Silence of the Lambs (1991) i inne filmy o psycholach SPOILERY
B2Ka, Glut - dziękuje bardzo, już poprawiłem. Nie ma ludzi nieomylnych;)

Odpowiedz
Gdybym była adminem, dostałbyś bana

B2ka napisał(a):Lepsze od Julii Roberts jest chyba pomylenie thrillera z trailerem
Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że samochody są w życiu ważniejsze niż kobiety
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Jizes, kyle zabierz się za edycję, bo Julia Roberts nadal straszy...

Edit. Teraz dobrze:)

Odpowiedz
Gorzej niż Jame Gumb w swym kobiecym kombinezonie.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Mówiąc "prosta idea" miałem na myśli, to że tego typu film jak 7 prędzej czy później powstałby w ciągu 50 lat (być może gorzej zrealizowany: mniej wyostrzony itd.), natomiast z milczeniem owiec jest inaczej, gdyby nie świetna książka to tego typu pomysł na film szybko by nie powstał.

----
Swoją drogą: ciekawe jak w książce przedstawiono lukę w scenariuszu o której pisał Mental.

Odpowiedz
kyle napisał(a):mniej wyostrzony itd.

sugerujesz, że operator ustawiłby niewłaściwie ostrość w kamerze? np. zamiast nastaw manualnych w pierścieniu, wybrałby tryb ciągłego śledzenia ostrości z aktywnymi wieloma polami autofocusa?

Odpowiedz
"mniej wyostrzony" - to przenośnie, chodziło mi o bardzo drastyczne przedstawienie zbrodni popełnianych w imię "dobra".

Odpowiedz
Według ankiety.

Kolejność podobania mi się.

Numer 1 - Psychoza - wybitny - chyba najważniejszy thriller w historii gatunku
Numer 2 - Milczenie owiec - wybitny - za narrację godną dramatów Szekspira i takąż charakterystykę postaci
Numer 3 - M-Morderca - wybitny - sugestywny klimat paranoi i przejmujący Peter Lorre
Numer 4 - Siedem - bardzo dobry - najlepszy Fincher, kawał dobrej rozrywki
Numer 5 - a co to jest? Powinien być tu "Angst".
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Nie zdążyłem się wypowiedzieć w tym temacie, teraz to nadrobię.

Przede wszystkim nie potrafię ustosunkować się do tego, czy "Milczenie owiec", czy "Siedem" jest dla mnie lepszym filmem. Oba te dzieła, choć z tego samego gatunku i o zbliżonym schemacie są od siebie krańcowo odmienne, głównie przez zupełnie inne rozłożenie akcentów. W "Milczeniu..." śledztwo schodzi na dalszy plan - widz stosunkowo szybko poznaje i poszukiwane i jego modus operandi. Nacisk tu położono bardziej na relacje na linii Starling - Lecter. To ich rozmowy film napędzają, to na "popisy" tego duetu widz czeka najbardziej.

W "Siedem" największy akcent położono na śledztwie - na ukazywaniu kolejnych makabrycznych zbrodni Johna Doe. Najważniejsza jednak jest tu sama końcówka - gdy widz (i bohaterowie) poznają prawdziwą, tak przecież niepozorną, postać mordercy, czuyć wręcz niedowierzanie - że niby takie coś? W sumie jaką postać ma przyjąć alegoryczny Szatan na ziemi, skoro jego archetypowy wizerunek demona z rogami i ogonem śmieszy już chyba nawet najbardziej ortodoksyjnych katolików? Szatan ma dwa wyjścia - albo dać wyraz swojej wiedzy nabranej przez tysiąclecia istnienia i ucharakteryzować się na arystokratycznego erudytę (jak Woland w "Mistrzu i Małgorzacie" Bułhakowa, albo właśnie Lecter), albo stać się dosłownie "hjednym z nas" - bezimiennym maluczkim (John Doe w "Siedem"). Przy czym mnie ta druga perspektywa dużo bardziej przeraża. Barney wszak wyraźnie mówi w "Hannibalu" - "he prefers the meat of the rude. Free roaming cattle, as he calls it" (chyba, cytuję z pamięci). Łatwiej mu przez to kibicować - bo każdy z nas w życiu zna chamów, arogantów, prostaków. Bp każdemu z nas choć raz w życiu przeszła myśl "a żeby tego kolesia szlag trafił". Bo będąc na kiepskim koncercie z flecistą grającym nie do rytmu, chciałbym, by pojawił się doktor i zjadł jego grasicę popijając wyśmienitym cianti. Doe przeraża, bo jego MO nie jest takie czarno-białe: wszyscy są winni, każdy może stać się jego ofiarą. Ja też. A nawet Mental. Zwłaszcza Mental :)

SPOILER

Jest taka piękna scena w filmie "8MM", gdy Tom Welles w końcu zrywa Maczecie maskę z twarzy. Postawny, brutalny morderca - gwałciciel okazuje się być safandułowatym grubasem w pinglach. Widząc zdumienie Wellesa mówi: "co cię tak dziwi? Kogo się spodziewałeś zobaczyć?"

PO SPOILERZE

Ta scena podkreśla też główne przesłanie "Siedem" - najbardziej przerażające jest zło ukryte w codzienności.

Parę razy tu w dyskusji (skądinąd świetnej - naprawdę warto ją przerobić na artykuł) pojawił się termin "psychopata". Nie pasuje on w ogóle do Lectera, a do Johna Doe tylko pod pewnymi warunkami (sprzecznymi np. z interpretacją Mentala). Główną cechą psychopatii jest zupełny brak empatii (to, że psychopaci znakomicie udają częstokroć zachowania "społeczne" to już inna para kaloszy). Lecter psychopatą nie jest - psychopatii się nie nabywa, ją się "ma" od urodzenia (a w "Hannibal Rising" dokładnie nakreślony jest moment, pod wpływem którego Lecter zaczął zabijać). Poza tym Hannibal darzy pewnych ludzi sympatią (Clarice, czy Barney'a), podchodzi emocjonalnie do sztuki (do czego psychopaci nie są zdolni) etc. Psychopaci nie mają żadnych zasad moralnych - nie rozumieją sensu ich istnienia (i nie chodzi tu o jakies uniwersalne prawdy moralne, ale nawet te całkowicie osobiste). Lecter ma swoją moralność (nie uniwersalną, ale swoją własną), co potwierdza cytat o "bydle".

John Doe też nie jest psychopatą JEŻELI naprawdę wszystko to, co robił robił z przeświadczenia, że jest narzędziem Boga. Istnieje natomiast możliwość, że to wszystko gra (i wtedy byłby psychopatą - psychopaci są mistrzami w manipulacji). Zresztą wydaje mi się, że Fincher zostawił tą kwestię każdemu widzowi do rozpatrzenia indywidualnie.



Gdy
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Doprawdy nie rozumiem, jak można "siedem" stawiać wyżej od "milczenia owiec".
W tym przypadku akademicy mieli absolutną rację - "milczenie" to oscarowy wielki szlem, z kolei "siedem" dostało jedną nominację za montaż.

Odpowiedz
w czerwonym smoku hopkins zagrał lepiej niz w milczeniu. w ogóle ostatnio zaczynam postrzegać milczenie w kategoriach filmu pretensjonalnego. ja ci puszcze mega psychologiczną gadkę, ty mi odpowiesz tajemniczo i będzie głębia.

Odpowiedz
Hopkins zagrał lepiej w "czerwonym smoku"? Pierwsza połowa gniota "hannibala" lepsza?
A niby gdzie w "hannibalu" albo "czerwonym smoku" takie błyskotliwe dialogi, jak te w "milczeniu" (np. w rozmowie o zapachu miejsc intymnych albo w genialnej scenie z panią senator na lotnisku)?
Gdzie w "hannibalu" albo "czerwonym smoku" tak świetnie wyreżyserowane sceny, jak np. ta, w której buffalo bill się "stroi"?
No i przede wszystkim "milczenie owiec" ma świetne smaczki humorystyczno-socjologiczne, których próżno szukać w innych filmach z serii.

Odpowiedz
"Milczenie owiec" jest lepsze od "Siedem". Kropka. :razz:

Po drugie jedyną jeszcze dobrą częścią serii o Lecterze to "Manhunter". Reszta do klopa.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Stanisław napisał(a):Doprawdy nie rozumiem, jak można "siedem" stawiać wyżej od "milczenia owiec". W tym przypadku akademicy mieli absolutną rację - "milczenie" to oscarowy wielki szlem, z kolei "siedem" dostało jedną nominację za montaż.

... i dostalo o pare nominacji za malo, bo śmiem twierdzić, że to najlepszy thriller jaki powstał do tej pory na kuli ziemskiej. Wszystkie dreszczowce powstałe "przed" są igraszką, wszystkie "po" są marną imitacją.
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
Proszę nie kontynuować w tym temacie dyskusji o Toy Story.

Odpowiedz
Cytat:Najlepszą częścią serii o Lecterze Hopkinsie jest pierwsza połowa Hannibala. Kropka.

Czuje się przekonany. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę iż nie masz racji. :wink:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Mało mnie interesują jakieś kulty. To po prostu wybitny film i na jego klasę pracuje całość a nie tylko Hopkins, przede wszystkim scenariusz skupiający się nie tyle na Lecterze co na szerszym spojrzeniu na społeczność w którym toczy się akcja filmu, mnogość dobrze zarysowanych postaci. "Hannibal" i "Czerwony Smok" to sequele bazujące na kulcie Hannibala-Hopkinsa co im tylko zaszkodziło. Niby po "Hannibalu" można się było tego spodziewać lecz efekt był daleki od doskonałości. Naprawdę nie dało się wymyślić lepszej fabuły o losach kanibala? Wrzucać kiczowatego Oldmana-potwora i inne w tym guście pomysły? Komercyjne popeliny nie mające w sobie nic z psychologicznej intensywności pierwszej części z Anthonym. "Manhunter" dał dobry początek a "Milczenie" wyniosło to na wyższy level. Stety czy niestety mylisz się. :wink:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Tak, to prawie tak tandetne jak utuczenie grubasa na śmierć w "Seven". :wink: A tak serio jak tak było w książce to trudno lepiej wyobrazić sobie nakręcenie tej sceny. Pominąć się raczej nie dało.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Milczenie owiec to pojedynek charakterów i rozkminy nt. tożsamości polane groteskowo-makabrycznym sosem. Ta przesada albo fascynuje, albo irytuje - ale to już kwestia estetycznych upodobań, mnie akurat kręcą długaśne rzęsy odklejające się od powiek źle zakonserwowanej głowy:)

Pozbawione klimatu rzemiosło w rodzaju Czerwonego smoka smakuje jak sałatka ze styropianu i awokado. Ralph Fiennes może pucować buty Tomowi Noonanowi w może nie doskonałym, ale doskonale klimatycznym Manhunterze:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
@ Mileczenie Owiec.

Któryś tam seans i te same emocje. Gra młodziutkiej Foster jest fenomenalna, tak jakby spotkała prawdziwego Lectera, a ten zaś - w osobie Hopkinsa - hipnotyzuje swoją teatralnością, balansującą w każdym zdaniu pomiędzy teatralnością a grozą. Film, mimo kilku "brzydkich patentów" (teraz pewnie, w nowych czasach byłby za to flame war, ale pieprzyć to), jest arcydziełem. Wolna narracja, ciekawa zagadka (albo nawet kilka zagadek przewijających się przez ręce przyszłej agentki), doskonałe dawkowanie napięcia, praca kamery, muzyka i czarny charakter - połączenie szaleńca, zboka i diabła w jednym. Scena, kiedy Sarah widzi krew w studni i zaczyna wrzeszczeć a ten ją przedrzeźnia... fuck, doskonałe.

Damme zrobił film doskonały.
10/10
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zakazana planeta (1956) i inne stare science fiction Scheckley 83 11,159 14-06-2026, 03:15
Ostatni post: slepy51
  Code of Silence (1985) i inne filmy Chucka Norrisa slepy51 5 495 11-04-2026, 07:34
Ostatni post: Rozgdz
  Hard Rain (1998) i inne mniej znane filmy katastroficzne lat 90-tych i wcześniejszych slepy51 7 329 16-03-2026, 12:23
Ostatni post: Scheckley
  Ląd, o którym zapomniał czas (1974) i inne filmy z jaskiniowcami Scheckley 3 1,073 15-08-2024, 15:28
Ostatni post: Scheckley
  District 9 (reż. Neill Blomkamp) SPOILERY! Mental 1,329 214,678 04-06-2024, 23:10
Ostatni post: Craven
  MOON (reż. Duncan Jones) [SPOILERY!] D'mooN 587 106,443 07-11-2023, 08:58
Ostatni post: Melvin27
  Stone Cold (1991) Lawrence 6 3,481 20-03-2023, 10:41
Ostatni post: Phlogiston2
  The Hitcher (1986 reż. Robert Harmon) [Spoilery] Wawrzyniec 41 11,610 30-09-2022, 02:29
Ostatni post: slepy51
  Point Break (1991) reż. Kathryn Bigelow Gieferg 36 9,837 28-04-2019, 11:54
Ostatni post: Badus
  Showdown in Little Tokyo (1991) Gieferg 13 4,831 24-02-2019, 13:17
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości