Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Dokładnie jakie znowu dwie miny? Był smutek, gniew, współczucie, płacz, uśmiech... I dużo, dużo charyzmy + widoczna na pierwszy rzut oka szlachetność.
Poza tym rola idealnie dopasowana od charakteru i wyglądu Jeremy'ego.
I od kiedy życiowa rola musi być Oscarowa? Od kiedy wyznacznikiem jakości roli jest jak największa ilość min? W takim razie to Jim Carrey jest najlepszym aktorem na świecie. :)
02-01-2018, 14:14
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
(02-01-2018, 14:14)Capt. Nascimento napisał(a): I od kiedy życiowa rola musi być Oscarowa?
Przede wszystkim powinieneś analizować to, co sam piszesz. "życiowa rola" to określenie, które pasuje do naprawdę czegoś wybitnego względem reszty kariery. Więc albo z Rennera widziałeś jedynie Avengers albo lubisz wyolbrzymiać, bo "gość ma charyzmę i spoko zagrał". Bitchez, pliz.
03-01-2018, 02:44
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Widziałem go też w Arrivals, MI:Rogue Nation, American Hustle, Dziedzictwo Bourne'a, MI:Ghost Protocol, Mieście Złodziei, Hurt Locker i Zabójstwo Jessego Jamesa.
"Więc albo" może jednak uważam tą rolę za zdecydowanie najlepszą jaką widziałem. Rola była rewelacyjna, jedna z moich ulubionych w tym roku.
Mógłbyś przestać narzucać na siłę swoje zdanie.
03-01-2018, 14:13
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
To nie jest narzucanie własnego zdania, bo "rola życia" to nie ukuty przez wujka w piwnicy termin, tylko stwierdzenie, które powinno ze sobą nieść coś więcej poza mega strzelanką na odległość i sadzeniem paru smutnych minek. Zwłaszcza, gdy przywołujesz przynajmniej trzy lepsze występy (se możesz zgadnąć, które, ale podejrzewam, że może to być za trudne). EOT
03-01-2018, 19:01
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Ja w tej roli widziałem dużo więcej niż sadzenie smutnych minek. To była bardzo ciekawa, intrygująca postać.
Nie wiem jaki właściwie aspekt roli krytykujesz. Słaby warsztat? Słaba scenariuszowo, nudna postać? Mało odgrywanych emocji? Z żadną z tych opcji bym się nie zgodził. Jeremy Renner przykuwa tutaj do ekranu, niesie właściwie cały film na swoich barkach. Top5 moich ulubionych kreacji tego roku. To absolutnie nie jest level Gyllenhaala, Phoenixa czy Day-Lewisa z szczytu formy, ale też w tym roku nie widziałem jeszcze jakiejś naprawdę wybitnej roli. A Renner... lubię gościa, po pierwszych jego filmach wydawał mi się bardzo obiecujący, potem jakoś dość mocno dla mnie wygasł, brał dosyć nijakie role albo słabsze filmy... no i tutaj pierwszy raz miałem takie naprawdę spore 'wow'. Nie jest to rola na Oscara, bo scenariusz nie daje mu jakiejś większej kuliminacji, character arc czy tej jednej, statuetkowej sceny... z tą rolą jest jak z całym filmem - dosyć wyciszona i surowa, jak komuś nie podejdzie to rozumiem, że się nie zachwyca. Mi podeszła.
Argument "chodzi i sadzi smutne miny" to można by równie dobrze strzelać w kierunku zeszłorocznego Casey Afflecka i Oscarową rolą w "Manchester by the sea", taki to argument (żeby nie było, ta rola jest jeszcze z tak 2 poprzeczki wyżej, tam automatycznie czułem że gość dostanie Oscara).
Mefisto napisał(a):(se możesz zgadnąć, które, ale podejrzewam, że może to być za trudne)
A po co te docinki? :D Dobra... whatever
03-01-2018, 19:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2018, 19:31 przez Capt. Nascimento.)
Don Sinatio
Liczba postów: 2,947
Liczba wątków: 11
Rola życia Rennera to "The Hurt Locker" i chyba każdy o tym wie. W "Wind River" jest solidny ale nie tak wyrazisty jak u Bigelow. Świetny był także w The Town" Afflecka, a więc w kolejnym filmie za który dostał nominację do Oscara (i w obu przypadkach zagrał oscarowo jak dla mnie).
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
03-01-2018, 20:12
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
W "The Town" chyba zagrał najlepiej, przynajmniej wg mnie. Chociaż w "Wind Rover" też zagrał mega dobrze.
03-01-2018, 20:41
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
(03-01-2018, 19:29)Capt. Nascimento napisał(a): Nie wiem jaki właściwie aspekt roli krytykujesz.
Wklejaj więcej gifów, to może ogarniesz, że nie krytykuję roli, tylko Twoje wynoszenie jej na piedestał i przyszywanie łatek "życia" do występu, który ani trochę nie wyszedł poza standardowe emploi "milczka z gunem". Argument, że lubisz gościa i nie widziałeś żadnej wybitnej roli w tym roku to już w ogóle śmiech na sali. Szczególnie, że gubisz się we własnych zeznaniach, pisząc najpierw, że Renner niesie na swoich barkach cały film, a za moment przyznając, że scenariusz jednak nie daje mu większego pola do popisu i to wielka rola, tylko "wyciszona" xD
Może na przyszłość po prostu nie używaj stwierdzeń, które nie pasują do tematu. I zmień awatar na mniej pyskaty, to również nie będzie to tak bardzo raziło.
04-01-2018, 04:39
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Mefisto napisał(a):zmień awatar na mniej pyskaty, to również nie będzie to tak bardzo raziło.
Już nawet awatar ci przeszkadza? Widzę żeś forumowy sebix - coś mu nie przypasowało, sam nie wie co (może twarz, tj awatar) to będzie się czepiał do oporu. Zjedz snickersa. Osobiście nienawidzę takiego zachowania. Klasyczny bullying - coś mi nie przypasowało w drugiej osobie więc mam świeetną wymówkę do chamskich odzywek/obrażania i zero jakiejś samoświadomości - ba nawet pełne przekonanie że ta druga osoba w zupełności na to zasłużyła. "Może na przyszłość zmień w sobie wszystko co mnie irytuje" - no comment. Miałem kilka razy w życiu styczność z takimi osobami i dosyć mi nerwów napruły. Jak już chcesz być chamski to se bądź, a nie szukaj takich durnych usprawiedliwień. Chyba żeś troll i niepotrzebnie się produkuję.
Ps.1 Nie wiem co jest pyskatego w tej scenie z "Easy rider" (gdy go wrzucałem byłem świeżo po seansie i tamta scena bardzo mi się spodobała).
Ps.2 Nie napisałem że "scenariusz nie daje mu pola do popisu" i proszę nie przeinaczać moich słów bo to zwyczajne kłamstwo. Napisałem że nie ma tu wielkiego character arc, momentu kuliminacyjnego, ani typowo Oscarowej sceny (wielka drama, potężny wybuch emocji vide Sean Penn w "Rzece tajemnic" czy wspomniany już Casey Affleck ze swoim błagalnym "please"), ale nijak to nie przekreśla jakości roli - to nie są jedyne wyznaczniki rewelacyjnej kreacji aktorskiej, tylko te najbardziej efektowne. Jak już napisałem film jak i rola są stonowane i spokojne - stąd na niektórych mogą nie zrobić wrażenia a na innych tak.
04-01-2018, 19:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2018, 19:35 przez Capt. Nascimento.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
W tej scenie nie ma nic pyskatego, ale w połączeniu z niektórymi Twoimi postami takie wrażenie właśnie robi - i to je fakt, nie czepialstwo. Gdybym się czepiał, to byś zauważył. Tutaj jest - a raczej była, bo na tym proponuję kulturalnie zakończyć - dyskusja o czymś konkretnym i przy okazji tak wyskoczyło. Nie ma co szat drzeć. Peace.
06-01-2018, 22:07
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Sheridan na planie "Wind River". Jak farmer ze środkowego-zachodu oderwany od pługa. Szacun.
12-01-2018, 17:18
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Zdecydowanie film roku. Muszę przetasować pierwszą piątkę.
Klimatyczny, wciągający, ba nawet hipnotyzujący widza widoczkami pokrytego śniegiem miejsca akcji. Sheridan sprawił, że trywialna historia ostatecznie której rozwiązanie następuje zdecydowanie bardzo łatwo i szybko powoduje naprawdę gęsią skórkę. To jak w tym filmie powoli buduje się napięcie to zdecydowanie mistrzostwo świata. W dodatku film jest ostro progunowy, jest masę fajnych elementów i smaczków które miłośników zabawek dla prawdziwych mężczyzn uszczesliwia(jak na przykład Renner elaborujacy amunicję). Dialogi to druga najmocniejsza strona filmu, niesamowicie naturalne, niekiedy chwytające za serducho jak ta ostatnia z ojcem ofiary:
- jak umarł?
- skomląc.
Zdecydowanie polecam, aktorsko fantastycznie łącznie z najdalszym planem. Film daje masę funu. Dlatego 10/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
15-01-2018, 19:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2018, 19:22 przez Danus.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,167
Liczba wątków: 1
Dla mnie też na miejscu 1 za 2017 rok. Ta ostatnia scena i ten napis przed końcem na prawdę jak cios w serce.
15-01-2018, 22:03
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,303
Liczba wątków: 29
Kolejny film z cyklu "przereklamowany przez (użytkowników) forum KMF".
Jest to dobre ale bez przesadyzmu z tymi zachwytami. Ot, niezły sensacyjny, dosyć schematyczny film bez żadnych fajerwerków czy to wizualnych czy scenariuszowych. W sumie, takie "prawdziwe historie" tylko, ze tu się trochę strzelają.
6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
18-02-2018, 23:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2018, 23:51 przez shamar.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Wypatruje dnia w którym twoja opinia będzie zbliżona do tej ktorą mają ludzie na forum. Zapisze w dzienniczku złotymi literami i będę obchodzić jak święto narodowe :)
18-02-2018, 23:59
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,303
Liczba wątków: 29
No jak? :) Przecie "Blade Runner" oceniłem na 8/10. Ba, byłem jednym z niewielu, który wiszczył, że to będzie dobry film, kiedy wszyscy pluli na łże-trailery ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
19-02-2018, 00:04
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
tak, to prosta historia, a śledztwo rozwiązuje się samo - o czym mówią również bohaterowie. ale przecież nie to ma być siłą tego filmu.
to film ze świetnie stworzonym surowym klimatem, przepełnionym poczuciem nieuchronności i bezradności.
piękne obrazy przyrody, bardzo dobrze napisane, chwytające za serce dialogi, ludzki dramat z iskrą nadziei.
będąc rodzicem rodzicem dorastających dzieci, trudno pozostać obojętnym wobec tak napisanej historii
oglądane w dzień w którym nagrody akademii dostają tak miałkie produkcje robi jeszcze większe wrażenie
tak że o.
05-03-2018, 10:09
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Dobry film, ale tez nie przesadzalbym z ocenami. Przede wszystkim jak dla mnie jakas osadzenie calej akcji w rezerwacie Indian (co wydawalo mi sie mega ciekawe=, jak i tez notka pod koniec o zaginionych tak nie do konca zostaje wykorzystane.
Fakt, ze sledztwo rozwiazuje sie samo na poczatku bylo dla mnie troche zaskoczeniem, ale w sumie w nie kazdy film musi miec super skomplikowana zagadke nie do rozwiazania.
Ujecia natury dobre i milo, ze chyba nie widzialem CGI-zwierzat, albo byla tak dobrze zrobione, ze nie dostrzegalem roznicy.
Ogolnie dobry film i wiem tez dlaczego niektorym uzytkownikom forum tak sie podoba. Wystarczy chociazby podac scene jak Jeremy Renner przygotowuje naboje i wiem, ze niektorych takie rzeczy kreca. Ale mimo wszystko dla mnie to taki film na jeden raz.
-7/10
P.S: Zdjecia przyrody ladne, ale czasami trzesaca kamera mi mocno przeszkadzala.
09-03-2018, 14:14
Stały bywalec
Liczba postów: 2,181
Liczba wątków: 14
zachwalaliście Sheridana w wątku Those Who Wish me Dead więc odkopałem Wind River, nie mając bladego pojęcia o czym będzie. Pełne zaskoczenie w najbardziej pozytywny sposób. Film ma ślimacze tempo przerywane akcją, ale tak tempo i powolna narracja, jak i akcja są skonstruowane doskonale. Renner gra minimalistycznie - wyciągając z postaci niesamowite pokłady emocji. Bardzo dobry montaż, zwłaszcza przy wejściu retrospekcji (pukanie do drzwi) i następujący po retrospekcji zwrot akcji. Dobrze było zobaczyć Greene w większej roli i w jego natywnych klimatach. Metraż odpowiedni, widoki niebywałe, Olsenka też zagrała przekonywająco. Ogólnie wszystkie kreacje na DUŻY plus.
9/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
16-05-2021, 11:36
Stały bywalec
Liczba postów: 18,501
Liczba wątków: 148
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
10-11-2022, 11:26
|