Stały bywalec
Liczba postów: 6,785
Liczba wątków: 6
Wes Anderson, zgodnie z przewidywaniami, nie zawodzi. A nawet więcej, bo jak dla mnie jest to film lepszy niż Moonrise Kingdom i w ogóle chyba jeden z jego najlepszych.
Nie ma rewolucji. Nadal jest to typowy Anderson. Ale o ile przy okazji poprzedniego filmu narzekałem, ze styl reżysera jest dla mnie czasami zbyt dziecinny, slapstickowy to w Grand Budapest Hotel Anderson na tyle wyważył proporcje pomiędzy zabawą a powagą, że mogę powiedzieć, że w 100% kupuję zarówno treść, jak i formę.
No, ale najważniejsze, że film nic nie traci na wizualnej atrakcyjności. To nadal ta sama, a może jeszcze lepsza, inteligentna i oryginalna zabawa kardami, pracą kamery, montażem no i przede wszystkim scenografią i rekwizytami. Każda scena to perełka. Jak zwykle u Andersona, forma jest po prostu równie ważną warstwą humoru, co dialogi i postaci.
Scenariusz obfituje w inteligentne i w większości przypadków udane dialogi i gagi. Nie ma co prawda tekstu na miarę "Was he a good dog?" z Moonrise Kingdom, ale nadal dialogi razem z błyskotliwą formą tworzą urokliwą całość. Nawet sama historia całkiem wciągająca. Nie wiem tylko po co podwójna a nawet w sumie potrójna klamra narracyjna.
Na nieznaczny minus w porównaniu z poprzednikiem - mniej wpadająca w ucho muzyka, chociaż nadal jest przynajmniej przyzwoita.
Jeśli chodzi o aktorstwo to rządzi duet głównych bohaterów z Finnesem na czele. Reszta jest dodatkiem. Wyróżniłbym może jeszcze Willema Dafoe.
Waham się między 8 a 9. Na razie chyba bardzo mocna ósemka, bo końcówka minimalnie za długa - mimo, że utrzymuje poziom i Wes tym razem skalibrował swój styl do moich potrzeb to jednak pod sam koniec forma zaczyna nieco nużyć.
Trailer:
29-03-2014, 21:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-03-2014, 21:07 przez PropJoe.)
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
dzięki za reckę - czekałem na jakieś wynurzenie z tym tematem, bo filmem się zainteresowałem, po obejrzeniu trailera.
loading podpis...
29-03-2014, 21:38
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,182
Liczba wątków: 67
Znakomity film. Aczkolwiek ja uwielbiam styl Andersona, więc trudno mi o obiektywizm. Niemniej TGBH zalicza się z pewnością do jego najlepszych dzieł. 9 / 10 z miejsca, ale po powtórnych seansach nie wykluczam dychy, bo film jest przepięknie szkatułkowy, pełen niuansów.
P.S. Polecam zostać do końca napisów :D
P.S. 2. Film jest krwawszy od wszystkich trzech Gacków! Po prostu szok, jak na tego typu lajtową "historię pocztówkową" - jak się chce, to można.
02-04-2014, 18:19
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Really? Tylko trzy posty o tym filmie? Jak to?
Film świetny, najlepiej mi chyba opisać, że się go wybornie ogląda, cieszy oko. Chłonie się go. Bardzo plastyczny, wizualny.
Czyli forma. Treść też jakaś jest, nie będę ukrywał, że myśl o jej istnieniu - czy była, czy jest i o czym to - pojawiła się chyba już po seansie. Nie wiem czy to czasem nie o mnie świadczy, nie wnikałem.
Fabuła jakaś jest, jednak wrażenie po filmie nie pozwoliło mi jej jeszcze jakoś sensownie przemyśleć.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
19-04-2014, 18:52
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Teraz cztery!
Na początku miałem trochę obawy, czy styl Wesa Andersona mi się już nie przejadł i bałem się, że w tym filmie otrzymamy jego przesyt. Na szczęście jednak tak się nie stało i na filmie bawiłem się świetnie, głównie też dzięki świetnym kreacjom aktorskim. Ralph Finnes rządzi, ale i Willem Dafoe był świetny i tak można wymieniać. Miło też było zobaczyć F. Murraya Abrahama wreszcie w jakimś dobrym filmie.
W ogóle namnożenie świetnych gwiazd wyszło filmowi bardzo dobrze i każdy otrzymał tyle czasu ile trzeba.
Mnie oglądało się ten film dlatego też tak miło, gdyż widzę, że kręcony był w między innymi W Saksonii, w Dreźnie i Görlitz. Miło było patrzeć na lokalizacje, w których samemu się było. Jakby co turystycznie polecam te regiony i miasta!
Bardzo ładny film i przyjemność oglądania, ale podobnie jak przy innych filmach Andersona nie wiem czy będę do nich wracał. Ale jako, że w kinie bawiłem się dobrze (choć może oczekiwałem jeszcze więcej) to dam wysoką ocenę:
8/10
24-04-2014, 00:12
Fhtagn
Liczba postów: 5,337
Liczba wątków: 9
Widziałem! Strasznie szybko wszystko minęło, aż się zdziwiłem, że to końcówka. Cudo. Nie dość, że świetnie zagrane (wielka szkoda, że większość sław to drugi, trzeci albo i czwarty plan), to jeszcze fenomenalnie wygląda, czasami nie miałem pojęcia na co patrzeć i prędzej niż później będę musiał powtórzyć seans. To po prostu zbyt pięknie, symetrycznie, kolorowo, przyjemnie, no przytulnie zrealizowany film, aż się ciepło robi w środku oglądając poszczególne akty.
Tak, film krąży w alternatywnych źródłach dystrybucji.
05-06-2014, 20:02
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Najdoskonalsza aktorska wersja kreskówki jaką widziałem, to była moja pierwsza myśl po seansie. Dzięki Bogu, że Johnny Depp zrezygnował z roli, zapewne jego sztampowe wykonanie postaci głównego bohatera odebrałoby filmowi połowę uroku. Czaru który objawia się w przepięknie skomponowanych kadrach, aż może trochę szkoda, że Wes Anderson zdecydował się na taki, a nie inny zabieg stylistyczny, z trzema aspect ratio, w końcu jego docelowy widz nie miałby problemu z połapaniem się w miejscu akcji.
Wracając do aktorstwa, Ralph Fiennes jest tutaj niesamowicie świeży, choć można rzeczywiście dostrzec pewne chwyty w których odnalazłby się Depp. W zastępie gwiazd chyba najmocniej brylują Adrien Brody i Willem Dafoe, dużą rolę ma też dość bezbarwny Edward Norton, reszta raczej jedynie pokazuje się widzowi. Trudno nie polubić tego filmu, awanturniczej, niesamowicie absurdalnej opowieści z toną równych gagów. Moim ulubionym jest chyba ten z niekończącym się przełączaniem rozmówców pomiędzy hotelami, oraz wymawianiem nazwiska i pozycji Fiennesa z należnym szacunkiem.
8/10
08-06-2014, 18:31
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,182
Liczba wątków: 67
(08-06-2014, 18:31)Szaman napisał(a): choć można rzeczywiście dostrzec pewne chwyty w których odnalazłby się Depp.
Kompletnie nie widzę go w tej roli. Jak dla mnie ta postać jest niemalże jakby napisana dla Ralpha.
08-06-2014, 19:55
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,182
Liczba wątków: 67
.
Liczba postów: 27,590
Liczba wątków: 61
Mam problem z Wesem Andersonem - kręci oryginalne, ładniusie, milusie filmy, ma elegancki warsztat, większość jego dzieł ogląda się z niekłamaną przyjemnością, ale one są tylko cudownie powierzchowne, w środku nie ma zupełnie niczego ciekawego.
Wykonanie GBH to same ochy i achy, jednak jeśli chodzi o fabułę i postaci to już zaczyna się robić niezbyt przyjemnie. Ja nie mogę zaakceptować tego, że ten film jest nie na serio(nie chodzi o to, żeby był poważny i mroczny, ale żeby ludzie się realistycznie zachowywali); o ile postacie Gustava(świetny Fiennes), małego pomocnika i jego dziewczyny, adwokata są spoko tak całe wrażenie rujnują takie karykatury jak Dimitri, jego zabójca, ten koleś grany przez Nortona - oni są przerysowani, nie zachowują się jak prawdziwi ludzie, nie akceptuję ich w żadnej konwencji.
Za jedno muszę pochwalić reżysera: obsada. Przed obejrzenie byłem sceptyczny do takiego upakowania wielkich nazwisk w jednym, krótkim filmie, ale Wes poradził sobie z tym znakomicie, gwiazdy w swoich epizodach nie wypadają sztucznie (z wyjątkiem tych postaci o których wspomniałem), nie usiłują kraść filmu zbytnio szarżując, po prostu dobrze wtapiają się w swoje role, a nie robią sobie reklamy jak to często bywa w przeładowanych gwiazdami filmach.
Ode mnie 7,5/10. Obawiam się, że Moonrise Kingdom już na zawsze zostanie najlepszym filmem Wesa, będzie on dostarczał ładne obrazki z jakąś tam fabułą i tabunem gwiazd.
(02-04-2014, 18:19)Mefisto napisał(a): Film jest krwawszy od wszystkich trzech Gacków! Po prostu szok, jak na tego typu lajtową "historię pocztówkową" - jak się chce, to można.
O tak, za to szacun. Mignęły nawet cycki :)
08-07-2014, 10:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-07-2014, 10:33 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
Trafił do mnie ten film, co w przypadku dzieł Andersona wcale nie jest regułą (jestem chyba jedyną osobą na świecie, która Moonrise Kingdom skwitowała ziewnięciem i wzruszeniem ramionami). Piękny wizualnie, świetnie zagrany, kiedy trzeba - cudownie absurdalny i zabawny, a i niekiedy przejmujący. Dobrze się bawiłem, choć czasami przerysowanie pewnych sytuacji i postaci było aż niezręczne :) 8/10.
21-08-2014, 11:44
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
dobrze skrojony firm, podszyty świetnymi nazwiskami w epizodycznych rolach. Fiennes rewelka, tak pasował postaci Gustave, że nie mogłem wyjść z podziwu. Co prawda cały obraz poprowadzony w Coenowskim stylu, jednak nie jest to wada - tak montaż jak i zdjęcia oraz scenografia, a czasami absurdalny humor, doskonale się splotły. Nieco słabuje treścią, przez co w paru momentach czułem dłużyznę. I niestety, rozrywka raczej jednorazowa. 7/10 - aspekty wizualne i aktorskie mocno windują ocenę.
loading podpis...
24-08-2014, 22:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-08-2014, 12:09 przez Martinipl.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Jak to, w Cohenowskim stylu? Tego Cohena od "Mumii"? Czy braci Coen? Ale tego też nie rozumiem, bo nijak ich w tym nie widzę. No i zwłaszcza, że jeszcze piszesz, że "OBRAZ jest poprowadzony" - a to styl wyłącznie Andersonowy :)
24-08-2014, 22:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2014, 22:44 przez patyczak.)
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Jest troche tego absurdu braciszków, ale zdecydowanie jest to inny styl, własny osobie Andersona: bardzo specyficzny, bardziej baśniowy i odrealniony, gdzie Coenowie skupiają się na przywarach i niedoskonałościach ludzi, tam Anderson jest bardziej nieprawdopodobny.
Z drugiej strony, film oglądałem ze dwa miesiące temu i treści, jako jakiejś lekcji, morału, nie pamiętam. To piękna pocztówka, tylko nie jestem pewien, czy na niej coś pisze.
24-08-2014, 23:23
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
poprawiłem literówkę - chodziło mi o Coenów. Gdybym nie wiedział, że reżyserem jest Anderson, w ciemno bym pisał, że to bracia stoją za tym filmem. Jak dla mnie film dobry ale z gatunku tych, które ogląda się jeden raz - drugi seans może zedrzeć całą magię, którą ukazał. Pewnie za 10 lat wrócę do tematu i porównam wrażenia.
loading podpis...
25-08-2014, 12:11
Stały bywalec
Liczba postów: 4,438
Liczba wątków: 8
Fantastyczny, ciepły i uroczy film i prawdziwy pokaz reżyserskiego kunsztu, gdzie naprawdę WSZYSTKO jest zapięte na ostatni guzik i idealnie skrojone. Stylistyczna uczta dla oka, ale też podnosząca, krzepiąca historia doprawiona świetnym aktorstwem. Jeden z tych filmów, które koniecznie muszę powtórzyć w zimowy wieczór z termosem gorącej czekolady pod ręką. :) Choć nie nazwałbym go komedią, bardziej feel-good movie.
Mam ochotę przerysować każdą klatkę tego filmu
29-08-2014, 13:14
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
No to żeby nie było tak słodko...
Wymęczyłem film i na samym końcu jedyne o czym mogłem myśleć to co do cholery ludzie w tym widzą ciekawego.
Intryga banalna, zaskoczeń brak. Film nie jest śmieszny. Wszystkie cameo są tak fajne, że równie dobrze mogłoby ich nie być. Od strony wizualnej można powiedzieć, że może ktoś tam lubi taką stylizację, ale to stylizacja jak każda inna a za nią nie kryje się kompletnie nic więcej. Mądrego w tym filmie też nie ma nic.
W dodatku nie widziałem nawet jednej wypowiedzi, która potrafiłaby choć trochę przybliżyć mi co w tym filmie mogłoby się komuś podobać. A już żal patrzeć jak ktoś jako największą zaletę filmu wymienia dwa banalne, zgrane i kompletnie nieśmieszne żarciki.
Ogarnijcie się ludzie ;)
Już takie Micmacs przy tym crapie to prawdziwe arcydzieło humoru, groteski i stylizacji.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
03-01-2015, 23:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2015, 23:32 przez Negatywny.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,182
Liczba wątków: 67
(03-01-2015, 23:28)Negatywny napisał(a): Wszystkie cameo są tak fajne, że równie dobrze mogłoby ich nie być.
To tam są jakieś cameo?
04-01-2015, 00:06
Stały bywalec
Liczba postów: 6,785
Liczba wątków: 6
(03-01-2015, 23:28)Negatywny napisał(a): W dodatku nie widziałem nawet jednej wypowiedzi, która potrafiłaby choć trochę przybliżyć mi co w tym filmie mogłoby się komuś podobać.
Nawet jeśli to odpowiadasz takimi samymi a nawet większymi ogólnikami. My piszemy, że było śmiesznie, Ty że nie itp.
(03-01-2015, 23:28)Negatywny napisał(a): (...) stylizacja jak każda inna a za nią nie kryje się kompletnie nic więcej
Rozumiem, że stylizacja i sam film Ci się nie podoba, ale co miało by się za nią więcej kryć niż wykreowanie określonego historyczno-bajkowego świata i przestrzeni do wizualnych gagów. Jak dla mnie to całkiem dużo.
(03-01-2015, 23:28)Negatywny napisał(a): A już żal patrzeć jak ktoś jako największą zaletę filmu wymienia dwa banalne, zgrane i kompletnie nieśmieszne żarciki.
Jakie żarty masz na myśli?
04-01-2015, 00:27
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(04-01-2015, 00:27)PropJoe napisał(a): Nawet jeśli to odpowiadasz takimi samymi a nawet większymi ogólnikami. My piszemy, że było śmiesznie, Ty że nie itp.
To prawda, ale wychodzę z założenia, że łatwiej udowodnić istnienie czegoś niż nie istnienie ;)
Poza tym, ja piszę, że było nie śmieszne, daje powiedzmy 5/10, ktoś napisze, że było śmieszna, da 6/10 i wszystko jest w porządku, ale skąd te ochy i achy? Bo film jest od biedy śmieszny to dla kogoś to od razu 9/10? Albo to, że jest to lekka groteskowa opowiastka to jest jakieś nowum dla kogoś którego nie sposób nie docenić?
(04-01-2015, 00:27)PropJoe napisał(a): Rozumiem, że stylizacja i sam film Ci się nie podoba, ale co miało by się za nią więcej kryć niż wykreowanie określonego historyczno-bajkowego świata i przestrzeni do wizualnych gagów. Jak dla mnie to całkiem dużo.
Ja bym to nazwał dobrym początkiem, ale dalej powinno się kryć coś więcej, więcej błyskotliwej zabawy konwencją, więcej zaskoczeń, przy tej całej umowności może trochę więcej prawdziwych emocji, albo chociaż może jakaś mała przewrotna myśl... Dostajemy sympatyczny setting, z jakimś tam wizualnym stylem (akurat mnie ten styl nie bierze, no ale ok, to rozumiem, że się komuś podoba bo jakoś tam się od biedy wyróżnia) i w zasadzie na tym koniec.
Można obejrzeć, ale o tym filmie pisze się jakby to było jakieś nie wiadomo co i umieszcza we wszystkich rankingach 2014. WTF man?
(04-01-2015, 00:27)PropJoe napisał(a): Jakie żarty masz na myśli?
A chociaż by ten z tymi dzwoniącymi do siebie portierami. Może to by było śmieszne, gdyby nie to, że podobny motyw był wykorzystywany w kinie już nie raz z większym powodzeniem. (choć akurat teraz nie podam konkretnego tytułu).
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
04-01-2015, 01:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2015, 01:30 przez Negatywny.)
|