CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,321
Liczba wątków: 29
Gdybym miał większe oczekiwania, może bym się rozczarował. Bałem się jedynie "dłużyzn" no i
w drugiej części film trochę zwalnia i wytraca "moc". Ale to mały minus. Przyczepiłbym się bardziej do tego "nawijania non-stop". Jeśli chce się oszczędzać tlen, to raczej nie należy tyle gadać.
Strona wizualna (zdjęcia/FX) zabójcze. Mistrzostwo świata.
7+/10 (choć byłbym skłonny nawet dać 8)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
11-01-2014, 19:15
Nowy
Liczba postów: 161
Liczba wątków: 0
Nie myślałem o tym filmie w ten sposób - embrion, poród itp ale jak tak teraz czytam to coś w tym jest. Nie wiem czy jest to do końca tanie. Mam znajomego księdza z którym czasami gadamy i spieramy się na tematy ostateczne i często mówił, jak to w ostatnich latach, miesiącach, dniach nawet minutach życia odchodzący z tego świata (najczęściej w pełni władz umysłowych, niekoniecznie motorycznych) nagle zaczynają wspominać o Bogu, rozważać, nawracać się. Może taka natura ludzka. To jak już coś, to tanie jest zachowanie ludzi - jest ,napisane', że nawet na łożu śmierci, straszny okrutnik i niewierny może dostąpić królestwa niebieskiego, jeżeli tylko się 'nawróci'.
Nie pamiętam konkretnych tytułów, ale pamiętam że dużo filmów, które widziałem używało ,,Boże, bo wiesz generalnie to może nie byłem najlepszym wierzącym i wyznawcą ale jakbyś mi teraz pomógł...'', np. Bruce w trójce Szklanej pułapki.
Jak zrobi się to dobrze, ze smakiem i postać jest dobrze napisana, to nie przeszkadza mi to w filmie, jak zrobi się to lipnie, to jak ze wszystkim. Akurat w Grawitacji mi to przeszkadzało ale w innym kontekście - nie mogłem się przez cały film utożsamić ze Stone, wczuć w nią, kibicować jej. Postać była jak dla mnie trochę źle stworzona i Bullockowa, którą normalnie lubię też mi za bardzo nie pasowała. Ale 'chwyt' z religią sam w sobie nie drażnił aż tak bardzo.
13-01-2014, 10:24
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
Pewnie gdybym widział to w kinie to dałbym oczko więcej za samą stronę wizualną, ale i tak jest bardzo dobrze. Powaga, ten film po prostu cieszy oczy, a jako że widok naszej planety z perspektywy kosmosu zawsze uważałem za przepiękny, to niektóre ujęcia wywołały u mnie ni mniej, ni więcej, jak opad szczeny. Początkowe kilkanaście minut bez cięć jest fantastyczne, a fakt, że zachowano realizm i w przestrzeni kosmicznej nie było dźwięku, nadał kolejnym katastrofom wrażenie piekielnej surowości i wyglądało to rewelacyjnie. Wreszcie jest to film wywołujący dużo emocji i duża w tym zasługa Bullock, którą polubiłem i która zagrała naprawdę bardzo dobrze, choć suchych tekstów miała do wypowiedzenia całkiem sporo. Co mi się nie podobało to natężenie nieszczęść spotykających Ryan (czy tytułem roboczym tego filmu było "Worst Day Ever"? :)), rozumiem, że trzeba czymś było zapełnić czas, ale Cuaron leciutko przesadził. Patos? Mogło być go mniej, choć samo "odrodzenie" się Bullock mi nie przeszkadza. Nie chce mi się więcej pisać. 8/10 lekką ręką.
16-01-2014, 00:00
Fhtagn
Liczba postów: 5,345
Liczba wątków: 9
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Wyjątkowo słabe.
18-02-2014, 23:38
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
serio uważa ktoś, że ten film nie zasługuje największe nagrody za efekty CGI?
Btw, zamówiłem dzisiaj OST :)
loading podpis...
23-02-2014, 10:43
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Zasługuje. VES swoimi nagrodami to potwierdziła.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
23-02-2014, 11:00
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Drugi seans zaliczony, tym razem w domowym zaciszu i mimo, że wizualnie nawet na wielkim TV nie ma opcji, żeby robił takie wrażenie jak w kinie, to wciąż ogląda się to znakomicie. Zdecydowanie nie jest to kino jednorazowego użytku, czego wielu widzów (w tym ja) się obawiało. Tym samym ocena skacze z 8 na 9.
BTW - Gravity może się pochwalić jednym z najlepszych i najciekawszych making-ofów ever. Zakup na blu obowiązkowy.
24-02-2014, 21:35
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ja też po drugim razie i jednak mały ekran i brak 3D (!!!) sporo filmowi odbierają, chociaż audio, a szczególnie wizualny zachwyt pozostaje. Obstaję jednak przy tym, że to bardziej eksperyment niż film z prawdziwego wrażenia, a emocji jest nie tyle brak, co po prostu ograniczone są w zasadzie do minimum.
Jednorazowy film? Nie, ALE do wielokrotnego oglądania też nie, bo nie sądzę, by przez najbliższych X lat chciałoby mi się do niego wracać w całości, ale już do pojedynczych scen owszem.
24-02-2014, 21:40
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jak się nazywa ten making of Gravity? Poszukam go w przystępnych źródłach.:)
25-02-2014, 12:04
Nowy
Liczba postów: 2,012
Liczba wątków: 4
Próbowałeś "Gravity making of"?;)
25-02-2014, 12:36
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Tak, wyświetla pierdyliard 5-minutowych klipów i promocyjnych zajawek.
25-02-2014, 12:41
.
Liczba postów: 27,684
Liczba wątków: 62
Behind The Scenes - Gravity Mission Control się to chyba nazywa. Ja wyszukuje w moim sklepiku "tytuł filmu + extras" i zawsze działa :)
25-02-2014, 13:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2014, 13:16 przez simek.)
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Wieczorne przemyślenia...
W Gravity prawdziwe są dwie rzeczy: atrapy wnętrz i twarze aktorów. Cała reszta została wygenerowana/wyrenderowana przez komputer, czyli jest grafiką komputerową. W Avatarze użyto MoCap, ryjki ludzików są true, reszta wygenerowała się w komputerze. W Final Fantasy jest Motion Capture, cała reszta jest komputerowa. W Happy Feet mamy wszystko komputerowe, za wyjątkiem ludzi, którzy są live action. Więc konkluzja - tylko jeden z tych filmów był rozpatrywany jako animacja komputerowa (animated feature, i była to bajka Happy Feet, która - o dziwo - miała więcej prawdziwych zdjęć (wspomniani ludzie) niż trzy "filmy". Chyba czas, aby Hollywood podzieliło te produkcje i dodało jakąś nową kategorię, np. Realistic Animated Feature, albo coś w ten deseń. Przecież Gravity i Avatar (i zapewne wiele produkcji w przyszłości) są tworami całkowicie komputerowymi, gdzie aktorzy, podobnie jak w grach, dają swój głos i facjatę.
loading podpis...
26-02-2014, 10:44
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
W sumie dyskusja pod Oscarami jest tak dynamiczna, że już się zaczęły kolejne wątki i nie miałem okazji odpisać. Tak też piszę tu, gdyż ten "problem" dotyczy "Gravity".
Czyli jak to jest? Czy dalej "Gravity" jest lubiana, czy po tych Oscarach i popularności nagle rozpocznie się hipsterstwo i podzieli los "Avatara", "The Dark Knighta" "Inception" i innych filmów, które po premierze wielu się bardzo podobały? Ale z czasem im ich popularność rosła tym zwiększała się liczba osób, które wręcz z dumą twierdziły, że owe filmy nie są "fajne".
05-03-2014, 00:13
.
Liczba postów: 27,684
Liczba wątków: 62
Ja ujmę to tak: Oscar dla 12 Years a Slave to pomyłka, najważniejsza statuetka dla Gravity to byłaby tylko przesada.
05-03-2014, 00:46
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
ja zawsze kieruję się wewnętrznym głosem w ocenie kina, dlatego tak i Avatar jak i Gravity mają u mnie mocne miejsce. Avatar za "odwagę", bo (historia nie porywa), natomiast Gravity przy jednej osobie w obsadzie w większej części filmu (i trzech innych w ogóle) mnie zamiótł. Dlatego, mimo tych 7 statuetek, nadal uważam ten film za rewelację i ocenę 10/10 podtrzymuję. W piątek zanabędę BD, i poddam film ponownej ocenie :)
loading podpis...
05-03-2014, 12:08
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,214
Liczba wątków: 71
Mi właśnie dziś przysłali steela:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
05-03-2014, 15:09
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Wiecie, że w jednym z ujęć widać w odbiciu hełmu Clooneya ekipę filmową w skafandrach kosmicznych? Ten debilny, psujący film efekt dorobiono niby po to, żeby stworzyć wrażenie, że film został naprawdę nakręcony w kosmosie.
Dobrze, że tego nie zauważyłem podczas seansu, bobym się wkurzył.:)
06-03-2014, 08:46
|