11-07-2017, 00:00
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
Salto, co do tej "słynnej" sceny z Lucy i telefonem to chyba było nawiązanie do wyciętej sceny z filmu Ogniu krocz ze mną, bardzo podobnej, która jest w The Missing Pieces. Zresztą Lucy umiała obsługiwać komp w 1 i 2 serii. No i chyba to dobrze, że trochę jej poziom intelektu się podniósł w porównaniu z poprzednimi odcinkami;-)
Arahan, z muzyką nie jest tak źle, bo np. w scenach z detektywami śmieszkami był fajny kawałek, chyba nowy, a w scenie z mamą Briggsa jeśli dobrze kojarzę to utwór znany z 1 i 2 serii. Coraz więcej muzyki jest, a w poprzednim odcinku to grała praktycznie nonstop muzyka różnorodna, Badalamenti oraz inni. Rozpoznaliście Karolinę Wydrę w końcówce? Wiem że mało znana aktorka, ale miły polski akcent. Nie sądzę by miała za dużą rolę w serialu, na dodatek dziewczyna, więc pewnie długo nie pożyje (ta co się nie drapała:-) Nikt nie wspomniał chyba o tym, że w tym odcinku ostatecznie wyjaśniono czemu nikt nie zwracał uwagi na wiadomo kogo od trzeciego odcinka jak się zachowywał. No i pokazuje ten wątek, jak Lynch i Frost czasami pogrywają sobie z widzami, którzy wszędzie dopatrują się drugiego dna. Sam wpadłem w ich sidła bo uważałem, że to komentarz na znieczulicę ludzką, a się okazało, że mamy proste rozwiązanie (a wcześniej sugerowała Naomi Watts przecież że to nie pierwszy raz mu się zdarza) i nie ma żadnego drugiego dna w tym olewaniu przez wszystkich wiadomo kogo i czego. Mam taki problem po tym odcinku, że nie wiem czy chcę by druga połowa skupiła się cała na miasteczku Twin Peaks, a coraz więcej scen pojawia się w Twin Peaks. Bo jeśli nie mają w ogóle na starych znajomych pomysłu i jeśli mają być tak nudne, nijakie, wymuszane, żenujące sceny to nie. Chyba że w drugiej połowie sezonu będą lepsze sceny i okaże się że mają pomysł na miasteczko. Inna sprawa że wszyscy nowi aktorzy co grają mieszkańców Twin Peaks wypadają lepiej aktorsko od starej ekipy, jak szeryf, córka Shelly, nowy Horne, nawet jak pojawiają się na chwilę. Ale wiadomo co dobry aktor to dobry aktor, ale różnica jest tak ogromna między starą obsadą a nową, że to bardzo zgrzyta (oczywiście nie mam na myśli MacLahlana, Sherylin Fenn i kilku innych dobrych aktorów). Niby w 1 i 2 serii też był taki podział widoczny kto jest dobrym aktorem a kto nie, ale nie aż tak jak w 3 serii. Do tego stopnia irytują mnie sceny w miasteczku ze starymi znajomymi (chyba jedynie z doktorem Jacoby były sceny spoko i Shelly, ale było ich tyle co nic), że wolę oglądać Dougiego i nie żartuję. Też chcę by ten wątek w końcu się zakończył, choć ( jeszcze) nie zaczął mnie męczyć, ale ja cierpliwy jestem:-) Wolałbym cały odcinek z MacLachlanem niż w Twin Peaks, bo jedna z nim scena jak np. ta z flagą i nogami jest lepsza jak wszystkie sceny w miasteczku (czy tylko mnie scena ta skojarzyła się z Audrey Horne?). Co odcinek dają sceny, które wyglądają że już obudzi się, a okazuje się że jednak nie. Dla mnie najgorszy odcinek, bardzo średni, nawet słabszy od szóstego, ale nawet tam niektóre sceny w Twin Peaks były dobre. Choć jak na 9 odcinków tylko dwa słabe odcinki to nie tak źle. 11-07-2017, 00:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 00:36 przez michax.)
Mówicie, że "jeszcze nie teraz ale prawie na pewno od następnego odcinka"? Słyszymy to co odcinek.
Żeby nie było tak jak przy sezonie 2A, gdzie wkleło się to dramatycznie, żeby napchać wszystkiego w 1, 2 ostatnie odcinki. Tu może być podobnie - cały sezon w tym stylu i "wielki" finał dopiero w ostatnich 2ch odcinkach...
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 11-07-2017, 00:14
Ja żadnego odcinka nie oceniam jako złego, a tylko dwa (w tym ten) dostają ode mnie ocene poniżej 8. "Twin Peaks: The Returns" to mega pozytywne zaskoczenie i serial będący na razie zdecydowanie lepszym od poprzednika oraz "Fire Walk With Me". Nie żebym widział wszystkie wartościowe premiery tego roku, ale to na razie bardzo mocny kandydat moim zdaniem do wszelkich nagród, głównie dla Kyle a i Lynchowi za reżyserie powinno coś wpaść :P Zostało pół sezonu, masa wątków, tajemnic, jaram się straszliwie...
11-07-2017, 00:27
Po połowie sezonu też mogę potwierdzić, że jest megadobrze, naturalne rozwinięcie serii bez odgrzewania kotletów, choć niepozbawione mrugnięć do fanów oryginału.
Muszę w końcu kupić książkę Frosta. :P 11-07-2017, 00:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 00:45 przez Huntersky.)
I jeszcze to: http://thesearchforthezone.com/#
:D Kliknijcie napisane na czarno koordynaty na dole strony. 11-07-2017, 00:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 01:09 przez Huntersky.)
Widzę, że większość gani wątek miasteczka, a mnie fascynuje śledztwo chłopaków i nie mogę się doczekać wyprawy do Pałacu Królika. Ba, nawet motyw z tajemniczym dźwiękiem w Great Northern uważam za fascynujący :) Na dobrą sprawę tylko sceny z Lucy i Andym mnie żenują, chociaż już w sezonie pierwszym i drugim tak bywało (vide Andy, który dostał deską w głowę i przez minutę chodził jak w kreskówce). Jestem solidnie podekscytowany tym sezonem i wręcz nie mogę się doczekać dalszego rozwoju akcji. Cudowny nastrój tajemnicy.
Swoją drogą, "What happens in season two?" Alberta było według mnie najzabawniejszym tekstem w tym sezonie :) 11-07-2017, 07:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 07:16 przez Bogdan.)
Słyszałem gdzieś głosy narzekania na product placement, ale... tutaj każdy telefon, monitor i samochód mają odpowiadającą im markę, nawet te, które konkurują między sobą, więc nie ma mowy o przypadku nowych Bondów, gdzie wszyscy używają sprzętu Sony i piją Heinekena.
11-07-2017, 09:16 (11-07-2017, 00:56)Huntersky napisał(a): Kliknijcie napisane na czarno koordynaty na dole strony. Cokolwiek tam jest - nie wyświetla mi. Co tam jest?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 11-07-2017, 12:28
Kiedy EvilCoop spotyka się z Hutchensem, ten woła w kierunku Chantal: "Przynieś apteczkę, człowiek od szefa przyjechał" (czy coś w tym stylu), wyraźnie mając na mysli EvilCoopa.
Skoro to nie EvilCoop nie jest ich bossem, to kto? 11-07-2017, 16:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 19:24 przez Doppelganger.)
Generalnie wygląda na to, że ci wszyscy współpracownicy EvilCoopera pracują dla kogoś innego i są w bardzo przyjaznych relacjach. Zapewne ten szef z EvilCooperem również. CO oznacza, że pracują od dawna. Kim on jest? Albo zupełnie nowy gracz albo...może tajemniczy milioner widocznie interesujący się istotami z Chat i innych wymiarów i wiedzący o nich, jest także tym szefem? CO oznacza, że gdyby sprawdziła się teoria z Audrey znaczyłoby to, że pracuje ona wspólnie z Evilem. To jedyne co mi wpadło do głowy.
11-07-2017, 21:06
Nie wiem jak ludzie wpadli na to, że tajemniczym milionerem ma być Audrey. Wg mnie kompletnie nic na to nie wskazuje.
Audrey pojawi się pewnie po to by wybudzić Coopa, który pojawi się na 1-2 odcinki, połączy ze sobą kropki i znajdzie Laurę. Natomiast po przeczytaniu około 1/3 książki Frosta, mogę już powiedzieć, że domyślam się jak to się skończy - Kogo jeszcze nie zobaczyliśmy ze starej ekipy? Chyba tylko Eda i Audrey. Z nowych aktorów nie było jeszcze Moniki Bellucci. Kogoś pominąłem ważnego? P.S. Czy ktoś poza mną zauważył, że Chad (skorumpowany policjant) jadł garmonbozię? :) 11-07-2017, 21:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 21:45 przez Doppelganger.)
Ta teoria wzięła się z tego, że jest ona bardzo lubianą postacią, która spełniałaby ewentualne wymogi a w tak tajemniczej roli fani chcieliby widzieć kogoś znanego. Nie byłoby to też takie głupie, to co wiemy o tym milionerze (ma kasę, dużo wie i jest zapewne dociekliwy) wyklucza opcje by była nim Horne?
Monica w sumie nadałaby sie na jakąś ważniejszą postać (milioner/szef?). Obsada ogłoszona była gigantyczna więc pewnie ktoś się nie pojawił. W ogóle teraz mnie coś tknęło. Gordon i Albert są na razie kompletnie...bezużyteczni. Snują się po lokacjach, niby czegoś się dowiadują, niby łączą pewne fakty, ale w sumie przedstawiają je widzowi a sami nie robia praktycznie nic. Nawet od EvilCoopera nie wiele wyciągają po czym pozostawiają go pod opieką jakis randomowych strażników więziennych. To już autentycznie policja z Twin Peaks robi więcej dla "sprawy". 11-07-2017, 22:00
Może pan C pracuje dla Moniki Belucci? A to chyba już ostatnie nazwisko znane, które jeszcze się w serialu nie pojawiło. Ciężko mi uwierzyć by obsadzono w tej roli tajemniczego miliardera którego wszyscy się boją mało znanego aktora.
Doppelganger, co do książki to podobała mi się, ale ja czekam na te wyjaśnienia wszystkich nieścisłości i to dużych, jak np. wątek z mamą Normy, który się nie zgadza z tym co pokazano w 2 serii co podobno miało być wyjaśnione w 3 serii, tak mówił Frost. Książka też pokazuje jak zupełnie inaczej do uniwersum Twin Peaks podchodzi Frost, jak dopowiada wszystko. Pokazuje książka, że lepiej się uzupełniają Lynch i Frost gdy tworzą razem. Książka dobra, ale ja to traktuję bardziej jako taki dodatek. Ciekaw jestem tylko w którym momencie umiejscowić książkę, przed 3 serią czy w trakcie wydarzeń z tej serii. Zwłaszcza po ostatnim odcinku to pytanie mi się nasuneło kiedy książka się dzieje, ale nie mogę powiedzieć nic więcej, bo pewnie wciąż nie wiesz kto te notatki wszystkie czyta, przegląda, kto prowadzi sprawę w książce. A podobno Lynch nawet książki nie czytał:-) Ten Chad mnie tak wnerwia że zupełnie nie interesowało mnie co je ani co czyta:-) 11-07-2017, 22:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 22:18 przez michax.)
Akurat Albert i Gordon robią dla mnie "robotę" w tym serialu.
Albert zawsze jak się pojawia, to potrafi dołożyć do pieca ("A co z sezonie 2" było świetne), Lynch mnie ujmuje swoją grą aktorską. Jest taka...dziecinna i przerysowana, jak cały serial. Np ostatnia scena w której stał sobie na zewnątrz i palił z Diane była dla mnie bardzo fajna. Odniosłem wrażenie, że tajemniczy milioner tę klatkę ustawił po to aby udupić Coopera/uniemożliwić mu wyjście z Chaty. Z tego powodu raczej nie mogła to być Audrey, która ostro z Coopem sympatyzowała. Ale zbliżamy się do momentu pojawianie się Audrey - ostatnia scena z Johnym Hornem mocno to sugeruje. @michax - a czy czym tajemniczym kronikarzem narratorem książki nie był 11-07-2017, 22:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2017, 22:16 przez Doppelganger.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler






