Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Jak MacLachlan nie dostanie nominacji do Globa i Emmy za rok to to będzie główna porażka tych nagród od 10 lat :P jestem w ogóle ciekaw czy poprzez specyfikę serialu będzie nominowany do czegokolwiek. Ja ledwo przetrwałem olanie "The Leftovers"'
Właściwie to chyba nie było ostatnio żadnego serialu który byłby aż tak mindfuckowy i nadawał się do tworzenia masy teorii. GoT przy TP wypada raczej śmiesznie.
Będę podtrzymywał teorie, że mamy dwa bardzo podobne wymiary które się przenikają.
01-09-2017, 08:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2017, 08:56 przez Kuba.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,909
Liczba wątków: 11
Z facebooka tej pani:
O ile "in the memory of..." to fake (potwierdzone przez tę panią ze zdjęcia), to samo foto chyba już potwierdza kto zaśpiewa w finale.
01-09-2017, 09:55
Nie mogę uwierzyć, że tyle było czekania i zawirowań, a za 3 dni koniec.
#smutek
01-09-2017, 11:13
Stały bywalec
Liczba postów: 4,441
Liczba wątków: 8
Całe foto to fejk, ale i tak wiadomo o co chodzi, skoro ona to wrzuciła ;)
01-09-2017, 12:32
Stały bywalec
Liczba postów: 1,167
Liczba wątków: 1
(01-09-2017, 11:13)Arahan napisał(a): Nie mogę uwierzyć, że tyle było czekania i zawirowań, a za 3 dni koniec.
#smutek
ale chyba 8mego wypuszczą soundtrack, zawsze lepiej niż nic
Strasznie fajnie bylo by gdy był jeszcze chociaż jeden sezon
01-09-2017, 16:59
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,909
Liczba wątków: 11
Gdyby trzepali tego po 7-8 sezonów, to spadek formy byłby nieuchronny. Lepiej mało, ale na wysokim poziomie, choć nie pogardziłbym Sezonem 4 za jakiś czas albo filmem który by to spinał na koniec.
Ricky Gervais powiedział kiedyś, że dwa sezony to jest max co powinno się robić, bo w trzecim zaczyna się już spadek formy jako że pomysły i świeżość zostaje wyczerpana.
Coś w tym jest.
01-09-2017, 17:55
Stały bywalec
Liczba postów: 10,310
Liczba wątków: 5
Jak pokazuje przykład The Wire czy X-Files, to niekoniecznie zawsze musi to być prawdą.
Film okołotwinpeaksowy możecie sobie wybić z głowy, popularność jest za mała. Jeśli to wydarzy się sezon 4, bardziej ze względów prestiżowych, a nie sukces 3 serii.
01-09-2017, 20:41
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,909
Liczba wątków: 11
Cytat:If David Lynch wanted to do another season of Twin Peaks, would you do it?
“Oh yeah. He said if people loved it he would do another one, and the hardest part is just sitting down and writing it. But he had so much fun this time, he really loved it. And he got to do it the way he wanted to. It’s like an 18-hour movie, so he’s happy. Let’s just stay positive. It really turned out the way he wanted it to in his heart.”
https://inews.co.uk/essentials/culture/television/twin-peaks-sherilyn-fenn-audrey-david-lynch/
Trzymać kciuki!
Bonus na koniec:
01-09-2017, 23:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2017, 23:26 przez Doppelganger.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Polemizowałbym. Fakt, oglądalność 3 sezonu jest raczej marna, ale dochodzą jeszcze wpływy z netu i oglądalność z innych krajów. Z tego co wiem pod tym względem TP wypada całkiem dobrze. A po za tym to nadal "Twin Peaks", serial legenda, film przy odpowiedniej promocji i ekipie przyciągnie ludzi do kina bez problemu. Lynch raczej wielkiego budżetu nie potrzebuje więc takowy projekt raczej strat by nie przyniósł. A Lynchowi zawsze ktoś pozwoli wyprodukować film, czemu nie w uniwersum TP? Lepsze to niż kolejne, oderwane od wszystkie surrealistyczne "dziwadło".
Zwłaszcza, że to nawet nie sam Mistrz musiałby reżyserować :P Frost już parał się tematem, czemu nie mógłby zrobić sobie własnego, oddzielnego filmu? Lynch ma "Fire Walk With Me", niech więc i Frost coś ma. A 4 sezon jak wierzyć dyrektorowi Showtime jest zależny tylko od widzimisia Lyncha, a on zapewne zdecyduje się to ciągnąc jeśli : a)będzie mu się chciało b) będzie widział potrzebe c) zauważy jakikolwiek odbiór. A jeśli faktycznie Reddit co poniedziałek wypełniony jest dyskusjami i teoriami, rozkminami przynajmniej tak jak chociażby YouTube...trzeci punkt spełniony.
W zależności od finału spodziewałbym się 4 sezonu (ale znacznie krótszego) i jakiegoś filmowego spin-offu. Z tymi długo sezonowymi serialami moim zdaniem jest jeden, najważniejszy problem. Twórcy na początku zakładają sobie plan na 2 sezony, po czym serial staje się gigantycznym sukcesem więc go ciągną, nie wiedząc dokąd z nim idą. Najlepsze są seriale które od początku są twardo określone na nie mniej nie więcej sezonów i od początku wiedzą gdzie zmierzają. Takim serialem jest podobno 'Westworld" czy "Taboo" które jest zaplanowane na jedynie 3 sezony, Knight twierdzi, że ma rozpisaną historię, podał nawet motywy glówne, co by nie mówić o poziomie serialu, na pewno będzie on bardziej składny i zaplanowany od takiego GoT, które na etapie 6 serii straciło scenarzystów którzy zamiast pisać powklejali fanowskie teorie/marzenia bo sami nie wiedzieli jak to dalej ciągnąć. Problem jest z np. takim "Arrow" gdzie twórcy wiedzą na czym chcą skończyć, ale kompletnie nie wiedzą czym mają wypełniać czas do póki CW nie powie "stop" i wymyślają historię na bieżąco, raz z dobrym a raz z mizernym skutkiem. W większości (bo zdaża się) nie ma żadnego planu a jedynie improwizacja.
A biorąc pod uwagę jak Lynch z Frostem podchodzą do 3 serii domyślam się, że jak myślą o większej liczbie to wszystko mają rozpisane, zaplanowane, tak aby nie tracić ani odcinka, a tu widać po prostu taką masę pomysłów, że nie zdziwiłbym się jakby byli w stanie nakręcić jeszcze 3 dobre sezony.
\
Wracając do rozkmin. Im bliżej końca tym więcej jest Jamesa...a przecież mogło wydawać się, że będzie praktycznie nieobecny (w ogóle aktor się wyrobił trochę). James na dodatek na pewno pojawi się w finale i ma szanse odegrać pewną rolę. Dlaczego akurat on trafił na Brytola? Czemu trafił na komisariat gdzie na razie są tylko WAŻNE postacie? Może Lynch szykuje dla niego rolę, bo gdyby:
Laura żyła i trzeba by ją było wydostać, to James (ewentualnie Bobby) jest idealną postacią która mogłaby Laurze w jakiś sposób pomóc. Normalnie Donna, której nie ma (powrót Palmer jest idealna okazją aby to wytłumaczyć).
01-09-2017, 23:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2017, 23:27 przez Kuba.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,909
Liczba wątków: 11
Oglądając ponownie serial od początku przed finałem, ale tym razem w oryginalnej wersji językowej, warto zwrócić uwagę na szczególny rodzaj humoru jaki uprawia Gordon Cole zwłaszcza w stosunku do Alberta.
To są rzeczy nieprzetłumaczalne i trzeba znać trochę angielski aby wyłapać gierki słowne między tymi dwoma. Są to najczęściej nieprawdopodobne suchary po których Albert zachowuje grobową minę, a Cole patrzy na niego z troską.
Oczywiście, komizmu całej tej interakcji dodaje niedosłyszenie Cole'a. Szczytem jest opowieść o kobiecie, która miała farmę rzepy (turnip), a jej córka zniknęła (didn't turn up) z odcinka 12 (scena po wyjściu panienki Cole'a).
Comedy gold :D
Odnośnie spoilera powyżej:
James użyje swojego motocykla i odjedzie z Laurą jak kiedyś. Myślisz po co wkleiłem zdjęcie dwa posty wyżej? :)
A teraz coś tak głupiego, że aż jest to śmieszne:
Jakaś Amerykanka przyznała się właśnie na FB, że ona i jej cała rodzina to najwięksi fani TP. Są tak zafiksowani, że widzieli FWWM i pierwszy sezon setki razy. Mieszkają w Spokane i 4 lata temu pojechali na Twin Peaks Festival. Zrobili sobie fotki z Log Lady i Jamesem. Oto one:
Tutaj fabuła się zagęszcza bo, ktoś im podobno wtedy wyjawił, że... nakręcono jeszcze Season 2...
Kurtyna.
01-09-2017, 23:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2017, 23:57 przez Doppelganger.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,167
Liczba wątków: 1
(01-09-2017, 23:34)Doppelganger napisał(a): Oglądając ponownie serial od początku przed finałem, ale tym razem w oryginalnej wersji językowej, warto zwrócić uwagę na szczególny rodzaj humoru jaki uprawia Gordon Cole zwłaszcza w stosunku do Alberta.
To są rzeczy nieprzetłumaczalne i trzeba znać trochę angielski aby wyłapać gierki słowne między tymi dwoma. Są to najczęściej nieprawdopodobne suchary po których Albert zachowuje grobową minę, a Cole patrzy na niego z troską.
Oczywiście, komizmu całej tej interakcji dodaje niedosłyszenie Cole'a. Szczytem jest opowieść o kobiecie, która miała farmę rzepy (turnip), a jej córka zniknęła (didn't turn up) z odcinka 12 (scena po wyjściu panienki Cole'a).
Comedy gold :D
Odnośnie spoilera powyżej:
James użyje swojego motocykla i odjedzie z Laurą jak kiedyś. Myślisz po co wkleiłem zdjęcie dwa posty wyżej? :)
Turnip było dobre, cała ta scena z tą panienką była przezabawna :)
01-09-2017, 23:53
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,909
Liczba wątków: 11
Stały bywalec
Liczba postów: 3,088
Liczba wątków: 8
@Doppelganger mam pytania dotyczące 12 odcinka i maratonu serialu. Ogląda się w maratonie lepiej, czy specjalnych różnic nie widać jak przy tygodniowym oglądaniu serialu? Pytam bo Lynch traktuje to jako 18godzinny film i widać to bardziej w maratonie niż jak się co tydzień jedną godzinę.
A co do 12 odcinka to jak ogląda się ten odcinek - lepiej wchodzi czy wciąż jest to najsłabsza godzina filmu? Co do sceny z dziewczyną Bonda to nie wiem jak ją wytrzymam za powtórki, bo była przeciągnięta nawet jak na 3 sezon za bardzo, wysiadłem na tej scenie mimo urody aktorki i wypadłem z odcinka całkowicie. Inna sprawa, że ta scena zbiera różne reakcje - część widzów uważa że mamy tutaj nawiązanie do rozmowy kod na lotnisku z FWWM a inni uważają że Lynch pokazał się tutaj z jak najgorszej strony, jako zboczuch i sporo najgorszego mamy seksizmu (chociaż ja to bardziej odbieram na zasadzie sparodiowania wizerunku swojego z 2 serii gdy podrywał Shelly). Słyszałem nawet głosy że szkoda aktorki, jak mogła zagrać tą scenę, a ja w sumie nie wiem co mam o tej scenie myśleć. A poza tym że wynudziła mnie to bardziej nie podobało mi się w tej scenie to jak Gordon potraktował Alberta, zamiast pośpieszyć dziewczynę, to obserwował ją a biedny Albercik stał z poważną miną. A słowa że martwił się o Alberta to wydaje mi się, że powinien powiedzieć Albert, że martwi się o Gordona bo to chamskie było zachowanie z jego strony. Chyba że chodziło w tym fragmencie o to, że wyszli z roli i to powiedział reżyser do Ferrera że martwi się o aktora zdrowie, bo też takie odniosłem wrażenie. To jedyny raz w 3 serii co nie podobały mi się sceny z Gordonem i Albertem, bo poza tym ten duet jest plusem tego sezonu.
02-09-2017, 01:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2017, 01:46 przez michax.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,909
Liczba wątków: 11
Powiedziałbym, że ogląda się lepiej bo zwracasz uwagę na więcej szczegółów i poszlak wiedząc już to co wiesz. Poza tym, wiedząc że została już tylko jedna niedziela do końca, cieszysz się każdym szczegółem, co sprawia że nawet ten hejtowany EP12 nie jest taki zły.
No bo właściwie to nie wiem dlaczego on jest tak hejtowany: może nie posuwa szybko akcji serialu do przodu ale za to zawiera pewne bardzo ważne szczegóły oraz ma kilka mrugnięć do widza. Np.
- dwie sceny z Sarah Palmer które jak będzie za chwilę widać, są bardzo ważne dla postaci i całego uniwersum (bardzo dobre zresztą, zwłaszcza ta z Hawkiem)
- rozmowy w Roadhouse też wcale nie są w tyłka jak się pierwotnie wydawało
- scena Gordona Cole'a i jego panienki to ewidentnie nawiązanie do scen z Shelly z drugiego sezonu. "That kind of girl makes you wish you spoke a little French!" - pamiętacie to?
Może rzeczywiście ta scena (oraz scena z Audrey) jest przeciągnięta, ale nie jest to nic czego nie robił już Lynch wcześniej. Fakt, nie ma Coopa prawie wcale (albo raczej Dougiego), ale TP to nie tylko Coop.
Albert traktuje Cole'a jako trochę zdziwaczałego ale nieszkodliwego przełożonego o suchym poczuciu humoru (widać to nie raz, np w scenie z "Kozakami" :D ), więc wiele mu wybacza.
02-09-2017, 10:36
Nowy
Liczba postów: 107
Liczba wątków: 2
Też nie jestem fanem tej sceny z tą laską Gordona, ale późniejsza rozmowa z Albertem i te gry słowne były całkiem zabawne i zarazem też lekko niepokojące jak się patrzy na Alberta. A właśnie ciekawe czy dojedzie do spotkania Gordona z Shelly i czy dalej będzie ją słyszał bez aparatu. Bardzo mi się podobał ten motyw w 2 sezonie.
James jako postać i aktor są bardzo ok w tym sezonie, no może oprócz swojej piosenki :).
Kolejny sezon spokojnie mógłby powstać, potencjał jest ogromny. Zobaczymy ile wątków zamknie finał, ale na pewno sporo zostanie na s04. W zasadzie w tym sezonie mamy więcej pytań niż odpowiedzi.
02-09-2017, 10:55
Stały bywalec
Liczba postów: 4,441
Liczba wątków: 8
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
No dobra, o trzeciej się zrywam i oglądam dwa odcinki na raz. Czas więc na moje ostateczne (po serii przemysleń, część pewnie powtórzę) przewidywania odnośnie finałowych epków
- Audrey będzie bardzo ważna dla historii, również w kontekście Chat, sama zginie albo zostanie zamknięta w innym wymiarze, coś jak to co spotkało Coopera
- zginie Albert, poświęcając się dla reszty.
- Szeryf Truman zadzwoni do Dale z ważnymi informacjami, usłyszymy głos aktora, ostatecznie sam umrze w szpitalu, jedną z ostatnich scen będzie pogrzeb.
- Laura Palmer żyje, umarł jej doppelganger/tupla. Laura znajduje się w miejscu do którego zmierza EvilCooper, są tam z nią inne zmarłe postacie. James okaże się kluczowy w jej wyciągnięciu, poznamy wtedy dalsze losy Donny.
- Laura powróci do domu, ale w jednej z ostatnich scen zabije ją Sara Palmer, zło ostatecznie zwycięży. Cooper również zginie/znów zostanie zamknięty w ten czy inny sposób.
- Zginie zarówno EvilCooper jak i Bob, w ostatecznej konfrontacji z Cooperem oraz Brytolem.
- Woodsmani odwiedzą Twin Peaks (nie wiem czemu, ale chodzi mi po głowie scena ich biegających po miasteczku)
- Serial zakończy się jakimś mocarnym clifhaangerem
- Bobby i Shelly wrócą do siebie, połączy ich śmierć Becky.
- Chad zostanie wykorzystany do wyciągnięcia pani N z więzienia
W każdym bądź razie jaram się.
03-09-2017, 11:09
Stały bywalec
Liczba postów: 10,310
Liczba wątków: 5
Też jestem mocno przekonany w tę całą akcję z Laurą. Też się troszkę jaram, musi być pierdolnięcie na koniec ;)
03-09-2017, 11:21
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,909
Liczba wątków: 11
W USA dwie godziny temu zaczął się maraton Twin Peaks. Leci calutki trzeci sezon ciurkiem wraz z ostatnimi epizodami.
Dziś w nocy odpuszczę raczej, ale jutro z rana od razu siadam.
Proszę tylko aby sezon nie kończył się happy endem, niech będzie pierdolnięcie i WTF.
03-09-2017, 12:01
Stały bywalec
Liczba postów: 3,088
Liczba wątków: 8
@Kuba nie o 3 ale o 2 w nocy zaczyna się seans finału na HBO 3.
A co do Waszych teorii to fajne są tylko że często w serialach tak bywa gdy się kończą, że teorie fanowskie są lepsze jak zakończenia seriali.
Ja się jaram, ale nie nastawiam się na żadne pierdolnięcie, ani na happy end, na nic, przyjmę wszystko z dobrodziejstwem inwentarza, bo później człowiek się rozczarowuje, gdy okazuje się że jest inaczej niż sobie wymyślił. Też nie czytałem spoilerów z Rosji, bo wtedy pewnie łatwo by się odgadło w jaką stronę pójdzie finał, czy w pierdolnięcie i WTF, a może w szczęśliwe zakończenie albo w słodko gorzki finał. Tak na marginesie to zaskakująco sporo filmów Lyncha ma szczęśliwe zakończenia jak Diuna, Blue Velvet, Dzikość serca, Prosta Historia, w pewnym sensie nawet FWWM (chodzi mi o ostatnią scenę z Laurą gdy się śmieje, ja odbieram to tak że jest wyzwolona - ciekawe czy ta scena będzie miała jakieś znaczenie dla finału skoro FWWM jest istotny dla nowego TP).
03-09-2017, 12:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2017, 12:47 przez michax.)
|