Gravity (2012) (Reż. Alfonso Cuaron)
racja - mea culpa - źle odczytałem zapis z imdb.com - worldwide to 250, a ja zsumowałem worldwide z domestic

Wg NASA taki kosmiczny syf na jednej orbicie pod zderzeniu jest możliwy i wyglądałoby to tak jak w filmie, ale jest duże ALE - wszelki złom biega po różnych orbitach, począwszy od 320 km do 800 - a nie jak prezentują w filmie, wsio wisi na tej samej wysokości z niemalże kreślarską precyzją. Więc trzeba rozpatrywać GRAVITY jako Sci-FI katastroficzne, a nie scenariusz możliwy do zaistnienia.
loading podpis...

Odpowiedz
Gravity ma obecnie $284 mln na koncie, ale ta suma szybko przyspiesza. W USA film radzi sobie tak dobrze, że może prześcignąć tegorocznego Człowieka ze stali, a nawet <się okaże> przekroczyć $300 mln. Poza USA film Cuarona jeszcze nie miał wszystkich premier, ale jest potencjał na drugie tyle.

Odpowiedz
Chciałbym, żeby świetny wynik finansowy oznacza dwie rzeczy:
-Cuaron wypełni kabze po brzegi złotem, więc będzie mógł realizować najbardziej szalone wizje(chociaż tak długi czas powstawania Gravity chyba nie był spowodowany kłopotami z kasą?).
-Będzie więcej filmów o/w kosmosie, bo producenci uznają, że "się sprzedaje".

Odpowiedz
O kosmosie jak o kosmosie. Ja mam nadzieję, że będzie więcej innych widowisk o czymś innym niż komiksowi superbohaterowie.
A problemy z kasą nie były raczej powodem długiego czasu realizacji. Prędzej kwestie techniczne.


Odpowiedz
Fantastyczne doświadczenie filmowe. Właściwie to mógłbym to oglądać codziennie.

Możecie wrzucać info o orbitach, odłamkach, możemy się mądrzyć, ale jaki to ma sens? :)
Lepiej oddać głos ekspertom, przeczytać kilka wywiadów z astronautami, którzy wykładają na stół praktycznie zawsze te same trzy czy cztery błędy i nie robią z tego żadnego HALO.

Zaznaczają od razu, że film był dla nich rewelacyjny. Dla jednego film powodował "homesick about space" a drugi dowcipnie stwierdził, że największym błędem filmu jest obsadzenie Clooneya i Bullock, bo astronauci nie są tacy śliczni ;)

Kupuję kolekcjonerkę BD. Liczę, że dodadzą kosmiczną wkrętarkę w komplecie :)

Odpowiedz
(21-10-2013, 13:27)simek napisał(a): -Cuaron wypełni kabze po brzegi złotem

Prędzej studio niż on.

Cytat:więc będzie mógł realizować najbardziej szalone wizje

Bez przesady. Wynik jest dobry, ale kolesiowi trochę brakuje do pozycji Jacksona czy Camerona. Na pewno jednak przy kolejnym projekcie będzie miał bardziej wolną rękę.

Cytat:Będzie więcej filmów o/w kosmosie, bo producenci uznają, że "się sprzedaje".

Podejrzewam, że będzie ich więcej - gorzej, że przypuszczalnie dostaniemy podobny efekt, co przy modzie na Paranormal Activity i Saw. Masę tego samego ścierwa, z którego każde następne będzie gorsze od poprzedniego i o tym samym.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Nie sądzę, żeby sukces gravitacji miał jakiś konkretny wpływ na kierunek jaki podejmą studia filmowe. Wszystkie filmy sci-fi w tym roku odniosły mniejszy lub większy sukces więc ogólne wytyczne będą raczej takie, że sci-fi się sprzedaje, ale zaowocować może to czymkolwiek, nowymi zajebistymi starwarsami, kolejnymi zajebistymi avatarami, kinową battlestar galacticą, może jakąś ekranizacją książkowego klasyka (jak gra endera), albo kasztanami jak prometeusz albo kosmicznym zmierzchem z marsjanami zamiast wampirów. Pożyjom, uwidzim, w każdym razie gravitacji 2 raczej nie będzie...
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Podejrzewam, że będzie ich więcej - gorzej, że przypuszczalnie dostaniemy podobny efekt, co przy modzie na Paranormal Activity i Saw. Masę tego samego ścierwa, z którego każde następne będzie gorsze od poprzedniego i o tym samym.
Nieeeee. Nie. Normalnie nie.

Paranormal Activity i Saw (ten drugi mniej) nie wymaga budżetu, ekipy CGI i pomysłu na film. Tutaj, co ważne, trzeba pomyślec co chcemy osiągnąć, jak to osiągnąć i jaki to ma mieć efekt. Straszaki dla dzieciaków to zupełnie inny kaliber niż Sci-Fi osadzone w kosmosie. Dobrze, jeśli raz na rok wyjdzie film o ludzikach w otchłani, ale na więcej nie liczyłbym nawet wtedy, gdyby Gravity zarobiło 2 miliardy.

Oczywiście, mam nadzieję że ten gatunek wyjdzie z zadupia szuflad scenarzystów jednak szanse na to są marne. To tak jakby stwierdzić, że po Avatarze będziemy mieć kwadrylion komputerowych filmów zamiast kręconych kamerą w normalnym plenerze, bo to jest zysk. Gravity faktycznie miało znikomu budżet jak na dzisiejsze standardy - tym bardziej cieszy wynik BO, ale też trzeba zauważyć, że owy budżet to tylko dwoje aktorów, zaś nie wierzę aby jakiekolwiek studio pakowało 200 baniek w kosmiczną przygodę, skoro lepiej machnąć następną bajkę dla dzieciaków, horror dla starszaków albo ekranizację komiksu dla wszystkich.
loading podpis...

Odpowiedz
Pytanie: czy sa jakies "seriozne/realistyczne" komiksy z akcją w kosmosie i najdalej bardzo niedalekiej przyszłości? Mógłby to być złoty środek ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(21-10-2013, 16:19)Mefisto napisał(a):
(21-10-2013, 13:27)simek napisał(a): -Cuaron wypełni kabze po brzegi złotem
Prędzej studio niż on.
Jest też producentem, więc zakładam, że dla niego też robi różnicę czy film zarobi 200 czy 700 mln.

Cytat:więc będzie mógł realizować najbardziej szalone wizje
Cytat:Bez przesady. Wynik jest dobry, ale kolesiowi trochę brakuje do pozycji Jacksona czy Camerona. Na pewno jednak przy kolejnym projekcie będzie miał bardziej wolną rękę.
Wiadomo, że nie weźmie się teraz za robienie czegoś w stylu bombastycznego King Konga, ale po prostu cieszę się, że odkuł się po porażce finansowej CoM, bo dla mnie to byłoby straszne przeczytać wiadomość, że taki reżyser chce coś zrobić, ale nikt mu nie da kasy, bo jego wcześniejsze filmy nie zarabiały.



Odpowiedz
(21-10-2013, 16:58)Martinipl napisał(a): Nieeeee. Nie. Normalnie nie.

Paranormal Activity i Saw (ten drugi mniej) nie wymaga budżetu, ekipy CGI i pomysłu na film. Tutaj, co ważne, trzeba pomyślec co chcemy osiągnąć, jak to osiągnąć i jaki to ma mieć efekt. Straszaki dla dzieciaków to zupełnie inny kaliber niż Sci-Fi osadzone w kosmosie. Dobrze, jeśli raz na rok wyjdzie film o ludzikach w otchłani, ale na więcej nie liczyłbym nawet wtedy, gdyby Gravity zarobiło 2 miliardy.

Rzuciłem przykładem. Mogę rzucić i innym: spaghetti westerny Leone, Star Warsy, Indiana Jones - to wszystko tanie nie było, a czym zaowocowało wiemy wszyscy. Oczywiście Gravity to przy ww nieco niszowe kino, ale przy takim sukcesie na pewno będzie duplikowane - jeśli nie dosłownie, to przynajmniej w takich klimatach. Ale też i może się okazać, że w ogóle przejdzie bez echa, zostając samotnym przykładem. Wszystko zależy od włodarzy, ale znając życie oni raczej nie przepuszczą możliwości zarobku, choćby i miała się ona skończyć jakąś pojedyńczą porażką.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Miałem takie uczucie przy okazji Matrixa - że od tej pory wszystkie filmy będą napchane bullet time, i efektami dokładnie tej kategorii, takimi zdjęciami i że od premiery kino będzie cholernie nudne. Na szczęście tak się nie stało. Być może sukces Gravity skłoni producentów aby wykopać co lepsze space opowieści i zatrudnić na warsztat wizjonerów pokroju Cuarona. Wówczas ominąłby nas zasyp tanich kosmicznych Sci-Fi a raz na dwa-trzy lata dostalibyśmy całkiem przyjemny film. Tego bym sobie życzył.
loading podpis...

Odpowiedz
(21-10-2013, 22:34)Martinipl napisał(a): Miałem takie uczucie przy okazji Matrixa - że od tej pory wszystkie filmy będą napchane bullet time, i efektami dokładnie tej kategorii, takimi zdjęciami i że od premiery kino będzie cholernie nudne. Na szczęście tak się nie stało.

To nie wiem gdzie byłeś przez ostatnie 10 lat z kawałkiem, ale na pewno nie była to Ziemia :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Byłem i podobało mi się bardzo, chociaż nie mogę odżałować że to film który "tylko" otarł się o arcydzieło, a do pełnej satysfakcji trochę niestety zabrakło. Czego mi zabrakło? Przede wszystkim mocnych kreacji aktorskich. Nie będę ukrywać że Bullock działa na mnie zniechęcająco za każdym razem kiedy widzę ją na ekranie, więc pewno nie jestem zbytnio obiektywny. I mimo że w "Gravity" nie wkurzała mnie tak bardzo jak zwykle, to jednak nie jest to aktorka którą bym chciał zobaczyć w takim filmie. Podobnie trochę jest z Clooneyem i odnoszę lekkie wrażenie że Cuaron się niespecjalnie postarał w wyborze obsady, stawiając na uznane gwiazdki. I tak jak obraz chłonąłem jak gąbka tak co się dzieję z Ryan i Kowalskim niespecjalnie mnie obchodziło i najzwyczajniej w świecie ich nie polubiłem. Aż szkoda że:
Już zdecydowanie wolałbym zobaczyć takiego tragikomicznego Sama Rockwella z "The Moon".
Odrobinę też zirytowały mnie niektóre nierealistyczne lub mało prawdopodobne pomysły lub sceny, chociaż niezbyt mi to zepsuło seans i większych facepalmów nie odnotowałem.
Ale... to wszystko nie zmienia faktu że pod względem wizualnym było to największe arcydzieło jakie kiedykolwiek widziałem w kinie i chyba najlepiej wydane pieniądze na film w moim życiu. Od 24h od seansu ciągle tęsknie za tą po prostu przecudowną, przepiękną, niesamowitą, genialną, pierwszą, jednoujęciową, chyba 10 minutową sceną. Takiego wciśnięcia w fotel w pierwszych minutach filmu to dawno nie miałem. Zresztą ciar i orgazmów było w "Gravity" mnóstwo. I tak jak teraz się czytam to mam wrażenie że usilnie się staram przekonać że to co widziałem nie było tak dobre jak mi się wydawało. No i jeszcze muzyka! Kurde kapitalny film, choć jednak gorszy od takiego "Children of Men".
Na razie wystawiam mocną ósemkę i chciałbym zobaczyć jak to będzię wyglądało po 2-3 seansach.

Odpowiedz
Cytat: Kurde kapitalny film, choć jednak gorszy od takiego "Children of Men".

Gorszy? To chyba nie mam po co oglądać :P

Odpowiedz
To może jeszcze porównajmy do "Więźnia Azkabanu" wszak ten sam reżyser? ;)
Kto nie był na "Gravity" niech idzie, żeby potem nie żałował, lub nie marudził, że na dvdripie, czy innym dziwolągu nie robi wrażenia.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
To wyprostuję: Cuaronowi moim zdaniem zwyczajnie lepiej wyszedł "Children of Men" i na tą chwilę to najlepsze jego dzieło. A że oba filmy ciężko porównywać to się zgodzę, choć w obu czuć tak samo jego rękę.

Odpowiedz
Bardzo ciekawy wywiad z Lubezkim:

http://www.thecredits.org/2013/10/one-of-the-greatest-cinematographers-ever-gravity-cinematographer-emmanuel-lubezki/

Odpowiedz
Seans zaliczony. Niemal pusta sala. Chyba nie muszę pisać jak to wpływało na odbiór?

Kosmos to piękne, ale i przerażające miejsce. I byłem przerażony. Nawet nie tym ci działo się na ekranie, tylko tym co mogłoby się stać. Bo film w każdym momencie dawał do zrozumienia, że bardzo mało potrzeba by zginąć w kosmosie. Jak mi brakowało tytułowej grawitacji przez cały seans wiem tylko ja. Były momenty gdy sprawdzałem, czy kinowy fotel jest nadal tam gdzie być powinien. Nie mogłem też odpędzić poczucia bezradności wobec konsekwencji każdego ruchu w nieważkości. Jak wielki komfort daje stałość grawitacji tu, na ziemi. Jak dobrze znaleźć w tym samym miejscu coś odłożonego tam chwilę wcześniej. Jak dobrze móc w wodzie odepchnąć się od gęstej cieczy. Ta filmowa zdawała się mieć konsystencję kisielu i gdyby nie wcześniejsze wrażenia to budziło by to pewnie niepokój, ale tu dawało ukojenie.
Po seansie nie miałem ochoty wstawać. Nie chciałem walczyć z grawitacją. Czułem jakby to była dobra znajoma, dbająca o moje bezpieczeństwo.
Pretekstowa fabuła? I co z tego? Dla mnie ważne były tylko wrażenia. W obrazach impresjonistów nikt nie szuka opowiadanej historii, prawda?

Odpowiedz
(25-10-2013, 11:21)tchopz napisał(a): że bardzo mało potrzeba by zginąć w kosmosie.

Wcześniej tego nie wiedziałeś? :) Zresztą na Ziemi też wiele nie potrzeba, by kitę odwalić.

Cytat:W obrazach impresjonistów nikt nie szuka opowiadanej historii, prawda?

Ale tam jest "sztuka" ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Killing Them Softly (2012) [reż. Andrew Dominik] nawrocki 111 26,763 11-09-2024, 22:58
Ostatni post: Dr Strangelove
  Total Recall 2012 - najbardziej niepotrzebny remake świata desjudi 43 12,469 15-02-2023, 22:58
Ostatni post: shamar
  September Eleven 1683 (Bitwa pod Wiedniem) (2012) Lawrence 81 24,775 11-11-2022, 21:32
Ostatni post: OGPUEE
  The Grey (2012) vast 64 20,401 10-07-2022, 23:54
Ostatni post: shamar
  Chronicle [Kronika], 2012 Mierzwiak 11 5,353 07-05-2022, 13:14
Ostatni post: Rozgdz
  End of Watch (2012) reż. David Ayer nawrocki 53 16,004 11-02-2022, 12:12
Ostatni post: shamar
  Universal Soldier: Day of Reckoning - 2012 slepy51 21 5,855 24-02-2021, 15:40
Ostatni post: Gieferg
  2012 (reż. Roland Emmerich) Don Vito 270 49,086 12-01-2021, 09:39
Ostatni post: Debryk
  Argo (2012, reż. Ben Affleck) Bogdan 98 26,708 24-07-2020, 02:19
Ostatni post: Gieferg
  Roma (Netflix, 2018) reż. Alfonso Cuarón Pelivaron 58 13,082 05-03-2019, 02:16
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości