczenie niż Charliego. Kiedy Annie próbuje popełnić samobójstwo to nie z powodu swojego rzekomego gwałtu tylko z powodu żartów swoich rówieśników. Więc, kto tu jest tak naprawdę winien? Postać ojca była równie żałosna. Zamiast otoczyć opieką swoją córkę wolał szukać na swoją rękę Charliego. I nie robił tego dla Annie, tylko dla siebie, żeby we własnych oczach być lepszym ojcem niż był. Pomijam już jego hipokryzję. Największym grzechem Charilego było to (w tym konkretnym przypadku), że tak naprawdę nie kochał Annie, a jedynie chodziło mu o szybki numerek. Zresztą sama główna bohaterka przyznaje, że ją zgwałci dopiero jak się dowiedziała o innym ofiarach i przyznała to tylko dlatego, że poczuła się zdradzona, a nie dlatego, że faktycznie ktoś ją zgwałcił. Oczywiście na końcu okazuje, że pedofilem jest nauczyciel. Dobrze, że nie ksiądz, wtedy byłaby jeszcze większa sztampa.
Film instruktażowy jak komuś zjebać życie robiąc z niego ofiarę. Jestem przekonany, że gdyby prawda nie wyszła na jaw Annie lepiej by to zniosła niż po całej aferze jaką zafundowała jej szkoła i rodzina. Film dla rodziców o tym jaki ten świat niebezpieczny. Mnie takie pseudo edukacyjne filmiki nie bawią. Chrońcie swoje dzieci! 3/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
10-11-2012, 18:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2012, 18:28 przez Azgaroth.)
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
nie wiem, gdzie zobaczyłeś jakiekolwiek gierki edukacyjne, bo przecież film jakiegokolwiek moralizatorstwa i wskazywania słusznych ścieżek jest pozbawiony.
Tak, wszyscy robią z niej ofiarę BO TAK JUŻ JEST. Być może nie powinno, być może ojciec powinien węcej wykazać empatii, być może wszystko nie tak, nie w takiej formie, nie z tymi słowami i decyzjami.
W tej całej bezsilności i błędach popełnianych przez wszystkich czai się największa siła tego filmu.
10-11-2012, 20:56
|