17-08-2010, 18:17
|
Twój pierwszy film obejrzany w kinie
|
|
Chyba pierwszy raz w kinie byłem z klasą, ale pewien nie jestem. Za to pamiętam, że pierwszym filmem obejrzanym tylko w towarzystwie kilku kolegów, był "Nic do stracenia" z Robbinsem i Lawrencem. Miałem 12 lat, a film mnie nieco zawiódł, bo klip Coolio tak mnie nastawił pozytywnie, jednak tego seansu nie zapomnę chyba nigdy.
Captain Obvious
"Niekoncząca sie opowiesc" Kino mnie oszukało bo miał być "Bolek i Lolek na dzikim zachodzie" :razz:
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 17-08-2010, 18:59 shamar napisał(a):Kino mnie oszukało bo miał być "Bolek i Lolek na dzikim zachodzie" :razz: Moja pierwsza wizyta w kinie i też zostałam oszukana. Miało być '101 dalmatyńczyków', ale dostaliśmy 'Powrót Jedi'. Wtedy byłam zawiedziona... Ach te błędy młodości :roll: Nie żebym była wielką fanką Gwiezdnych Wojen, po prostu porównanie obu filmów wypada na korzyść "Powrotu Jedi" :wink:
On jest z Barcelony...
17-08-2010, 20:44
Nie mam pojęcia na jakim filmie byłem pierwszy raz w kinie, ale sięgając pamięcią najdalej wstecz to wiem że byłem z mamą na "Anastazji" - co wcześniej? nie mam pojęcia.
http://www.filmweb.pl/film/Anastazja-1997-6 P.S. B2Ka napisał(a):Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo z dubbingiemKiedyś myślałem że "Gwiezdne wojny" to polski film.... blagam nie bijcie :razz: Na szczęście brat mnie szybko uświadomił : ) 17-08-2010, 21:19 mirieelka napisał(a):Wtedy byłam zawiedziona... Ja nie bo okazał się swietny. Miałem chyba z 5 lat wtedy i ten film zrył mi beret . Klimat i jeszcze raz klimat. Nawet dziś jak to czasem leci w TV to wracaja wspomnienia. To było takie k...sko smutne jak ten kon tonął w tym bagnie :cry: :evil: . A ta gadajaca skała ? przeMasakra :mrgreen:
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 17-08-2010, 21:33
Kurde, Epizod 1, Pocahontas, Nic do stracenia - ale przedszkole :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 18-08-2010, 01:07
Pierwszy raz to chyba na "Cudowne dziecko". Był tam zajebisty helikopter i zagraniczne radiowozy - za cholerę nie mogłem zrozumieć, dlaczego w tym filmie gadają po polsku? Drugi to "Kto wrobił Królika Rogera". Teraz się oddalę i pomyślę, jaki jestem stary.
18-08-2010, 01:40
Chyba "Red Heat" z wielkim jak dąb w moich ówczesnych oczach Arnoldem. Nie wiem jak kiedyś wpuszczali do kina dzieci, ale ja byłem z całą klasą i nie było problemu. A miałem jak dobrze liczę 10 lat. Mimo całej swojej brutalności nie odbił się negatywnie na mojej psychice :roll: . Pierwsza scena w łąźni, Arnold rozwalający oprychów i starający się mówić po rosyjsku, oraz potężny kinowy dźwięk (oczywiście przy obecnych możliwościach to pikuś) na długo wryły się w pamięć małego smarka którym wtedy byłem.
18-08-2010, 10:21 BezcelowyAlbatros napisał(a):Don Vito napisał(a):Pierwszym filmem, na jaki sam poszedłem, były Pokemony :DTak samo, jak mój młodszy brat! :) Miałem wtedy jakieś 11-12 lat :) ps. Nie wiem co mnie naszło, żeby odpowiadać na posta sprzed dwóch lat :P 18-08-2010, 15:02
Jak miałem 10 lat pierwszy raz poszedłem do kina i to od razu na super film:) Był nim Independence Day. Wyobraźcie sobie jakież było moje pierwsze wrażenie w tym wieku.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 18-08-2010, 18:50
Pierwszym filmem, który obejrzałam w kinie było coś o Królewnie Śnieżce i krasnoludkach, ale ani tytułu ani nic z fabuły nie pamiętam, bo chyba mikroskopijna jeszcze wtedy byłam.
Pierwszy film, który już swiadomie przeżyłam to był Król Lew - wyjście z klasowe, gdzie się potem prześcigaliśmy w mówieniu kto płakał w kinie a kto nie :P A moje pierwsze wyjście z własnej inicjatywy do kina (bez klasy ani rodziców :P) to był Romeo i Julia :) Film był od 15 lat a my mieliśmy po 12 i strasznie się cykaliśmy przy kasie, że nas nie wpuszczą :P ;) Do teraz mam sentyment do tego filmu :) 19-08-2010, 15:10
Moim pierwszym filmem w kinie (takim poważnym, nie na prześcieradle w domu kultury) był kim Kacper z 1995 roku :mrgreen:. Pamiętam, że nieźle przejęty wróciłem do domu, to było coś...
24-08-2010, 10:14
Mój pierwszy film obejrzany w kinie to Niekończąca się opowieść. Miałam wtedy chyba 5 lub 6 lat. Z wypiekami na twarzy opowiadałam potem wszystkim dookoła o tym białym psie czy smoku. Do dziś nie wiem czy to jest pies czy smok :roll:
A drugi film to Wielka draka w chińskiej dzielnicy. W zasadzie się nie liczy, bo nie umiałam wtedy czytać i było to na wczasach. Ale ekran wielki biały był :wink: 30-08-2010, 12:35
Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Średnio to pamiętam, głównie scenę z trollem i mecz Quiditcha. Dalej mam do filmu wielki sentyment, zresztą na każdej części byłem w kinie ;>
"Why couldn't I have those games when I was a kid? God damn it, I was born too fucking early!"
30-08-2010, 12:45
Odkopię temat.
Podobno pierwszym filmem na jakim byłem w kinie był Król Lew. "Podobno", bo miałem wtedy ze 3 lata i niczego takiego nie pamiętam (tak mi mówili starsi bracia, ale nie są wiarygodni bo też gówno z tego pamiętają). Podobno także byłem na Małpie w hotelu (pewnie gdzieś w tym samym okresie), ale także tego nie pamiętam. Byłem za mały, więc nie wiem czy to prawda, dlatego tylko o tym wspominam ale nie uznaje tego za swój pierwszy seans w kinie. Najstarszy seans jaki pamiętam i jaki uznaje to Mroczne widmo we wrześniu 1999 roku. 12-06-2013, 21:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-03-2015, 16:22 przez Juby.)
"Niekończąca się Opowieść".
5 albo 6 lat.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 12-06-2013, 23:28
Najstarszy seans który jakoś tam mgliście pamiętam- "Uwolnić orkę", a jako, że Filmweb podaje, że ten film dotarł do nas dopiero w 1994 roku, to miałem wtedy 7 lat.
13-06-2013, 10:12
W moim przypadku "Niekończąca się opowieść" albo "Akademia Pana Kleksa". Nie pamiętam w którym to było roku i ile miałem lat (obstawiam po datach produkcji lata 1983-85, co dawałoby mi 6-8 lat), ani który z nich był pierwszy. A pierwszy raz bez rodziców byłem w 1991 na "Tańczącym z Wilkami".
13-06-2013, 11:30 (07-11-2008, 02:06)Mefisto napisał(a):military napisał(a):Żółwie Ninja. Takiej zajebozy nic nie pobije, nawet ogladanie Star Wars w towarzystwie zywego Ewoka. U mnie też to były stare SW (choć nie pamiętam czy wszystkie części). W kinie Leningrad (dzisiaj Neptun) w Gdańsku*. Nie potrafiłem czytać, czytał tatuś - najlepszy lektor ever. * - dla tych co nie wiedzą to niegdyś największe kino w Gdańsku, drugie chyba jedyne kino dwupoziomowe w Polsce. ;) 13-06-2013, 11:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2013, 12:35 przez tchopz.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |










