17-08-2017, 22:34
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
Dziękuje Ci za to! :D Tapeta w telefonie.
Co do scenariusza.. Cytat:To rescue Dale from the place and the return the spirits to their place, Truman would open a portal by driving his jeep backward through a corn field, going back in time. OOOHHH FUUUCK YEEEAAAH!!! 17-08-2017, 23:49
Słabe, dobrze że tego nie nakręcono.
W oczekiwaniu na kolejny epizod, warto zerknąć na zakończenie pilota w wersji International: Co Wam przypomina dźwięk w 5:30? Czyżby moja teoria dotycząca miejsca kryjówki Boba była prawdziwa? 18-08-2017, 00:39
Myślę, że masz rację i dlatego też James nie otworzył tych drzwi w tym odcinku :)
PS Żeby nie było, z tą jazdą jeepem to tak ironicznie zakrzyknąłem, chociaż nie powiem, u Lyncha mogło by to wypaść bardzo ciekawie. Huntersky, wrzuciłem ten plakat na jedną z grup Twin Peaks na facebooku, dobijasz do 400 lajków :D 18-08-2017, 01:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-08-2017, 01:08 przez Snuffer.)
Muszę napisać o oglądalności serialu, bo artykuły w prasie zachodniej bardzo mnie frustrują ostatnio. Myślałem (wiem, naiwny jestem) że tylko u nas podaje się niecałą prawdę by pasowała do poglądów dziennikarza co artykuł pisze. A skłoniło mnie do napisania co o tym sądzę to, że na grupach dwóch twinpeaksowych polskich co jestem co jakiś czas pojawiają się artykuły o słabej oglądalności serialu i słabym poziomie serii 3. Rozumiem że serial się nie podoba, ale wkurza mnie zatajanie części faktów przez dziennikarzy.
http://www.showbiz411.com/2017/08/15/ratings-disaster-showtimes-twin-peaks-reboot-fails-to-make-top-150-cable-shows-for-sunday-night Jest to oczywiście showbiz, a na tej stronie gość od maja co tydzień jedzie na serial, narzeka aż do porzygania jak serial mu się nie podoba i pisze o oglądalności telewizyjnej, ale streamingowej nawet pod uwagę nie bierze. Gość co pisze te artykuły jest tak nudny w swojej krytyce jak u nas recki na spidersweb (przestałem czytać od kilku tygodni bo to męczące było czytanie ciągle tego samego jak się serial nie podoba), gdy co tydzień recenzent narzeka jak mu nie pasuje droga jaką serial poszedł. Na dodatek w takim tonie jakby mówił za cały fandom, że za nas się poświęca i musi oglądać to dziadostwo, np. "my fani jesteśmy rozczarowani". W takim stylu są recki na spidersweb a przynajmniej były jak jeszcze czytałem. Ale to jak dziennikarz ze showbiz pojechał po 14-ym to tak jakby oglądał zupełnie inny odcinek jak reszta bo zarzuty są totalnie z kosmosu - nie ma fabuły, same wypełniacze - czy my oglądaliśmy ten sam odcinek? Zgodze się że ma słabą widownię, ale w telewizji, a w streamingu dobrze sobie radzi, około 2 milionów, przynajmniej jeszcze kilka tygodni temu. Showtime ze streamingu zadowolony jest tylko czy jest sens pisać że z oglądalnością tak źle wcale nie jest? Bo ci co uważają że ma słabą oglądalność i jest crapem dalej będą tak uważać i niektóre fakty do tych osób nie docierają. Zauważyłem, że dosłownie w każdym artykule gdzie pisze się jaką klęską jest niska oglądalność 3 serii dla Showtime to są pisane przez osoby, które nie trawią 3 serii, tak jakby słaba oglądalność równała się słaby poziom odcinków (a tak nie jest bo jest wiele seriali dobrych których nikt nie oglądał). Są to błędne informacje, bez podania reszty faktów, a widownia streamingowa w dzisiejszych czasach jest równie ważna, nawet istotniejsza jak telewizyjna i na tym polu odnieśli sukces. Wkurza mnie jak artykuły są pisane stronniczo tylko dlatego by zgadzały się ze zdaniem dziennikarza co je pisze z pomijaniem istotnych faktów . Według mnie jest to robione specjalnie czyli zataja część faktów by pasowało to do zdania dziennikarza jak słaba jest seria 3 albo wynika to z lenistwa i braku chęci dokładnego sprawdzenia informacji. Nie wierzę że gość o streamingu nie słyszał. Zacytuję fragment innego tekstu o oglądalności TP na obronę moich słów, że wcale tak słaba widownia nie jest. Choć pewnie nieprzekonanych nie przekonam i w kolejnych tygodniach będą się pojawiać w podobnym tonie artykuły negatywne i pewnie z tej samej strony, bo co tydzień gość narzeka. Jest to fragment artykułu gdzie podano widownię streamingową do siódmego odcinka, nowszego nie znalazłem co do oglądalności. Może później widownia streamingowa spadła, tego nie wiem. In a statement released to IndieWire, Showtime states “Twin Peaks” is averaging approximately 2 million viewers per episode across all platforms. That’s based on five weeks of data, and without all delayed viewing totals accounted for, but 32 percent of the “Twin Peaks” audience is coming from streaming (including both VOD and over-the-top services). That’s a higher total than any other Showtime series, including “Shameless,” “Billions,” “Homeland,” and “The Affair” — all of which average less than 20 percent of their vieweres from streaming. The simple (and pessimistic) explanation for this is that none of those shows generate the same level of interest in younger, streaming-friendly audiences. Most of Showtime’s previous series cater to their pre-established subscriber base; a group who would rather pay for cable than figure out Apple TV. Showtime has only offered over-the-top subscriptions since July 2015, and all of the shows “Twin Peaks” is outperforming online debuted before that date. “Twin Peaks,” while a continuation of a ’90s series, still has a fanbase that will subscribe to Showtime’s streaming content simply to see “Twin Peaks.” Still, 2 million total viewers is a higher number than expected, just as one-third of the viewership coming from streaming is a higher ratio than we could have assumed. That’s good news for Showtime’s young OTT platform, and good news for the show overall. To boot, the linear ratings are climbing, ever so slightly. A tutaj cały artykuł, który zacytowałem. http://www.indiewire.com/2017/07/twin-peaks-ratings-2017-season-4-game-of-thrones-1201853930/ 19-08-2017, 16:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2017, 01:54 przez michax.)
To brzmi jakby ci ludzie mieli jakiś niesamowity ból dupy z powodu, że sezon nie wygląda tak jakby chcieli.
20-08-2017, 01:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2017, 01:45 przez Trelkovsky.)
Syndrom "zranionego kochanka".
Ja po pierwszym małym szoku zaakceptowałem już dawno nowy sezon TP i traktuję go jako nową jakość. Rozwinięcie uniwersum a nie czystą kontynuację. Dalej stawiam jednak pierwsze 1.5 sezonu na topie. 20-08-2017, 09:56
Niektórzy wolą dostawać ciągle to samo.
A inni cieszą sie z jednego z najoryginalniejszych seriali ever :P Cieszy mnie fakt, że o kolejnych epkach zazwyczaj nie wiem NIC. A przy każdym innym serialu tak się po prostu nie da. 20-08-2017, 17:30
To nie jest tak. Nowy sezon ma wiele wad, o których było pisane tu i ówdzie, również wiele w tym temacie, więc kwestia jego odmienności od tego, co było wcześniej jest - przynajmniej z mojego punktu widzenia - drugorzędna (ba, uważam, że wątki okołotwinpeaksowe są w tym sezonie najsłabszym ogniwem). Co nie zmienia faktu, że ma też sporo zalet. Nie chcę na tym etapie wydawać osądów, ale "The Return" zapamiętam jako kosmiczny wręcz festiwal hit or miss, bo obok kompletnej żenady zdarzają się w tym sezonie niejednokrotnie rzeczy, które mnie zachwycają.
20-08-2017, 17:39
Albertino a podobały Ci się odcinki np. 11 i 14, w których było chyba najwięcej miasteczka? Są uważane przez chyba większość (tutaj chyba też) za jedne z najlepszych i podzielam tą opinię, zwłaszcza 3x11. Choć zaznaczam że ja nie mam nic do tego jak daleko odeszli od tego czym serial był w 1 i 2 serii, że tak rozszerzyli uniwersum. A nawet więcej podoba mi się to.
Zgodzę się że w pierwszej połowie sezonu, gdzieś do 9 odcinka, wątki miasteczkowe nie licząc śledztwa Franka i Hawka, wyglądały jakby były wymuszone przez to że tytuł serialu zobowiązuje do pokazywania Twin Peaks. Były lepsze i gorsze segmenty w miasteczku, ale wiało nudą w większości wątków miasteczkowych. Nie wiem czy to ja się przyzwyczaiłem czy jednak coś w wątkach miasteczkowych się zmieniło, bo gdzieś od 10, 11 odcinka wątki okołomiasteczkowe nie wydają mi się mało ciekawe, nawet jak nie dotyczą głównego wątku serialu czyli Coopera/śledztwa FBI, tylko relacji bohaterów znanych nam z 1 i 2 serii jak Ed-Norma, Bobby-Shelly, czy pokazywane całkiem nowe postacie, to nie nudzą mnie jak w odcinkach 1-9. A nawet Andy i Lucy z których zrobiono idiotów w tej serii (scena z telefonem wiem że nawiązuje do sceny podobnej z FWWM którą wycięto, ale to był szczyt żenady) to jak w pierwszych odcinkach irytowali mnie, bo nie byli aż tak przerysowani w 1 i 2 serii to w drugiej połowie jakby rozumu im przybyło i da się ich oglądać (Lucy nawet komputer potrafi obsłużyć). Lubiłem ich w 1 i 2 serii, ale na początku 3 serii jak pokazywano ich to chciałem by serial wrócił do Dougiego i drużyny FBI, a ostatnio nie irytują. Więc chyba trochę zmądrzały ich postacie:-) Podoba mi się jak te postacie znane nam są pokazywane po latach, jak im życie się zmieniło czyli Bobby, Shelly, Ben Horne, Audrey (to znaczy w 12 porażka, ale w 13 było lepiej), Ed, James, a nawet lubię wątek z Nadine i Jacoby, choć nie przepadałem za nimi w 1 i 2 serii. Początkowo można było też zarzucać serialowi poszarpanie fabuły, poszatkowanie, takie pozorne bez ładu i składu (akurat mnie to nie przeszkadzało), ale wydaje mi się, że gdzieś od połowy serii to wątki się ładnie łączą i odcinki nie są już tak poszarpane jak wcześniej. Dla mnie wadą jest przedłużanie niektórych scen w nieskończoność czego apogeum mieliśmy w 3x12 w scenie z Audrey, ale oprócz tego nieszczęsnego 3x12 wydaje mi się, że już Lynch nie przedłuża tak scen w nieskończoność jak na początku sezonu. Widać jak mu się materiał spodobał że chyba nic nie wyciął ani nie skrócił. Choć największym WTF dla mnie serialu są sceny w Bang Bang na końcu. Co prawda w ostatnim odcinku jakoś ta pogaducha na koniec odcinka wiąże się z fabułą 3 serii, ale wszystkie pozostałe to nie mam pojęcia po co są dodawane do odcinków. Kiedyś gdzieś przeczytałem, że piosenki na koniec są dodawane by odcinki miały jakieś zakończenia (lubię piosenki jedne mniej a drugie bardziej, ale bardziej podobają mi się końcówki odcinków bez piosenek jak np. scena w 3x13 z Edem), bo to w sumie film a nie serial co widać, ale te pogaduchy w barze to nie mam pojęcia po co to w ogóle jest. 20-08-2017, 18:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2017, 19:01 przez michax.)
Z tymi scenami w Roadhouse to wygląda tak jakby były trochę sztucznie dodane aby jakoś porozdzielać odcinki. Cały sezon w ogólnie nie przypomina normalnego serialu, gdzie standardowo jest przeważnie przebieżka po wątkach i jakiś mocniejszy akcent na końcu. Tak jak to było już kilka razy mówione to po prostu taki długi film i najwidoczniej ciężko go pociąć tak aby były dokładnie 50 minutowe odcinki. Akurat sceny w Roadhouse mi się podobają, niektóre rozmowy są trochę oderwane od fabuły, ale z czasem zyskują, warto czasami wrócić do poprzednich odcinków, np. na koniec drugiego odcinka jak James wchodzi do baru z tym Anglikiem to ten ma założoną tą swoją rękawicę - niby pierdoła, ale po ostatnim odcinku fajnie się widzi takie detale. Odnośnie piosenek, to mi się podobają, ale to chyba też kwestia gustu, ja np. Chromatics znam i lubię. Nine inch Nails też fajnie zagrali, choć ich występ był w środku odcinka 8. Ogólnie 80% występów jest spoko. Oczywiście piosenka James'a jest w tych pozostałych 20% :). niezły trolling Lyncha. wkurzają mnie jeszcze te ujęcia na bawiący się tłum, mam wrażenie że za każdym razem są tam ci sami ludzie i dokładanie takie same ujęcia, które totalnie nie pasują do granej muzyki.
W ogóle wiele scen które początkowo mało mi się podobały, wiele zyskały po pobieżnych powtórkach, kiedy już więcej wiemy o tym co się dzieje. Dla mnie najgorsze sceny z poprzednich odcinków to te postaciami: Andy, Lucy, Naidie, Dr. Jackoby, Jerry oraz rozmowa Normy z tym jej nowym przydupasem. Dwie sceny z Audrey też są kiepskie, ale akurat w tym wypadku myślę, że będzie jakieś rozwiązanie. W porównaniu do starych sezonów, to moim zdaniem jest nieźle, bo tam słabych wątków było sporo. 20-08-2017, 19:02 Cytat:Z tymi scenami w Roadhouse to wygląda tak jakby były trochę sztucznie dodane aby jakoś porozdzielać odcinki. Cały sezon w ogólnie nie przypomina normalnego serialu, gdzie standardowo jest przeważnie przebieżka po wątkach i jakiś mocniejszy akcent na końcu. Dokładnie tak to było tłumaczone, całość kręcona była jako 18 godzinny film więc odcinki nie mają struktury wstęp-rozwinięcie-zakończenie, a występy właśnie oddzielają godzinę od godziny. 20-08-2017, 19:05 (20-08-2017, 19:02)Trelkovsky napisał(a): Z tymi scenami w Roadhouse to wygląda tak jakby były trochę sztucznie dodane aby jakoś porozdzielać odcinki. Cały sezon w ogólnie nie przypomina normalnego serialu, gdzie standardowo jest przeważnie przebieżka po wątkach i jakiś mocniejszy akcent na końcu. Tak jak to było już kilka razy mówione to po prostu taki długi film i najwidoczniej ciężko go pociąć tak aby były dokładnie 50 minutowe odcinki. Akurat sceny w Roadhouse mi się podobają, niektóre rozmowy są trochę oderwane od fabuły, ale z czasem zyskują, warto czasami wrócić do poprzednich odcinków, np. na koniec drugiego odcinka jak James wchodzi do baru z tym Anglikiem to ten ma założoną tą swoją rękawicę - niby pierdoła, ale po ostatnim odcinku fajnie się widzi takie detale. Odnośnie piosenek, to mi się podobają, ale to chyba też kwestia gustu, ja np. Chromatics znam i lubię. Nine inch Nails też fajnie zagrali, choć ich występ był w środku odcinka 8. Ogólnie 80% występów jest spoko. Oczywiście piosenka James'a jest w tych pozostałych 20% :). niezły trolling Lyncha. Wiem że to jest długi film, większość piosenek podoba mi się, ale o wiele bardziej wolę zakończenia odcinków tego długiego filmu takich jak scena z Edem lub ten gdzie koniec to była scena z Cooperem przy pomniku. Nie mam wrażenia w przypadku tych scen że oglądam tylko fragment filmu tylko zakończenie odcinka, za to w scenach w Bang Bang mam wrażenie że są wymuszane i dodane na siłę. A co do kawałka Nine Inch Nails to jak mój znajomy powiedział oni nie zagrali na początku odcinka, tylko na koniec, a później mieliśmy 40 minutową scenę po napisach:-D A na poważnie to wydaje mi się że z ósmego odcinka ta cała sekwencja z Cooperem jak z Zagubionej Autostrady to bardziej pasuje do epizodu siódmego jako zakończenie, ale w takim wypadku mielibyśmy tylko ten najbardziej odjechany fragment w epizodzie ósmym, który dla mnie obok 3x11 jest na razie najlepszym odcinkiem. Sceny z doktorkiem i Nadine są fajne, zwłaszcza wyjaśnienie jak z Monty Pythona o co chodzi z łopatami. A co do Jerry'ego to uwielbiam scenę z nogą:-D Co do Audrey to jak pierwsza scena nie podobała mi się, ale to wina jej przedłużenia gdzie Lynch przesadził, bo aktorka gra dobrze, w przerysowany sposób, jak w telenoweli, ale cała scena wygląda jak z opery mydlanej. Z następnego odcinka scena z Sherylin Fenn lepiej wypadła bo była krótsza. 20-08-2017, 19:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2017, 19:41 przez michax.)
Czy Wam się to podoba czy nie, Lucy i Andy są kluczowi dla tej serii. Dlaczego? Ano to są idioci, ale o czystych sercach ("perfect courage"). Dlatego to Andy gadał z Olbrzymem i dlatego to Lucy stanie przed wyzwaniem rozpoznania który Cooper jest który (wizja Andy'ego z EP14). Bo to że Bad Coop jedzie do TP to już wszyscy wiedzą, pewnie też wtedy wpadnie tam prawdziwy Coop po tym jak się obudzi.
20-08-2017, 19:47
Skończył się odcinek i nie będę się rozpisywał, bo późna pora, ale podobał mi się od pierwszej sceny jak z telenoweli. Mam nadzieję że im się ułoży. Ci co oglądali wiedzą o kogo chodzi mi.
Zaznaczę że miałem rację co do pewnej postaci o której kiedyś wspominałem, 21-08-2017, 03:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2017, 03:13 przez michax.)
Facet wyprowadzający psa po lesie to Mark Frost :)
Odcinek mi się podobał. Mamy bardzo ładne pożegnanie fikcyjnej postaci (zagranie bardzo mi do Lyncha pasujące) obrazujące przyjaźń Lyncha z osobą grającą tę postać. Trochę lepiej mógł Lynch rozwiązać kwestię Zauważyłem, że Kim jest ta dziewczyna w Road House? Kim jest Judy i czy Coop ją wcześniej poznał? Audrey chyba nadal tkwi w śpiączce, nie potrafię sobie inaczej wytłumaczyć jej niemożności wyjścia z pokoju. No i w końcu Wygląda na to, że ruskie przecieki się sprawdziły - odcinek podążał za tym lakonicznym opisem który się pojawił na reddit (i co ciekawe, jeszcze tam jest, nie usunęli go) 21-08-2017, 11:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2017, 12:06 przez Doppelganger.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |



Spoiler![[Obrazek: 20882813_1942013319344561_17032626176363...e=5A17F6C7]](https://scontent-amt2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20882813_1942013319344561_1703262617636372583_n.jpg?oh=fdc760d2e0da11a591113397bd7f599e&oe=5A17F6C7)





