Anime
Patlabor 2: The Movie (1993; reż. M. Oshii) - political fiction s-f

Żeby z głupkowatego serialu o policji w mechach zrobić trzymające w napięciu i inteligentnie poprowadzone political­?fiction, trzeba być kozakiem. Albo po prostu? Mamoru Oshiim. Geniusz japońskiej animacji po raz kolejny zachwyca, zwłaszcza, że Patlabor 2 jest obrazem dlań bardzo reprezentatywnym. Z jednej strony Oshii przedstawia konfrontacje wielu postaw wobec obowiązku wobec kraju czy ich stosunku do pojęć wojna/pokój, z drugiej ? mimo iż nie nakreśla zbyt mocno rysu postaci (niczym w GitS 1­?2), te bardzo nas interesują, a ich losy angażują. Dalej ? epickie ujęcia, pies rasy basset i doskonały podkład Kenji Kawai, z którego kompozycji większość jak najbardziej miło się słucha także poza filmem (chóry i pianino rządzą). Wizualnie Patlabor 2 to mała perełka, znak swoich czasów. Szczegółowa, ?brudna? grafika, świetna animacja i komputery w ilościach śladowych. No i to przywiązanie do szczegółów! Słowem podsumowania ? to obowiązkowa pozycja dla fanów zaangażowanego i efektownego kina oraz twórczości Mistrza Oshiiego. 9/10


Odpowiedz
Serial NGE zestarzał się okrutnie, ale wciąż jest w tej serii wiele rzeczy dobrych (a i End uważam za dość udane zwieńczenie tej historii). Tymczasem powstałe niedawno dwa filmy pełnometrażowe (mają być jeszcze dwa) odejmują serii sporo z bełkotu (szczególnie tego niby-religijnego), ciekawiej nakreślają relacje między postaciami, walki (i same anioły) są bardziej efektowne, całość wygląda zwyczajnie lepiej i jest zdecydowanie bardziej przejrzysta i sensowna.

Cytat:A skoro już o tym mowa, to doradzi mi ktoś, co po NGE powinienem zobaczyć? Hellsinga, Ergo Proxy, Death Note, a może coś innego?

MONSTER!

Odpowiedz
Cytat:MONSTER!

Hehe, to oczywista oczywistość, ale lepiej sięgnąć najpierw po coś wspaniałego (np. Death Note, Samurai Champloo), by potem... skoczyć jeszcze wyżej, a Monster to niewątpliwie szczyt :) Oczywiście, obowiązkowo po japońsku!

Odpowiedz
Cytat:Oczywiście, obowiązkowo po japońsku!

Czy to nie nadmierny purytanizm? Może grają lepiej, ale japoński to dla mnie niezrozumiały szwargot, więc nijak nie umiem ocenić gry głosem w jezyku, którego nie znam. Dubbing (o ile nie polski...) jest mi obojętny.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Cytat:Dubbing (o ile nie polski...) jest mi obojętny.

Jeśli oglądasz anime nie po japońsku, to lepiej, żebym nie poznał twojego adresu :) A tak poważnie, to szczerze odradzam oglądania anime w innym języku, gdyż całość naprawdę traci bardzo dużo...

Odpowiedz
Przede wszystkim - nie po angielsku. Ich dubbing anime wychodzi zwykle bardzo słabo, sztucznie, nieprzekonująco, a najgorzej to jest chyba z wymową japońskich imion - groza!

Odpowiedz
(01-09-2011, 11:10)Anielski_Pyl napisał(a): Patlabor 2: The Movie (1993; reż. M. Oshii) - political fiction s-f

Da to się obejrzeć bez znajomości poprzedniej części i serialu?

A anime tylko po japońsku, inny dubbing nie wchodzi w grę :)

www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Cytat:Da to się obejrzeć bez znajomości poprzedniej części i serialu?

Oczywiście. Po pierwszych sekwencjach będziesz wiedział już sporo o każdej z postaci, choć warto zobaczyć poprzednią kinówkę (The Movie z 1987 Oshiiego - również dobra). Wersja angielska nie istnieje - obejrzysz sobie po japońsku.

Uwaga! Myk jest taki, że na AnimeSub.info są jedyne polskie napisy do The Movie 2, problem w tym, że z moimi dwiema wersjami się nie synchronizowały :/ Wówczas masz tam napisy angielskie, ale w tej produkcji musisz już english należycie ogarniać :)

Odpowiedz
Cytat:A anime tylko po japońsku, inny dubbing nie wchodzi w grę :)

No co Wy, przecież francuski dubbing Dragon Balla wymiata.

Odpowiedz
Cytat:No co Wy, przecież francuski dubbing Dragon Balla wymiata.

Gdybym musiał wcinać tylko ziemniaki z octem, to też bym mówił, że takie żarcie wymiata :) Na szczęście mam alternatywy...

Odpowiedz
Cytat:Da to się obejrzeć bez znajomości poprzedniej części i serialu?

Na ostatnim zjeździe rozmawiałem z Phonikiem o Patlaborach i wg niego cała trylogia jest bardzo godna uwagi i na zbliżonym - wysokim poziomie. A jeśli są choć trochę tak dobre jak dwójka, to zdecydowanie warto obejrzeć!

(no i seria OAV - 7 odcinków - wygląda ciekawie)

Ja tymczasem powtórzyłem sobie Memories i wciąż robi potężne wrażenie. Kto nie widział - oglądać. Trzy nowelki, każda w innym klimacie, ale każda na swój sposób bardzo efektowna, wizualnie porywająca i z piekielnie wyrazistą wizją. Prym wiedzie Magnetic Rose ze scenariuszem nieodżałowanego Satoshi Kona. OGLĄDAĆ!

Zachęcacz:


Odpowiedz
Cytat:(no i seria OAV - 7 odcinków - wygląda ciekawie)

Patlabor OVA także reżyserował Oshii... Chronologicznie to jest tak:

- 7 części OVA (1988)
- The Movie (1989)
- The Movie 2 (1993)
- The Movie 3 (2001), tu Oshii tylko producentem

Odpowiedz
(31-08-2011, 16:26)Anielski_Pyl napisał(a): Jeśli mówicie o Hellsingu z 2001 roku, to dajcie sobie spokój z tym gównem.

To teraz się tłumacz :P

Właśnie skończyłem serial i uważam, że był naprawdę niezły, ale pozostawił pewien niedosyt. Świetnie wykreowany świat, pomysł na agencję Hellsing. Do tego wyraziści bohaterowie, dużo krwawej akcji i wiele naprawdę dobrych odcinków. Kreska niezła, a klimat jeszcze lepszy. Jednak kilka kwestii, które psują pozytywny odbiór serialu. Po pierwsze jest za krótki. Namnożono wątków przez co część nie została w ogóle zamknięta, a
. Może seria OVA dalej kontynuuje te wątki serialu, ale jeżeli nie to scenarzyści dali ciała. Kolejnym minusem jest moim zdaniem kompletnie niepotrzebna postać Victorii Seras. Absolutnie nic nie wnosi do serialu jedynie pojawia się gdzieś tam na drugim, trzecim planie i praktycznie nic nie robi.

Serial z wielkim potencjałem, świetny na początku i niestety trochę gorszy na końcu. Zachęcił mnie do obejrzenia OVA i jeżeli ma być lepsza to nic tylko się cieszyć. A dla serialu 7/10

BTW. Ma ktoś namiary na serial Robin Hood no daibôken bo jakoś nie mogę znaleźć :(
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Redline (2009, film) - futurystyczne wyścigi z wieeelkim przymrużeniem oka ;)

Konwencja tej ścigałki jak żywo przypomina naparzankę z Gurren Lagann, z tym że tam mieliśmy parodię anime o mechach. Wyścig na planecie, której władze sprzeciwiają się temu, uchodząc za oazę spokoju... w rzeczywistości mamy tam kosmiczną Koreę Płn. :) Kierowcy muszą się zatem mierzyć nie tylko ze sobą, ale z armią, bronią biologiczną i czort wie z czym jeszcze. Oprawa wizualna urywa dupę - może nie tyle animacją, co bardziej stylistyką i rozpierduchą. Muza podbija adrenalinę, ale w tym elemencie spodziewałem się nieco więcej. Szalona jazda bez trzymanki - łykaj konwencję i ciesz się seansem. 8 / 10


Odpowiedz
Samurai Champloo
Watanabe miksuje historyczną Japonię ze współczesną kulturą hiphopową - jednak tej drugiej jest zauważalnie mniej. Ogranicza się właściwie do muzyki, kilku akrobacji Mugena paru mniejszych wątków, raczej pod koniec serii. A ogólnie mamy trójkę bohaterów przemierzających japońskie wyspy epoki Edo i poznajemy jej obyczaje, problemy, nastawienie do świata. Mamy wątki homoseksualizmu, taktowania kobiet, chrześcijan, całość jest więc dojrzała, chociaż nie jakoś śmiertelnie poważna (tego chyba Japończycy nie umieją zrobić). Świetna kreska, doskonałe animacje, sympatyczni bohaterowie główni i pamiętni drugoplanowi - polecam.

FLCL aka Furi Kuri
Jeśli jakiś film uznaliście za szalony, to nie widzieliście Furi Kuri. Japończycy sa naprawdę dziwni, i nadal mnie zaskakują. Tym razem mamy bohatera, któremu na skutek zderzenia ze skuterem zaczynają wyrastać rogi, które zamieniają się w olbrzymie mechy... Tak właściwie to nie wiem, o co tu chodziło, serial ma zabójcze tempo, dużo wątków upchniętych w niecałe 3 godziny, niesamowitą Haruko poruszającą się wymienionym wyżej skuterem i nokautującą potwory gitarą basową; nie sposób ogarnąć to za pierwszym razem. Niemniej jest w tym pokazie ADHD coś, co nie pozwala się oderwać. Do tego wyrazista gitarowa muzyka, przez co czasem zastanawiamy się, czy to aby nie 3 godzinny teledysk powstały na kwasie. Cytując klasyka: "ja chcę jeszcze raz!"
Furikurioza!
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Ależ skamielinę odkopałem :) - Wicked City (1987). Film utrzymany w konwencji horroru science­?fiction i filmu noir, w którym nie brak okrucieństwa i seksu (...). - za Tanuki.pl

Dziarski staruszek klasy B. Kreska, choć niespotykana we współczesnych produkcjach, wcale nie trąci myszką i wciąż daje radę, podobnie jak animacja walk. Gorzej z muzyką, ale da się przeżyć. Historia nie jest do końca na serio, widać, że twórcy nieźle się bawili tworząc ten film (vide: finałowa, przerysowana naparzanka w kościele). Jest mroczny klimat, są niezłe pojedynki, jest brutalność, a przede wszystkim bardzo dużo seksu, seksu wulgarnego i pod każdą postacią: sekwencja stosunku we wszystkich pozycjach, seks oralny, gwałt zbiorowy (także oralny), demon z jamochłonem zamiast waginy, wreszcie kobieca pierś? z niespodzianką w środku ? było blisko hentaja, na szczęście fabuła nie jest aż tak pretekstowa. Twist pod koniec może się podobać, a w pewnym momencie scenę zdobi głośny wokal w języku królów ? Wicked City to zatem znak lat. 80., znak swoich czasów. Za dobrze zakonserwowane, wulgarne dziełko, daję 7.


Odpowiedz
jak to jest skamielina to jak nazwiesz 'Belladonna of Sadness' z 1973? ;)

Odpowiedz
Break Blade (2010-11; 6 razy 50 min.) - mecha.

Infantylny średniak. Mimo że nie mamy tutaj 14­?latków w mechach, dzielnie zastępują ich 25­?latkowie, którzy prócz wysokich pozycji państwowych niewiele się od nadmienionych nastolatków różnią. Historia jest do bólu oklepana, ale dałoby się to wybaczyć, gdyby nie całkowity brak emocji. Sceny walk są tak samo bez jaj, głównie przez przeciętną reżyserię, brak scenariuszowej dramaturgii i źle dobraną muzykę. Fanserwis występuje w małych ilościach, ale kiedy już się pojawia, jest po prostu kretyński (np. scena z jeńcem). Oprawa jest ok, ale zarówno poziom detali jak i animacja, wyglądają mi bardziej na serię OVA niż filmy kinowe, którymi przecież są kolejne odsłony Break Blade. 5 / 10, tragedii nie ma, ale nie polecam ? chyba że fanatycznym wielbicielom mechów.

Odpowiedz
Shigurui - mocno zawiodłem się na tym anime, którego mogę określić jako ambitną porażkę. Pierwsze co rzuca się w oczy to forma. Na początku robi wrażenie, kreska, animacja i kolorystyka, jednak i dłużej oglądałem to anime tym bardziej wydawała mi się męcząca. Co gorsza forma to jedyne co oferuje Shigurui. Fabuła jest tak prosta, że spokojnie można by zmieścić całą historię w trzech odcinkach. Historia jest niepotrzebnie rozciągnięta do 12 odcinków przez jest pełno dłużyzn i momentów gdzie kompletnie nic się nie dzieje. Postacie mało interesujące, większość przez cały serial siedzi tylko w dojo i debatuje nad technikami walki, zero osobowości, zero ciekawych indywidualnych historii. Walki również rozczarowują. Jeżeli już jakaś jest pokazana to trwa zaledwie sekundę ograniczając się do jednego ciosu. Może faktycznie tak wyglądają pojedynki samurajskie, ale ja wolałbym obejrzeć coś bardziej widowiskowego. Niestety z dużej chmury mały deszcz, na początku jest serial imponuje by pod koniec znudzić i zawieść na całej linii. 5/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Moim głównym zarzutem do Shigurui był fakt, że historia została urwana. Dla mnie to anime było fascynujące ze względu na formę w jakiej przedstawiono masę obrzydliwych postaci i ich paskudne zachowania. Nie brak widowiskowych pojedynków w innych pozycjach, tu postawiono na zgoła inny klimat i to było ciekawe.
Niestety to tylko część historii, więc wszystko po prostu się urywa i zostawia niesmak i niedosyt.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najlepsze openingi i endingi :) z Anime DrunkenMaster 23 16,192 19-04-2024, 19:54
Ostatni post: OGPUEE
  Cyberpunk anime Lawrence 35 14,940 06-03-2013, 22:06
Ostatni post: Lawrence
  Anime Music Video Bart 6 3,671 26-01-2011, 20:39
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Wieczór Anime starapiekarnia 6 2,743 03-09-2008, 19:31
Ostatni post: starapiekarnia
  Festiwal Filmów Anime-wanych - czyli Ghibli w końcu w Polsce Karol 11 4,710 03-10-2007, 15:51
Ostatni post: Karol
  [CENZURA] wielkie roboty, czyli dżapaniz hardkor s-f anime military 16 5,477 27-07-2007, 14:55
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości