Ankieta: Jak oceniasz Apocalypto? (1 - z
5
4
3
2
1
[Wyniki ankiety]
 
 





Apocalypto (2006) reż. Mel Gibson
#41
Bo z deczka stary już jest. Nawet w Zabojczej Broni 4 nie latał on tylko dubler a nie ma to jak ktos jest mocny nie tylko w gebie ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#42
military napisał(a):Oczywiście, zanim ktoś zacznie psioczyć że to "wybiórcza", niech przeczyta tekst. EOT.

Przeczytalem, i choc superznawca tworczosci Lysiaka nie jestem, to sam wychwycilem kilka mniej lub bardziej przebieglych manipulacji w tekscie. Zreszta, to przeciez GW, gazeta, po ktorej Lysiak jawnie i glosno jezdzi, a ktora odwdziecza sie za to jezdzac od kilku lat po nim. Tez mi dobre zrodlo stanowiace podstawe do nazwania go klamca...

Odpowiedz
#43
Mówiłem, Jakuzzi, że nie ze wszystkim się zgadzam. Ale wiem, że on NIE organizował żadnych strajków, że NIE był więźniem politycznym, że NIE miał żadnych problemów ze zdobyciem paszportu, że NIE walczył przeciwko komunizmowi, i że teraz mówi coś zupełnie przeciwnego. Jak dla mnie już powtarzanie na okrągło jednej z tych rzeczy daje słuszne podstawy do nazwania gościa kłamcą, a co dopiero powtarzanie ich wszystkich... Ale fakt, potrafi pisać, tego nikt nie zaprzeczy (choć w mój gust nie trafia). Koniec offtopu. ;)

Wracając do Apocalypto... Czy ktoś wie, ile już zarobił? Na imdb jeszcze nie ma takich danych, a chciałbym wiedzieć jak przyjęli go amerykańce.

Odpowiedz
#44
Mental napisał(a):PS2: Chcecie wiedzieć, czego mi najbardziej szkoda? (Odp. NIE! :)) Tego, że Gibson już nigdy nie zagra w jakimś fajnym filmie sensacyjnym. Czasy "Zabójczej broni" albo "Ptaszka na uwięzi" bezpowrotnie minęły.
Ale za to może zagra Jana III Sobieskiego :P

Odpowiedz
#45
military napisał(a):Jak dla mnie już powtarzanie na okrągło jednej z tych rzeczy daje słuszne podstawy do nazwania gościa kłamcą, a co dopiero powtarzanie ich wszystkich...
Ale to nie znaczy, że pewne jego diagnozy nie są słuszne - nawet jeżeli wyolbrzymia je i nadyma jak chociażby w "Stuleciu Kłamców", same procesy, o których pisze, mają zastosowanie w rzeczywistości. Coś przecież jest w przewadze mediów lewicowych nad prawicowymi: krzyczy się o prawicowym (i pijanym!!!) Gibsonie, a jak Stone sobie powtarza, że wolałby Castro od Busha, i jest opisywany jako "twórca z kontrowersyjnymi poglądami". Koło tyłka mu się z powodu jednego zdania nie robi.

Wszystko to miałabym głęboko gdzieś, ale żal mi "Apocalypto", filmu, który przez niektórych naznaczany jest jako "obraz tego antysemickiego pijaka Gibsona". A przecież wiesz, Military, że film na to nie zasługuje ;).
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#46
Artemis napisał(a):Coś przecież jest w przewadze mediów lewicowych nad prawicowymi: krzyczy się o prawicowym (i pijanym!!!) Gibsonie, a jak Stone sobie powtarza, że wolałby Castro od Busha, i jest opisywany jako "twórca z kontrowersyjnymi poglądami". Koło tyłka mu się z powodu jednego zdania nie robi.

Ta wiadomość i jej nagłośnienie nie mają nic wspólnego z prawicowością i lewicowością. Wiesz, jakie jest 5 cech dobrej informacji? Pochodzi z kraju 1 świata, dotyczy osoby znanej, dotyczy życia osobistego (lub ogólnie tematów bliskich każdemu), jest aktualna i przede wszystkim jest NEGATYWNA. :) Nie wiem, czy czegoś nie przeoczyłem, bo pisałem z pamięci, ale wpadka Gibsona to woda na młyn wszystkich mediów, ponieważ to info jest wręcz idealne i wiadomo, że zainteresuje masę odbiorców oraz wywoła poruszenie. Nieważne, czy po pijaku zbłaźniłby się Gibson czy Paris Hilton - o tym będzie głośno jeszcze długo, niezależnie od ich opcji politycznej. Szukanie tu spisku nie ma celu, szczególnie jeśli chodzi o polskie media (bo naprawdę Polaków tyle obchodzą polityczne przekonania Gibsona...). Jego wpadka się sprzedaje, więc nawet jakby był buddystą-himalaistą-filetalistą, będą o niej pisać. Takie są podstawy dziennikarstwa. ;)

Odpowiedz
#47
Sorry, Millitary, ale jest różnica nawet w tonie, w jakim pisze się o pijanym Gibsonie, a o, dajmy na to pijanym Farrellu zdobywającym rolę Aleksandra. Wokół Gibsona zrobiła się wielka debata - z powodu czegoś, co wybełkotał po pijaku. Myślisz, że inne gwiazdy nie wyzywają od Żydów, "czarnuchów, pedałów, cycków"?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#48
Tutaj jest też element "katolicyzmu" Gibsona. Bardziej kontrowersyjnie jest, kiedy zagorzały katolik wyzwie Żydów, niż kiedy zrobiłby to jakiś tam skłonny do bójek Crowe. Ale to wciąż są zasady dziennikarstwa, tu nie ma spisku. W Polsce mówi się o tym dłużej jeszcze ze względu na Pasję właśnie. Ae to wciąż wpisuje się we wspomniane zasady. ;) Nie ma spisku, to naturalna kolej rzeczy.

Odpowiedz
#49
Chyba tabloidowego. ;)

Nie chodzi o to, ze Lysiak potrafi pisac. Chodzi o to, ze choc pewnie troche rzeczy mozna mu zarzucic, to z pewnoscia nie to, ze jest klamca. Piszesz, ze nie ze wszystkimi argumentami sie zgadzasz, ale biorac pod uwage ten artykul (a raczej Gazete) nalezy brac pod uwage takze to, jak te argumenty zostaly podane. Na przyklad autor zarzuca Lysiakowi, ze ten chwali sie, iz byl wiezniem politycznym, choc de facto za kratkami spedzil kilka godzin - Lysiak w bodajze tej samej ksiazce, ktora cytuje autor pisal: "trzy moje wiezienia były rownie niepowazne jak moja kombatancka przeszlosc"... Nie zdziwilbym sie, gdyby sie okazalo, ze caly tekst zostal napisany w ten sposob.

Odpowiedz
#50
military napisał(a):Tutaj jest też element "katolicyzmu" Gibsona. Bardziej kontrowersyjnie jest, kiedy zagorzały katolik wyzwie Żydów, niż kiedy zrobiłby to jakiś tam skłonny do bójek Crowe.
Nie zagorzały katolik, tylko twórca ANTYSEMICKIEJ "Pasjii", który ma OJCA-ANTYSEMITĘ (i nie chce go publicznie potępić)...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#51
Średni film - w pierwszych zapowiedziach miałabyć historia upadku cywilizacji, a dostaliśmy przygody Łapy Jaguara. Dziwne jest także to że scenariusz gdzie większość akcji opiera się na bieganiu po lesie musiały pisać dwie osoby?

Więc zamiast cywilizacji Majów dostaliśmy histroie biednego pokrzywdzonego plemienia, z których najdzielniejszy wojownik musi wrócić by ocalić żonę w ciąży i dziecko :roll:. Wszystko to w ładnych plenerach z dużą dawką przemocy, ale to zdecydowanie za mało by wrócić ponownie do tego filmu. Raz można zobaczyć na co Gibson wydał 40 mln (zbudowanie tych piramid które widać dosłownie przez kilka minut?), ale żeby to jeszcze raz oglądać...
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#52
Jakuzzi napisał(a):Chyba tabloidowego. ;)

Jak kiedyś jakiś tabloid zaproponuje mi pracę - biorę bez wahania. Wiesz jak tam płacą?

Odpowiedz
#53
Możecie sobie gadać, co chcecie - dla mnie Gibson to mega luj i tyle. Koleś jedzie do Ameryki Pd. rekonstruuje wykopaliskowy język Majów, angażuje do pracy naturszczyków, wznosi ultra szczegółowe dekoracje (opad szczeki), zna się na rzemiośle filmowym jak mało kto (każda scena jest przemyślana do granic) i wszystko to macza w sosie Rambo/Indiana Jones. No typowy Amerykanin - brawo! Korzyści są dwojakiego rodzaju: 1. spora część populacji dowie się, że prócz egipskich piramid istnieją także nie mniej monumentalne piramidy południowoamerykańskie; 2. wiadomość ta zostanie im podana w intrygującej, efektownej formie, która przyciągnie zarówno nieziemsko wymagającego widza (JA), jak i niedzielnego kinomana. Potęga kina zza Oceanu, panowie i panie. Nic tylko się uczyć, jak z głową kasę wydawać.

Odpowiedz
#54
Mental, ja dodałbym jeszcze 3 korzyść:

powstanie film, który się nigdy nie zestarzeje, bo w takiej formie i przy takiej treści zawsze będzie aktualny. Będę go z chęcią pokazywał dzieciom i wnukom. Poza tym to po prostu świetny film, a upadek cywilizacji - a raczej jego przyczyna - jest pokazana poprzez zestawienie "naturalnych" Indian i zdenegerwanych mieszkańców miasta, którzy ozdabiają się do przesady, są totalnie nieczuli i wykazują typowy owczy pęd.

Odpowiedz
#55
Ta wielka słoneczna machinacja kapłanów krwawego boga - genialne. Widok spasłego syna królowej - genialne. Motto początkowe - genialne. Ludzie pokryci warstwą białego kamienia - genialne. Znakomite wyczucie. Gdy bohaterowie szli korytarzem pałacu i oglądali malunki na ścianach, zapowiadające ich przyszłe męki, powiedziałem do siebie: "Tak właśnie należy zagęszczać atmosferę grozy".

Odpowiedz
#56
Sekwencja rozpoczynająca się przejściem obok malowideł to bodajże jedna z lepszych scen roku (przy moich 30 premierach kinowych ;). Autentyczna groza i konfrontacja z obcą cywilizacją, gdzie spadające ze stopni bezgłowe ciała są witane gromkimi oklaskami. Dla mnie :shock:
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#57
UWAGA : ktos mnie kiedys pouczyl, ze jak pisze o tym co bylo na filmie to mam napisac : SPOJLER.

1. bylem w kinie dzisiaj. jakis luj siedzial obok mnie z jakimis chipsami (wiecie te meksykanskie, nie pamietam jak sie nazywaja) i capilo nimi jak cholera. nos przyzwyczajal sie do tego z 15 minut. a pamietam jak 25 lat temu do kina polonia w olsztynie pani nie chciala mnie wpuscic bo mialem loda...

2. film dla jednych bedzie brutalny dla drugich nie. moja żona wyszła z seansu po scenie poderżnięcia gardła. jedyne co ja ratuje to fakt, ze bilety kupilismy za jakies promocyjne vouchery, wiec nie musialem placic gotowka. z pasji też chciała wyjść.

3. film, hmmm, jedno sie zgadza, trzyma w napieciu, wiąże emocjonalnie z bohaterami. Mel sie na tym zna. zgadza sie ,że zdecydowana wiekszosc akcji to bieg przez las. może dlatego ,że dzisiaj rano sam zrobiłem 3km w parku nasunela mi sie taka refleksja, ze kiedys to ludzie żyjący na łonie natury mieli niezłą kondycje...

4. generalnie upadku cywilizacji to Mel nie pokazał. to film akcji i ucieczka przez las , wyścig z czasem musi dominować. ale z drugiej strony jest sporo analogii jak dla mnie do dzisiejszego zepsutego swiata polityki. scena na szczycie piramidy, manipulacje tłumem - i tutaj pierwszy minus : te usmieszki ...hmmm zbyt wspolczesnie to wyszlo, prawie jak Andrzej L. czy Leszek M swego czasu - nie chodzi o podobienstwo fizyczne (chociaz, Andrzej L....?) mimike czy te sprawy, ale po prostu o podejscie do tlumu, gosciu smial sie w glos jak osiagnal to co chcial , z pomoca wyrwanych serc, naćpanego szamana i zaćmienia słońca (faraon sie kłania, ale nie sadze, zeby gibson go ogladal). no generalnie ta scena zbyt bezczelnie i bez ogródek pokazywala, ze klasa rzadzaca manipuluje spoleczenstwem jak politycy dzisiaj. od razu zadalem sobie pytanie : to w koncu jest ojcem wspolczesnej socjotechniki... ? idac dalej choroby, ucisk dzikich (tych z lasu) przesz cywilizowanych (tych z miasta), pokazuje chore stosunki w spoleczenstwie, ktore musza predzej czy pozniej prowadzic do powaznych napiec. ale z drugiej strony przypomina mi sie co mowil przewodnik w egipcie. a mianowicie powiedzial , ze na swiecie panuje powszechne przekonanie, ze piramida np cheopsa byla budowana ogromnym kosztem spolecznym, ze faraon uciskal biedny lud, zmuszal do pracy etc, a tymczasem sa powazne podstawy do tego aby przypuszczac, ze w owych czasach faraon byl traktopwany jak bog, zywy bog, w ktorego lud wierzyl i kiedy bog powiedzial budujemy piramide, to wszyscy z oddaniem i dobrowalnie rzucili sie do pracy, umierali cieszac sie, ze zaraz pojda do ichniego raju. wiec pytanie czy rzeczywiscie w cywilizacji majow/aztekow byl rozjazd miedzy klasa rzadzaca a ludem ?

5. wizja miasta majow : mnie osobiscie rozczarowala i to chyba najmocniej w calym filmie. chodzi mi o to ,ze w niektorych momentach wygladalo to na kopie wizji starozytnego Rzymu, tylko, ze tutaj mam architekture majow i inne stroje zamiast tunik. oczywiscie nie wiem , moze to i tak wygladalo, ale takie silne wrazenie to na mnie sprawilo, szczegolnie sceny z lektyka, czy te cztery laski wygladajace jak jakies patrycjuszki w tatuażach, targ niewolnikow, sprzedawcy etc etc

6. na szczycie piramidy tez zbyt mocno przerysowane byly sceny z tlustym bachorem, szczegolnie ciagna matke za suknie...

7. scena z konsumpcja jąder dzikiej świni, z ziołami po prostu rozwalają. ale tez maja maly minus bo w pierwszej chwili buduja wrazenie, ze indianie w lesie to tacy jajcarze ktorzy oprocz robienia sobie jaj z kolegi nie maja nic innego do roboty. troche przegiete jak wyeksponowany nadmiernie dowcipnis krasnolud w drugiej czesci lotr.


ale generalnie film warty obejrzenia.

Odpowiedz
#58
Podobaja mi sie Twoje wnioski i ogolny luzny dystans do calego filmu :) Fakt ze wiele tu mankamentow, w wiekszosci sie z Toba zgadzam ale przeciez to jest przed wszystkim film przygodowy, ja tak go traktuje - co z tego ze reklamowany byl nieco inaczej, kto bedzie za rok pamietal o jego reklamie, wazne jaki jest sam film. Nie ma tu zbyt wiele o upadku cywilizacji, pomimo iz zapowiedzi sprawialy gornolotne wrazenie - byc moze wlasnie ta reklama zrobila wiele zlego - nie jest to film specjalnie intelektualny, to po prostu film rozrywkowy, ktory ma w drugim planie cos do powiedzenia, ale to "cos" nie jest jego glowna trescia ani zadaniem, to tylko dodatek.

Skojarzenia z cywilizacja Rzymian - i bardzo slusznie, nawet ciekawie. Sama struktura spoleczna, to tylko mala czesc - jak to jest ze w wiekszosci cywilizacji pojawia sie motyw potopu jako zaglady dla "nieudanego " ludu (u Majow tez) Jak sie przypatrzec blizej okazuje sie ze czlowiek wszedzie jest taki sam, ma podobne tendencje (tworzenie struktur spolecznych, wywyzszanie jednostek, niewolnictwo, wierzenia, ofiara poswiecona bogom) mimo braku kontaktu miedzy nezaleznymi cywilizacjami.
Nie wiem czy owe analogie o ktorych piszesz zbytnio odnosza sie do wspolczesnosci, ja to odczytuje wlasnie jako niezmienna postawe czlowieka, ktory zawsze i wszedzie odkad posiadl inteligencje jest taki sam, tak patrzac nie dziwi podobienstwo kaplanow i "arystokracji" majowskiej do nawet naszego obozu rzadzacego.
Czy w cywilizacji Majow byl "rozjazd" miedzy ludzkimi "bogami" a ludem? Nie wiem, ale przeciez ci ktorzy szli by oddac lby nie byli czescia tej krwiozerczej spolecznosci, byli niewolnikami nie z wyboru, tylko z "lapanki" a slowa przwodnika z Egiptu nie brzmia dla mnie wiarygodnie. A nawet jesli, nikt chyba nie watpi ze kaplani swiadomie i z premedytacja oszukiwali lud, by sprawowac nad nim kontrole, co umozliwiala im znajomosc astronomii i prognozowanie zjawisk przyrodniczych, meteorologicznych itd... tak czy owak chodzi o wykorzystywanie nieswiadomego tlumu dla wlasnej wygody, potrzeby, satysfakcji itd...i znow o analogie nietrudno, tak u egipcjan jak i we wspolczesnych USA czy 4-tej RP :)

Odpowiedz
#59
Cosik szybko ostygl ten temat. ;)

Kilka luzniejszych opinii:

1. Pierwsze wrazenie podczas seansu - kurde, Apocalypto bedzie krecone cyfrowka! Jestem konserwatysta w tej kwestii, za cyfrowka generalnie nie przepadam, toleruje jej zdjecia wyjatkowo, np. w filmach Manna, a tutaj na dodatek mam do czynienia z filmem historycznym. Na szczescie swietna praca kamery, jej znakomite ujecia, nadrabia brak tradycyjnej tasmy. Wizje Gibsona bardzo szybko sie lyka. Wkrotce przestala mi wiec cyfrowka przeszkadzac.

2. Musze sie zgodzic z opiniami gloszacymi, ze Apocalypto to film w gruncie rzeczy pusty. A konkretniej, ze nie pokazuje tego, co rzekomo mial pokazac: upadku pewnej cywilizacji. Owszem, mozemy pewne wnioski wyciagac ze sceny w miescie, ale to i tak wg mnie nie jest przekonujace. Bo krwawy obrzadek? On rownie dobrze mogl miec miejsce dziesiatki lat wstecz, to wcale nie musi swiadczyc o upadku, stanowic potwierdzenia cytatu z poczatku filmu, jak twierdzi sie w roznych recenzjach.

3. Z zarzutami brutalnosci faktycznie sie przesadza. Dosadnych scen jest sporo, nie mozna temu zaprzeczyc, ale jakichs granic ten tytul nie przekracza. Nazywa sie tu i owdzie Gibsona psychopata. Ja jednak wierze, ze podczas krecenia tych scen z ust Mela nie ciekla zadna slina, ale jego twarz zdobil bezczelny usmiech. Od razu przypomina mi sie wypowiedz rozbawionego Gibsona, ktory zauwazyl, jak zdegustowani goscie, bodajze producenci filmowi, opuszczaja plan Bravehart: "Idziecie? Omija was najlepsze: zaraz bedziemy obcinac glowy i konczyny".

4. Pomimo wzglednej plytkosci pozycji, a jeszcze bardziej pomimo tego, ze Gibson wpakowal w swoj film kupe schematow i przegiec (kropla krwi, ktora koniecznie musi spasc na przebiegajacego pod spodem lowce; porod, ktory musial akurat odbyc sie nie kiedy indziej, ale wlasnie w kulminacyjnej scenie filmu), Apocalypto to mistrzowsko wyrezyserowane, kapitalne kino przygodowe. Gibson stosuje proste srodki, ale operuje nimi znakomicie. Ma swietne wyczucie dramaturgii. Kreuje obraz fantastyczny wizualnie (scena obrzadku jest w swej widowiskowosci i plastycznej wypasnosci oszalamiajaca).
Kino niedoskonale, ale generalnie zdecydowany pozytyw.

Odpowiedz
#60
...krótko...projekt udany ale nie powala z nóg jak "Pasja"...ciekawa sceneria, ujęcia "cyfrówki"...

3/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  FLIGHT RISK (reż. Mel Gibson) Mental 97 9,926 25-07-2025, 18:27
Ostatni post: shamar
  Braveheart (1995) reż. Mel Gibson Phlogiston2 151 33,684 15-10-2024, 02:28
Ostatni post: Bucho
  Hacksaw Ridge (2016) reż. Mel Gibson Mental 136 29,834 26-08-2022, 21:01
Ostatni post: Mefisto
  Inside Man (2006) reż. Spike Lee Mental 29 8,290 28-11-2019, 19:51
Ostatni post: Mierzwiak
  The Killing Floor (2006) Oconnel 3 1,953 07-08-2007, 08:10
Ostatni post: Oconnel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości