tworczosc Roba Zombiego (Halloween i inne)
No proszę, filmy Roba inspirują innych:

Odpowiedz
kurde, no jestem pod wrażeniem. najpierw obejrzałem dom 1000 trupów i jak najbardziej kupiłem to, bękarty diabła podwyższył też trochę poprzeczkę. uwielbiam takie klimaty (grindhouse?), mimo że nie oglądam raczej horrorów a jeżeli patrząc na ostatnie piętnastolecie to widziałem pewnie z max 20, a tutaj w jeden dzień wciągnąłem trzy filmy od roba. stylistycznie widać właśnie, że lubi stare horrory (dom 1000 trupów toż to prawie remake teksańskiej masakry, ale pewnie było to już nie raz zauważane) i bawi się tym raz co raz puszczając jakieś oklepane motywy znane z innych filmów. brud, brud, brud.

oryginalny halloween bardzo lubię i uważam za najlepszy slasher jaki powstał. rob zombie pewnie uważa podobnie dlatego wiedział, że tworząc rimejk scena w scenę nic nie ugra (mogli by tak inni zacząć myśleć swoją drogą) i pokazał historie 'powstania' mayersa i jak dla mnie genialne rozwiązanie. znając oryginał wiedziałem, że niczym mnie nie zaskoczy a te pierwsze sceny zanim nie zamilkł są najlepsze z całego filmu i mogłyby trwać znacznie dłużej.
halloween dwa (ten z lat '70) mocno mnie zawiódł bo dobrej jedynce także tutaj sobie zrobię raczej przerwę ale czuję, że rob mnie nie zawiedzie :D

podsumowując. rob zombie nie robi filmów fenomenalnych ale robi dobre i co najważniejsze w swoim stylu, takie jakie chce horrory.
<brawo>

Odpowiedz
Dla wszystkich fanów Roba Zombie mam dobrą wiadomość. Rob kręci swój kolejny film - 31. Rzecz ma opowiadać o piątce porwanych ludzi, którzy muszą wziąć udział w brutalnej grze. Brzmi jak kolejny odcinek Piły, ale pierwsze zdjęcia pokazują, że to z Piłą nie będzie miało wiele wspólnego:

[Obrazek: bd3dcc3f-2fba-459c-bb10-b81bb003e42b.png]

[Obrazek: 425053e6-5405-4724-97a2-56975d35bfaf.png]

Film jest finansowy ze zbiórki, więc Rob ma spore pole do popisu. Premiera w 2016 roku.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Cytat:Film jest finansowy ze zbiórki

Ile zebrał?

Odpowiedz
Nie wiadomo, ale potrzebował 2 milionów. Więc skoro ruszył przed zakończeniem zbiórki (http://www.fanbacked.com/c/31-rob-zombie-film/) to znaczy, że projekt ma się dobrze.

W 31 wystąpi Malcom Mcdowell i Richard Brake - potwierdzone info.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(16-12-2007, 04:22)Mental napisał(a): Dłuższa od kinowej o 17 minut nowa wersja Halloween czyni poważne spustoszenia w organizmie. Zombie zmontował film od podstaw, układając poszczególne sceny w nieco innej kolejności, przez co historia Myersa staje się raptem cudownie spójna. Wszystkie dziury logiczne - a było ich sporo w pierwszej wersji - zostały szczelnie załatane. Na deser otrzymujemy alternatywne, doskonale rozpracowane pod względem dramaturgicznym zakończenie (ta przewrotność!), którego nie powstydziłby się sam Hooper w czasach swej największej świetności. Obok Aliena 3 to chyba najlepsza wersja reżyserska, jaką znam.

Zombie to bardzo ciekawa postać. W ogóle nie pasuje do wizerunku współczesnego reżysera filmów grozy. Ten brzydki, wytatuowany hipis o groźnym licu i muskulaturze neandertalczyka debiutował na stołku reżyserskim całkiem niedawno, kręcąc beznadziejny Dom 1000 trupów, w którym kopiował Teksańską masakrę piłą mechaniczną, posypując ją dodatkowo przyprawami, wykradzionymi z kuchni Tarantino. W efekcie powstała ciężkostrawna, mega parodystyczna papka, od której zbierało się człowiekowi na rzyganie. Tony kiczu, masa nieuzasadnionej przemocy i na opak pojęty karnawał. Nie to jednak drażniło najbardziej. Najbardziej irytowało przerysowanie zła i nieprzeciwstawienie mu żadnej siły, przez co film nieustannie przeistaczał się w prostacki spektakl tortur, co rusz przekraczając granice dobrego smaku. Parodia połączona z totalną anarchią.

Niewiele brakowało, a odstawiłbym Zombiego na boczny tor. Zamiast machnąć ręką i z miejsca przekreślić, postąpiłem odwrotnie: dałem mu jeszcze jedną szanse. Obejrzałem Devil's Rejects. Film okazał się zaskakująco dobry. A raczej nie tyle film, co klimat. Historia bandy zdegenerowanych sadystów przeobraziła się niepostrzeżenie w mroczną opowieść, odrzucając za jednym zamachem otoczkę cyrkowego błazeństwa. Tym gestem Zombie zaskarbił sobie moją sympatię. Nie sadziłem, że w tak szybkim tempie można odbić się od dna. Dotychczas ignorowana, kariera Zombiego stała się dla mnie przedmiotem wzmożonej uwagi. Gdy pojawiły się pierwsze wzmianki o planowanej reanimacji Halloween Carpentera, pomyślałem: "Najwyższy czas".

Obraz Carpa - warsztatowo nienaganny, z fenomenalnym prologiem - miał jedną podstawową wadę: był miękkim dydem robiony. Za delikatny jak na rasowy slasher. Troska o piękny kształt i odpowiednie tempo spowodowały, że w pewnym momencie film stracił masę i zaczął bezwładnie unosić się w powietrzu. Z początkowego impetu pozostały jedynie wspomnienia. Poza tym - patrząc z dzisiejszej perspektywy - oryginalne Halloween bardzo się zestarzało. Wyjąwszy naprawdę znakomity prolog, niczym nie zaskakuje, ba, sprawia wrażenie, jakby litowało się nad widzem. Uderza w łeb, ale tak, żeby nie rozbić czaszki. Wali po ryju, ale nie wybija zębów.

Zombie natomiast przetrąca stawy w kolanach. Żadnych sentymentów. Niby składa hołd, lecz z drugiej strony - co dobitnie pokazuje wersja rozszerzona filmu - chce nam przekazać własną, niezależną od pierwowzoru wizje historii. W jego interpretacji Myers to taran. Od czasów Terminatora nie było takiej maszyny na ekranie. Bezwzględna, metodyczna, działa z okrutną precyzją, rozdeptując wszystko, co napotka na swojej drodze. Kierowca ciężarówki zostaje dosłownie wtłoczony w przepierzenie kabiny, napalony chłoptaś, obmacujący panienkę na kanapie pod nieobecność rodziców, kończy w przedpokoju ze skręconym karkiem. Chwile później ta sama panienka zwija się z bólu na środku korytarza, półnaga, umazana czarną, oleista krwią, wysączającą się ze zgruchotanego nosa. Mayers pozostawił ją konająca, żeby zwabić w zasadzkę jej koleżankę. Jego działanie można scharakteryzować jednym słowem: ekonomiczne. Lubię minimalizm.

Halloween 2007 to stara szkoła. Żadnego CGI. Nikt tu nikogo nie przecina na dwie idealne, niekrwawiące połówki. W pewnym sensie jest to film antyestetyczny. Zakładając oczywiście, że zabiegi estetyczne w horrorach służą neutralizowaniu potworności filmowego świata.

Końcowy werdykt: 9/10. Bez podziału na gatunki.

Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie SMS. Do wygrania jest 10 podwójnych karnetów do sieci multikino, do wykorzystania przez kwartał na terenie całego kraju. http://odpalaj.pl lub https://www.facebook.com/odpalaj

Odpowiedz
Przed premierą "3 From Hell" jadę z powtórkami filmów Roba, na pierwszy ogień poszedł oczywiście "Dom tysiąca trupów".

Generalnie nadal wchodzi gładko, ale nadal mam z nim te same problemy, co zawsze. :) To przyjemny (heh ;)) grindhouse'owy kotlet, ale trudno mi go traktować inaczej, niż w kategoriach prologu do właściwej historii, jaką są "Bękarty diabła". Mało tutaj autorskiego sznytu, to raczej jeden wielki tribute i liścik miłosny do śmieciowych klasyków, mimo wszystko nie mogę odmówić mu pasji i serducha. Taki film mógł wyjść spod ręki tylko prawdziwego konesera midnight movies ;) I tylko "koneserzy" poczują się tutaj jak w domu, bo dla reszty to będzie raczej kolejny rip-off TCM Hoppera.

Plus życiowa rola Rainna Wilsona :)

Odpowiedz
Ostatnio, też za sprawą forum, postanowiłem dać Zombiemu drugą szansę i... I jednak nie mogę :(, Zupełnie mi jego styl nie podchodzi. I choć wiem, że to pewnie styl zamierzony, to te zdjęcia miejscami są tak brzydkie, że to raczej nie mój smak.
Oba Halloween też mi się nie podobały. Tak też nie czekam na nic nowego od Zombiego.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
No to oryginale i słabiastych sequelach postanowiłem obczaiłem zombiakowe podejście do Halloween:

Halloween - Najlepiej jest gdy Zombie robi po swojemu, a nie próbuje małpować oryginał - czy tylko ja chciałbym, żeby zamiast tej klasycznej maski to Myers zasuwał w tej pomarańczowej masce przykrytej kłakami (co samo w sobie jest świetne wizualnie)? Pierwsza połowa nawet jest ciekawa i odmienna, za to jak fabuła powtarza tą z 1978 roku, to już jest mniej fajne, jest kopiowanie scen z dużo gorszym skutkiem, szafowanie motywami muzycznymi z oryginału, fanservice'owe i to podlane nieznośnym edgy zdemoralizowano-młodzieżowym tonem. Ale przyznam, że parę rzeczy poprawiono i podobała mi się scena jak Laurie i jej psiapsiółki gdy pierwszy raz widzą Myersa, to nic z tego nie zrobiły i logicznie go wzięły za jakiegoś zboka. I ja tu jestem, to podobała mi sie cholernie scena jak Myers idzie za Laurie i pomiędzy przebitkami konarami pojawiają się na przemian Laurie i Michael. A potem Lautire cała happy idzie pomagać mamie w dekoracjach, a za nią w dali jest nasz psychopata. I finał naprawdę trzymał w napięciu i czuć było przerażenie i osaczenie bohaterki. Co do nowego staffu, to rodzinka Myersa może i przerysowana, ale słusznie Mental zauważył, że jedynym "złym" jest tylko ojczym. Nawet szlugów nikt z nich nie jarał czy chlał piwska. Casting młodego Myersa jest idealny - dzieciak ma perfekcyjnie wypisane zło na twarzy. Sceny śmierci udane - (drgawki chłopaka Judith - fajny szczegół). Sceny w psychiatryku słabe i jako, że widziałem wersję reżyserska to się spytam - co to kurła miało być z tą sceną gwałtu (fakt, logiczniejsza od tej sceny z kina)?! Genialnie wypadła też scena
. I co to było na miejscu nagrobka - O fuck! Reasumując - jako remake ostatecznie daje radę, choć wolałbym, by Zombie jednak pozwolił na stanie o własnych nogach.
7/10 

Halloween 2 - no ten film mi się lepiej przypadł do gustu. Najsłabszym elementem poprzednika było cytowanie oryginalnej serii, tak tutaj już Zombie bawi się w autorskie kino i bardziej się uzewnętrznia jego styl jak mniemam (Oba Halloween to moje pierwsze filmy Zombiego). Prawie logicznie pokazano wszystkie następstwa filmu - Laurie zmienia się w świruskę z PTSDem, Annie jakoś idzie dalej i ożywienie Myersa wypada dużo wiarygodniej i też nie dziwi mnie, że w tym filmie zmienił się w bezdomnego Alana Moore'a na sterydach. Napisałem prawie, bo nie przekonuje mnie zmiana charakteru Loomisa - w poprzednim filmie nie wskazywało na to, żeby ten miał być jakimś nieczułym bucem myślącym o sławie. Zwłaszcza, że koleś sam był ofiarą Myersa. I moim zdaniem sekwencja snu jest zbyt długa. Sceneria jest klimatyczna, zdjęcia robią dużo dobrej roboty i pierwsza scena z maszerującą Laurie i towarzyszącą muzyką - super. Podsumowując - film ten jest lepszy od pierwszej odsłony.
8/10

Odpowiedz
Może to.jest kultowe na zachodzie ale co mnie to.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Z ciekawości pewnie obejrze choć nie łudze się że Zombie wróci kiedykolwiek poziomem do swoich Halloween, szczególnie do pierwszej części

Odpowiedz
Fatalnie to wygląda, a sam serial bardzo lubiłem oglądać na RTL7
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Na polskim czy niemieckim?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Polskim, okolice 1997 roku
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Munsters trafi na Netflix :)

https://www.darkhorizons.com/rob-zombies-munsters-going-to-netflix/
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Poczytałem sobie trochę o tym, podobno budżet to 30-40 milionów, 2 razy większy niż przy obu częściach Halloween, Zombie kręcił ten film ponad 7 miesięcy, a skoro premiera będzie na Netflix to znaczy, że nawet Universal nie chciał mieć z tym nic wspólnego, pytanie tylko gdzie te pieniądze, o co chodzi?

Przecież Zombie potrafi kręcić filmy które wyglądają jak filmy i to z budżetem nieco ponad 1 miliona.

[Obrazek: aeb19e8c823364a872807b252195d86e44f49d3e.gifv]

Nawet te wstawki stylizowane na stare filmy w teledysku do Draguli nie wyglądają tak źle jak trailer Munsters.

Odpowiedz
(19-07-2022, 13:38)marsgrey21 napisał(a): Poczytałem sobie trochę o tym, podobno budżet to 30-40 milionów, 2 razy większy niż przy obu częściach Halloween, Zombie kręcił ten film ponad 7 miesięcy, a skoro premiera będzie na Netflix to znaczy, że nawet Universal nie chciał mieć z tym nic wspólnego, pytanie tylko gdzie te pieniądze, o co chodzi?

Film miał mieć premierę na Peacock, ale finalnie trafia na Netflixa, o którym już spekulowano w maju. Zwiastun wygląda naprawdę źle i faktycznie rozwikłanie zagadki co się stało z budżetem (jeśli te liczby są prawdziwe LOOL) to jakaś fucha dla Sherlocka Holmesa.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Cytat:podobno budżet to 30-40 milionów

Kto mu dał na to pieniądze? "3 from Hell" z 2019 roku wyglądał, jakby był kręcony za stypendium studenckie. Skąd nagle Zombie miał do dyspozycji kilkadziesiąt milionów $$$?

Odpowiedz
Pierwszy klaps, 18 października 2021

https://www.instagram.com/p/CVKrpesrpyb/

Koniec zdjęć, 7 lipca, 2022

https://www.instagram.com/p/CfuU9QnJlwU/

On to kręcił prawie 9 miesięcy xD

On chyba zrobił sobie wakacje z kumplami i żoną w Rumunii za 40 milionów kręcąc tak długo jak się da prequel do jego ulubionego serialu, to jedyne wyjaśnienie.

Odpowiedz
https://www.instagram.com/p/CgPfDB3Fn5G/

27 września na DVD i Blu Ray, co oni z tym filmem robili to ja nie wiem xD

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Thrash (2026) i inne wątpliwej jakości filmy o rekinach slepy51 4 357 18-05-2026, 13:43
Ostatni post: slepy51
  Halloween (1978-2020) Mental 236 31,483 01-11-2023, 19:11
Ostatni post: Melvin27
  Halloween II - Rob Zombie - 2009 slepy51 55 20,530 07-11-2013, 15:06
Ostatni post: Gwahlur



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości