15-03-2007, 14:41
|
Conan Barbarzyńca (1982)
|
|
Cholernie dobry film fantasy. Reżyser John Milius i odpowiedzialny za scenariusz Oliver Stone wiernie przenieśli klimat książek Howarda na duży ekran. Jest więc pełno przemocy, trochę seksu, magii i filozofii "co nas nie zabije to nas wzmocni". Schwarzenegger wypadł dobrze, chociaż czytając książki wyobrażałem sobie Conana trochę inaczej. Efekty są naprawdę dobre, zasiadając przed telewizor trochę się co prawda bałem że nie przetrwały próby czasu, ale okazało się że niepotrzebnie - ogromny wąż robi wrażenie do dzisiaj. Muzyka Poledourisa jest cudowna, jeden z najlepszych soundtracków w historii. Polecam ten wspaniały film!
Myślę, że "Conan Barbarzyńca" wciąż jest w czołówce nejlepszych filmów fantasy. Świetnie jest przypomnieć go sobie po latach zwłaszcza, że wydanie DVD prezentuje bardzo dobrej jakości obraz i dźwięk jak na tak wiekowy film. Nie stracił nic ze swojego uroku, a muzyką Poledourisa byłem i jestem zauroczony. Swego czasu przy odpalaniu Windowsa w moim kompie towarzyszył tekst Conana z filmu " You kill my mother, you kill my father..." Co by nie mówić, zapisał się w historii kina :) .
19-03-2007, 15:35
najlepszy film fantasy jaki kiedykolwiek powstal. surowe, meskie kino z przerosnietym karkiem i buzujace testosteronem chociaz z, pieknie pokazanym, romantycznym watkiem milosnym. ;)
make war. love is overrated
04-07-2007, 22:14
Wybaczcie, obejrzałem ostatnio, zmusiłem się, przed uśnięciem uchroniły mnie wyłącznie głupkowate sceny z J. E. Jonesem (bo wtedy z reguły uderzałem otwartą dłonią w czoło, wybudzając się przy okazji).
Jedynie muzyka Poledourisa, chociaż archaiczna, to jednak broni się sama. Reszta to dla mnie sztuczna i kiczowata kiła, która nie przetrwała próby czasu (imho). 04-07-2007, 23:13 Milord napisał(a):Cholernie dobry film fantasy. Reżyser John Milius i odpowiedzialny za scenariusz Oliver Stone wiernie przenieśli klimat książek Howarda na duży ekran. Conan Barbarzyńca...juz sam tytuł jest niezmiernie głupawy. Widzialam kiedyś i tyle co pamiętam z tego filmu to napakowanego Schwarzenegera z kretyńską miną przygłupiego osiłka. Cytat:Jest więc pełno przemocy, trochę seksu, magii i filozofii "co nas nie zabije to nas wzmocni". No ten cytat to niezwykle głęboka filozofia :wink: Cytat:Schwarzenegger wypadł dobrze Schwarzeneger nigdy i nigdzie nie wypada dobrze, to najgorszy aktor jakiego znam (no może poza Stevenem Steagalem)
"Cztery ściany cztery kąty, a w tej pustce ty sam...piąty"
04-07-2007, 23:28
A bo z Seagala to wogole aktor pewnie. Jest roznica miedzy gwiazdorem a aktorem ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 04-07-2007, 23:46
Pokazał swe wdzięczne oblicze przed kamerą, ganiał z pistoletem w ręku, kopał, bił, nawet powiedział coś od czasu do czasu i to wszystko pod czujnym okiem reżyserow wieli...to aktor nie, jakby nie patrzeć :wink:
"Cztery ściany cztery kąty, a w tej pustce ty sam...piąty"
05-07-2007, 00:00
To co wymieniles to sie nazywa 'wystapil w filmie'. Aktor gra. Seagal nie gra tylko marszczy brwi ale nie musi robic nic wiecej ma umiec Aikido i tyle.
Hopkins gra. Hopkins to aktor. Widzisz już różnice? :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 05-07-2007, 00:06
ja znam setkę aktorów gorszych niż Seagal (znane nazwiska) i milion gorszych niż Arnold (także znane nazwiska).
05-07-2007, 01:38 romeck napisał(a):Wybaczcie, obejrzałem ostatnio, zmusiłem się, przed uśnięciem uchroniły mnie wyłącznie głupkowate sceny z J. E. Jonesem (bo wtedy z reguły uderzałem otwartą dłonią w czoło, wybudzając się przy okazji).Po prostu nie oglądaj filmów gdy jesteś tak straszliwie zmęczony :wink: Ktoś napisał(a):No ten cytat to niezwykle głęboka filozofiaNie wiem jak zmierzyć ową głębokość, ale nie da się zaprzeczyć że te słowa pasują do historii Conana z Cimmerii. Cytat:Schwarzeneger nigdy i nigdzie nie wypada dobrze, to najgorszy aktor jakiego znam (no może poza Stevenem Steagalem)Jako prymitywny osiłek niszczący swoich wrogów wypadł bardzo wiarygodnie, więc nie widzę powodu do czepiania :D No jak można nie lubić Arniego... 05-07-2007, 11:01 Hitch napisał(a):To co wymieniles to sie nazywa 'wystapil w filmie'. Aktor gra. Seagal nie gra tylko marszczy brwi ale nie musi robic nic wiecej ma umiec Aikido i tyle. To niech Hopkins zagra Conana :mrgreen:
Ostatnio obejrzane:
TDK - 8/10 jako film, 10/10 jako Batman Once Upon A Time In America - 11/10 Alien^3 - 9+/10 | 11/10 (se) Heat - 11/10 05-07-2007, 11:16
Hopkins nie musi grac Conana bo od Conana nikt nie wymaga jakis glebokich rozterek wewnetrznych ktore trzeba obrazowac swietnym aktorstwem.
Conan ma mowic 'twoja kał, twoja nie żyje!' i siekac wszystkich mieczem.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 05-07-2007, 12:08
Hopkins nigdy by sie nie tak nie znizył żeby zagrać w Conanie od tego zacznijmy, chyba że jakąś małą rolkę jako reprezentant tej "głębokiej filozofii" :wink:
Hitch widze róznice, zgadzam sie z tobą mistrzu:) przecież to oczywiste że z Seagal'a to żaden aktor.
"Cztery ściany cztery kąty, a w tej pustce ty sam...piąty"
05-07-2007, 12:19
Wiec nie nazywaj go slabym aktorem, bo on nie jest aktorem :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 05-07-2007, 12:54 Ktoś napisał(a):Conan Barbarzyńca...juz sam tytuł jest niezmiernie głupawy. Co w nim jest głupawego? Imię głównego bohatera, ksywka jaką mu nadano, czy też to, że brzmi on dokładnie tak samo jak tytuł książki? Poza tym dla mnie tytuł nigdy nie był wyznacznikiem jakości filmu, chyba, że brzmiał on "Zielony potwór z bagien"; wtedy już wiedziałem, że mi się będzie podobało. ;) Cytat:pamiętam z tego filmu to napakowanego Schwarzenegera z kretyńską miną przygłupiego osiłka. I? Zapewne to samo pamiętasz z np. Terminatora, Predatora i każdego innego filmu w którym on wystąpił. Czy to oznacza, że są to słabe filmy? Krytykujecie film, ale odpowiedzcie sobie sami, czy nie robicie tego dlatego, że nie przemawia do was postać i realia heroic fantasy? To trochę tak, jak krytykować western za to, że jest westernem. Możecie też zerknąć tutaj. 05-07-2007, 13:11 Ktoś napisał(a):Hopkins nigdy by sie nie tak nie znizył żeby zagrać w Conanie od tego zacznijmy, chyba że jakąś małą rolkę jako reprezentant tej "głębokiej filozofii" :wink: No coz, znizyl sie do takich arcydziel jak: Bad Company Mission: Impossible 2 Mask of Zorro Wiec czemu nie Conan? :mrgreen:
Ostatnio obejrzane:
TDK - 8/10 jako film, 10/10 jako Batman Once Upon A Time In America - 11/10 Alien^3 - 9+/10 | 11/10 (se) Heat - 11/10 05-07-2007, 13:45 Ktoś napisał(a):Hopkins nigdy by sie nie tak nie znizył żeby zagrać w Conanie A w takim gniocie jak Hannibal zagrał... Myśle, że to zależy od tego ile by mu dali za role Conana. Cytat:"Zielony potwór z bagien" Ja bym to chętnie obejrzał. Co do Conana, to lubie takie mało głębokie kino z patosem wojownika. Do dziś pamiętam pytanie: "Conan co jest najważniejsze w życiu?"
Coppola 12... Pfff
05-07-2007, 14:13
Dobre zeby, cieply obiad i miekki papier :P
(niemoglem sie powstrzymac :) Cohen the Barbarian Pratchetta rzadzi :) )
Ostatnio obejrzane:
TDK - 8/10 jako film, 10/10 jako Batman Once Upon A Time In America - 11/10 Alien^3 - 9+/10 | 11/10 (se) Heat - 11/10 05-07-2007, 14:47
A od kiedy Mask of Zorro to gniot? :?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 05-07-2007, 14:49 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Conan the Barbarian (2011) | Gieferg | 336 | 84,518 |
23-02-2024, 16:39 Ostatni post: Gieferg |
|
| "Grease" (1978) i "Grease 2" (1982) | Rozgdz | 3 | 906 |
10-10-2023, 21:45 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |













