Ankieta: Jak oceniasz "Rogue One: A Star Wars Story"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY]
To wykaż w jaki sposób Dyrektor lecący gdzieś promem gryzie się z ustalonym przez poprzednich siedem filmów światem / jego wiarygodnością. Bo chyba gryzie się, tak? Np z postacią innego Dyrektora z którejś z wcześniejszych części dzięmi czemu jesteśmy w stanie stwierdzić na czym to stanowisko w uniwersum SW polega czy też powinno polegać i scenarzyści Rogue One ostro popłynęli w tej kwestii? W przeciwnym razie po co coś tak nieistotnego dla poziomu filmu / logiki scenariusza miałoby być przez tyle dni wałkowane?

Dyskusja miałaby sens gdybyś potrafił swoje uwagi ograniczyć wyłącznie do filmu, tymczasem jest to już trzeci albo czwarty post w którym czynisz je również w kierunku ludzi którym film podobał się bardziej od ciebie. Bez komentarza, do pełni zestawu brakuje tylko żebyś swoje odpowiedzi zaczął ograniczać do twojego ulubionego argumentu: "pierdolisz jak potłuczony".

Odpowiedz
(20-12-2016, 04:56)Mefisto napisał(a): Stary, ten człowiek cały czas gdzieś lata, to się pytam - czy jest dyrektorem, czy jednak posłańcem.

No ale to jest właśnie kapitalne. Był dyrektorem a skończył jako posłaniec.
Gość jest wysokiej rangi funkcjonariuszem, miał do wykonania ważne zadanie, wykonał je i nagle bum. Tarkin odbiera mu ukochaną zabawkę,  Vader nim pomiata i mógłby go udusić jak szczeniaka i nie ma żadnych awansów, szampana z klepaniem po plecach. Bo nagle się okazuje, że pod nosem mu ktoś bruździł, są jakieś przecieki za które on odpowiada i gość zaczyna się miotać po połowie Galaktyki wściekły i przerażony bo nie tak to miało wszystko wyglądać.
Admirał Ozzel też mógł dowodzić wielką flotą i być panem życia i śmierci tysięcy ludzi, a skończył jak skończył, bo popełnił o jeden błąd za dużo.
No to jest proszę o wybaczenie, kurewsko realistyczne.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(20-12-2016, 00:31)Grievous napisał(a):
Cytat:RLM straciło wiarygodność po recenzji TFA. Teraz między innymi narzekają, że RO jest zbyt... mroczne.

Uwielbiam, że przez jakieś 15 lat główną formą ataku na prequele były te ich bzdurne recenzje, które można by obalić bez większego wysiłku, ale teraz, kiedy krytyka jest nie po myśli, to już tracą wiarygodność Język Internet <3
Ale tak jest. Prequele przeanalizowali do ostatniej klatki, ale TFA jest super bo ,,som sympatyczne postacie i humor", pomijając resztę rzeczy na które wscieka się choćby forum.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Nie jestem hejterem TFA, ale nawet mi wydawało się, że ich recka tego filmu była pozbawiona pazura i jakby tak troche sztucznie wybielona. Jakby sami nie do końca byli pewni ich argumentów i świadomi, że gdyby poddali ten film takiemu samemu poziomowi uszczypliwości, co w przypadku prequeli, to by mieli materiału na godzine krytyki.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
http://screenrant.com/star-wars-rogue-one-cameos-secrets/?view=all Wedge jednak ponoć ma małe vocal-cameo w RO Uśmiech
Zdecydowanie chętnie się wybiorę drugi raz do kina ; )
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
(20-12-2016, 10:37)Huntersky napisał(a):
(20-12-2016, 00:31)Grievous napisał(a):
Cytat:RLM straciło wiarygodność po recenzji TFA. Teraz między innymi narzekają, że RO jest zbyt... mroczne.

Uwielbiam, że przez jakieś 15 lat główną formą ataku na prequele były te ich bzdurne recenzje, które można by obalić bez większego wysiłku, ale teraz, kiedy krytyka jest nie po myśli, to już tracą wiarygodność Język Internet <3
Ale tak jest. Prequele przeanalizowali do ostatniej klatki, ale TFA jest super bo ,,som sympatyczne postacie i humor", pomijając resztę rzeczy na które wscieka się choćby forum.

No... przeanalizowali i nawalali takimi babolami, że aż cringe mnie łapał kiedy oglądałem. Jak z TFA zrezygnowali z tej debilnej formy, to lepiej dla nich. Ja nie oglądałem i oglądać nie zamierzam, więc nie wiem Język

Cytat:Nie jestem hejterem TFA, ale nawet mi wydawało się, że ich recka tego filmu była pozbawiona pazura i jakby tak troche sztucznie wybielona. Jakby sami nie do końca byli pewni ich argumentów i świadomi, że gdyby poddali ten film takiemu samemu poziomowi uszczypliwości, co w przypadku prequeli, to by mieli materiału na godzine krytyki.

Ale o to mi właśnie chodzi. Recki zgadzają się z opinią = ohoho, takie zabawne i teraz przez lata będę rzucał tymi bzdurnymi argumentami, ohoho. Recka nie zgadza się z opinią = wybieleni, brak pazura, stracili wiarygodność.

Odpowiedź jest prostsza- prequele im się nie podobały, więc zjechali do najniższego poziomu hejterstwa- pierdolenie farmazonów byleby filmowi dosrać. TFA im się podobało, więc do takiego poziomu nie zjechali Język

Odpowiedz
(20-12-2016, 10:37)Huntersky napisał(a):
(20-12-2016, 00:31)Grievous napisał(a):
Cytat:RLM straciło wiarygodność po recenzji TFA. Teraz między innymi narzekają, że RO jest zbyt... mroczne.

Uwielbiam, że przez jakieś 15 lat główną formą ataku na prequele były te ich bzdurne recenzje, które można by obalić bez większego wysiłku, ale teraz, kiedy krytyka jest nie po myśli, to już tracą wiarygodność Język Internet <3
Ale tak jest. Prequele przeanalizowali do ostatniej klatki, ale TFA jest super bo ,,som sympatyczne postacie i humor", pomijając resztę rzeczy na które wscieka się choćby forum.

Jechali, jechali. Wymienili chociażby remake'owanie OT, że Luke w tym filmie to pizda, skok na kasę, tworzenie kolejnego MCU i standardowe plinketowe "The Force Awakens is de bigest szit aj ever sin in maj lajf". Nie było to na poziomie prequeli, bez pazura, ale wciąż jechali.   

Odpowiedz
A, no to w porządku. Choć standardowa recenzja chyba sporo różni się od tej Plinketa.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Nie wiem czy było wrzucane, ale z Disney'owców wcale nie takie znowu miekkie faje.

http://www.theverge.com/2016/12/20/14022380/rogue-one-ending-original-different-gareth-edwards
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(19-12-2016, 22:09)Mefisto napisał(a):
(19-12-2016, 09:28)simek napisał(a): Mefisto - co do Krennicka: koleś jest odpowiedzialny za budowę Gwiazdy Śmierci
To teraz wyjaśnij mi, co robi koleś odpowiedzialny za budowę DS skacząc po całej galaktyce i robiąc za kogoś w postaci chłopca na posyłki. Czy może to też jest na porządku dziennym w tych wszystkich firmach, do których się odnosisz?
W którym momencie Krennic był chłopcem na posyłki? Wygodnie rzucać ogólniki, ale ja poproszę szczegóły. Wszystkie jego wizyty w miejscach innych niż Gwiazda Śmierci były uzasadnione.
Mefisto napisał(a):Co do spotykania się w realu - Twoje tłumaczenie jest głupią obroną Częstochowy przede wszystkim dlatego, że tych ludzi ścigają terminy i presja. Więc raczej koleś odpowiedzialny za BUDOWĘ GWIAZDY ŚMIERCI nie powinien tracić czasu na latanie w te i we wte, by usłyszeć "tak" lub "nie", ewentualnie zostać podduszonym przez Vadera. To trochę tak, jakby Vader w EV przerwał polowanie i zawitał do pałacu Imperatora, by usłyszeć dwa ciepłe słowa.
Po pierwsze: skoro wiesz ile zabrało Krennicowi dotarcie na Mustafar, to podziel się tą wiedzą, jeśli jakiś tydzień, to sypię głowę popiołem i przyznaję Ci rację.
Po drugie: GŚ jest właściwie na ukończeniu, dyrektor nie musi tam stać 24h i doglądać każdego spawu.
Po trzecie: Vader ma w dupie ewentualne problemy Krennica, chce go zjebać, to przywołuje do siebie na dywanik i ten ma się tam natychmiast stawić.
Po czwarte: czymś zupełnie innym jest wizyta w celu bycia zruganym (na to zawsze znajdzie się czas), czym innym usłyszenie "dwóch ciepłych słów".

Odpowiedz
(20-12-2016, 08:38)Mierzwiak napisał(a): To wykaż w jaki sposób Dyrektor lecący gdzieś promem gryzie się z ustalonym przez poprzednich siedem filmów światem / jego wiarygodnością. Bo chyba gryzie się, tak? Np z postacią innego Dyrektora z którejś z wcześniejszych części dzięmi czemu jesteśmy w stanie stwierdzić na czym to stanowisko w uniwersum SW polega czy też powinno polegać i scenarzyści Rogue One ostro popłynęli w tej kwestii? W przeciwnym razie po co coś tak nieistotnego dla poziomu filmu / logiki scenariusza miałoby być przez tyle dni wałkowane?

Dyskusja miałaby sens gdybyś potrafił swoje uwagi ograniczyć wyłącznie  do filmu, tymczasem jest to już trzeci albo czwarty post w którym czynisz je również w kierunku ludzi którym film podobał się bardziej od ciebie. Bez komentarza, do pełni zestawu brakuje tylko żebyś swoje odpowiedzi zaczął ograniczać do twojego ulubionego argumentu: "pierdolisz jak potłuczony".

Gratulacje, cały Twój post jest dokładnym odzwierciedleniem tego, o czym pisałem - odwracasz kota ogonem, doszukujesz się personalnych wycieczek tam, gdzie ich nie ma i generalnie próbujesz mnie zdyskredytować jakimiś pierdołami, które nie mają żadnego związku z tym, o czym pisałem już wcześniej (bo wyobraź sobie, że dziwaczne postępowanie dyrektora, a obraz świata nakreślony we wcześniejszych filmach, to dwa różne zagadnienia - wystarczy czytać ze zrozumieniem). Jakim cudem nie pracujesz jeszcze w rządzie pozostaje dla mnie tajemnicą.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Gratulacje, udało ci się mnie obrazić. Skoro mamy to już za sobą potrafisz skupić się teraz na obronieniu swoich zarzutów?

(20-12-2016, 20:29)Mefisto napisał(a): wyobraź sobie, że dziwaczne postępowanie dyrektora, a obraz świata nakreślony we wcześniejszych filmach, to dwa różne zagadnienia - wystarczy czytać ze zrozumieniem
Widać nie potrafię czytać ze zrozumieniem, bo nie wiem po co napisałeś te słowa w kontekście oceny tego nieszczęsnego lotu Dyrektora:
(20-12-2016, 04:56)Mefisto napisał(a): Bo ja właśnie tego oczekuję od filmu - wiarygodności świata przedstawionego, a nie realizmu. Zwłaszcza w momencie, gdy wchodzi on z butami do już ukształtowanego uniwersum
Więc albo są to dwa różne zagadnienia, albo jedno z drugim się wiąże. Komu mam wierzyć, tobie czy... tobie? Uśmiech

Odpowiedz
Dzisiaj krótko, bo kładę się spać (jutro pełna recenzja).

FILM ROKU! Finał oglądałem szklanymi oczami. Coś pięknego, magia Star Wars powróciła. Nie jest idealnie, ale nie czułem się tak od kinowego seansu RotS. <3

Odpowiedz
Jak tylko usłyszałem info o tym filmie uznałem go za zupełnie zbędny. Ale byłem durny! Chcę podejść do niego na chłodno, żeby nie zachłysnąć się nim tak jak EVII, ale nie da się. Rouge 1 to idealne połączenie NT i OT. Nie dało się tego lepiej zrobić. Brawa dla Edwardsa i Disneya. Późno już, więc będzie na szybko:

+ klimat filmu zjada na śniadanie TFA, umiejętnie bawi się w nawiązania i przybliża nam świat, nie robi tego nachalnie, ale z wyczuciem i szacunkiem,
+ mitologia SW i Moc są obecne i czuć to, że są jak religia,
+ film wygląda obłędnie, zdjęcia są absolutnie fantastyczne,
+ Rebelia to nie banda harcerzyków, jak trzeba kogoś ubić, to się ubija,
+ Imperium to korpo, a w korpo po trupach do celu,
+ wreszcie wiadomo, skąd ta cholerna dziura w którą strzelał Luke Uśmiech
+ Tarkin - CGI jest genialne i o ile, na początku, po pierwszej scenie nie mogłem się przekonać, tak później widziałem postać, a nie CGI,
+ Jyn jest bohaterką o wiele ciekawszą niż Rey i nie jest MS,
+ Donnie Yen i jego powtarzana mantra o Mocy - czyste złoto,
+ K-2SO - świetna postać, wnosiła fajny humor do filmu, a trzeba przyznać, że nie ma go za dużo,
+ Cassian i cała ekipa - dawno już nie martwiłem się tak o fikcyjne charaktery, mimo, że znałem końcówkę,
+ Vader - MOC! Po tym krótkim występie nabrałem ochoty na spin-off z Mrocznym Lordem,
+ Krennic - korporacyjna szuja, świetnie zagrany, szkoda, że tak go mało, fajne było to, że koleś chciał wszystko sam kontrolować i musiał o to walczyć,
+ końcowa próba ucieczki z planami w nadprzestrzeń i pojawienie się niszczyciela Vadera,
+ dosyć smutna końcówka,
+ świetne efekty i pirotechnika,
+ wreszcie mamy wojnę w Gwiezdnych Wojnach Uśmiech

- Whitaker przeszarżował, nie podeszła mi ta postać
- sposób w jaki otwarto bramę, no trochę to niepoważne,
- CGI Leia, no tutaj nie wyszło ewidentnie. Poziom RDJ z CW, czyli tak sobie.

Kapitalny film, prawdopodobnie film roku. Nie sądziłem, że coś co wydawało się niepotrzebne stanie się jednym z moich ulubionych filmów z tego świata.
Brawo! Brawo! Brawo!

Boję się z oceną, żeby nie przesadzić tak jak przy TFA, ale na początek dam 8,5/10 i serduszko z potencjałem na 9/10.

Po prostu WOW!

Odpowiedz
(21-12-2016, 00:49)Arahan napisał(a): + Tarkin - CGI jest genialne i o ile, na początku, po pierwszej scenie nie mogłem się przekonać, tak później widziałem postać, a nie CGI,


Już nawet nie będę pisał, że "nie wierzę". Zostawię tylko filmik. Co z tego, że w dennej jakości skoro nawet w takiej widać ten koszmar Uśmiech

Szczególnie 'genialne' jest to ujęcie z "podniesionymi brwiami". muj bosze...

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ziemniaki, które dzisiaj obieralem na obiad kręcą filmy w lepszej jakości. Jak chcesz oceniać jak tutaj mało co widać?
Shamar idź zobacz film i wtedy mogę traktować Twoją opinie poważnie. Na razie to farsa.

Odpowiedz
Ale... MIMIKĘ widać na tym filmiku. Denną, kreskówkową mimikę. I martwe oczy.
Nie potrzebuję do tego 'faktury skóry' w 4K.

Serio, to jest jakaś zbiorowa halucynacja. Tyle osób narzekało na Walkera a teraz wychwalają takiego animka.

To sobie obejrzyj.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Myślałem że głos Tarkina jakoś cyfrowo wykombinowali, ale okazuje się że całkiem umiejętnie podłożył go Guy Henry.

Tylko ja i Arahan wspomnieliśmy o Executorze wyłaniającym się z nadświetlnej. Serio na nikim innym nie zrobiło to wrażenia?

Odpowiedz
Co do oczu to się zgodzę, ale przypuszczam, że jeszcze długo spece od CGI nie będą umieli zrobić ultra realistycznych oczu.
Natomiast cała reszta jest idealna. Co Ty chcesz od mimiki?
Poza tym nie rozmawiam z Tobą dopóki nie zobaczysz filmu w dobrej jakości.

Odpowiedz
Specjalnie wstawiłem Ci filmik z "F7". W tym filmie chyba nigdzie nie ma problemu z oczami więc jednak już da się je dobrze zrobić. A może są to prawdziwe oczy aktora? Tylko co to ma za znaczenie skoro wygląda dobrze?

(21-12-2016, 01:28)Arahan napisał(a): Co Ty chcesz od mimiki?


Patrz poprzednia (?) strona, gdzie wstawiłem ten cytat z reddita. Ubrali tam idealnie w słowa moje odczucia.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 2,395 334,844 19-05-2026, 23:20
Ostatni post: simek
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 140 35,276 21-01-2026, 21:19
Ostatni post: Bucho
  Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams szopman 2,550 394,211 15-10-2025, 18:44
Ostatni post: marsgrey21
  Star Wars: Starfighter (2027) reż. Shawn Levy Spoilerowo 22 1,058 22-09-2025, 09:00
Ostatni post: Scheckley
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 643 82,800 24-08-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 312 79,606 05-05-2025, 18:18
Ostatni post: Mefisto
  Star Wars: Skeleton Crew (Disney+, 2024) Pelivaron 7 1,329 14-01-2025, 01:23
Ostatni post: slepy51
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 560 114,192 02-11-2024, 18:28
Ostatni post: slepy51
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 929 156,604 20-10-2024, 15:02
Ostatni post: Lashly
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 3,857 533,984 15-04-2024, 23:52
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości