Willow (1988)
#61
slepy51 napisał(a):Tam totalnie nic nie trzyma się kupy w tych dwóch pierwszych odcinkach
Skoro mowa o "totalnie", nic tak nie buduje baśniowego klimatu jak dialogi pełne "totally" i "like". It's, like, totally magical.

Odpowiedz
#62
(03-12-2022, 19:58)Mefisto napisał(a): To nie były skrzaty.

W tłumaczeniu, jakie dawali na Polsacie w latach 90-tych (i które mam gdzieś tam nagrane na jakimś zakurzonym VHS-ie), to były skrzaty. Żeby nie było nieporozumień - nie mówię oczywiście o Nelwynach, tylko o dwóch liliputach towarzyszących Willowowi i robiących za comic relief. To one występowały w wymienionych przeze mnie scenach.

Odpowiedz
#63
Zmagam się z tym disnejowskim "Łilołem" i donoszę z linii frontu, że robi się coraz niezdarniej i niezręczniej. O ile w pierwszych dwóch odcinkach dostrzegałem pewne przebłyski i potencjał, tak teraz już nie ma nawet śladu. Dociągnę do końca, ale już głównie dla beki.

Zagadka na dzisiaj: skąd pochodzi ten kadr?

[Obrazek: WL.3.5.jpg]


Nie, to nie "Tajemnica Brokeback Mountain 2". To disnejowski "Willow". Co? Jak to nie kojarzy się wam z "Willowem"? Nie widzicie tu tego baśniowego klimatu świata w średniowiecznej stylistyce, za który lubicie oryginalny film? E tam, dziwni jesteście. Ja jak słyszę "Willow", to od razu mam przed oczami dwie lesbo-kowbojki. Ta rozkraczona ma na imię Hubert. Nie żartuję, serio tak się nazywa. Nie wierzycie, to sprawdźcie sobie sami.


Reszta jest równie dobra - dziwne sceny nijak nie pasujące do świata Willowa pojawiają się ni stąd, ni zowąd; postacie cool-nastolatków nawijają swoim cool-młodzieżowym stylem; sceny walki wciąż są niegramotne i takie już pewnie pozostaną; postacie, na przemian naburmuszone lub luzackie, coraz bardziej wnerwiają; zamiast przygody są jakieś długie przestoje i fabuła wydaje się nigdzie nie zmierzać.


I tak się toczy ten "WiLOL".


Nie wiem, kurczę, czy to w założeniu miała być jakaś parodia, czy co? Ale jeśli tak, mogliby doszlifować humor, bo wszystkie żarty w odcinkach 3-4 są niezręczne i zamiast bawić, wybijałyby widza z rytmu, gdyby był tu w ogóle jakiś rytm.

I jeszcze jedno pytanie: czy oni w tym Disneyu nie widzą, że w ostatnich latach stali się pośmiewiskiem? Czy po prostu mają to głęboko gdzieś? Ciekawe czy nastoletniej gawiedzi się podoba, bo to jest chyba tu grupa docelowa, sądząc po stylu serialu.

Dobra, jeszcze przede mną cztery odcinki tej filmowej uczty. Moc jest silna w Kathleen Kennedy, zobaczymy, co tam dalej będzie.

Odpowiedz
#64
(14-12-2022, 19:45)al_jarid napisał(a):  Co? Jak to nie kojarzy się wam z "Willowem"? Nie widzicie tu tego baśniowego klimatu świata w średniowiecznej stylistyce, za który lubicie oryginalny film?

Bez kitu, gdybyś nie napisał, że to Willow to bym faktycznie wziął to za jakiś serial dziejący się na Południu USA i to współcześnie.  

Odpowiedz
#65
Moja pierwsza myśl: kurde, Mental miał rację, Yellowstone rzeczywiście się stoczyło.

Odpowiedz
#66
(14-12-2022, 19:45)al_jarid napisał(a): Zagadka na dzisiaj: skąd pochodzi ten kadr?

[Obrazek: WL.3.5.jpg]

Kanadyjska wersja "Brukbek mountain" o lesbijkach wieśniaczkach?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#67
Nie zapominajmy o tym fenomenalnym inaczej coverze Metalliki na koniec:



:)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#68
Zaraz się okaże, że Wiedźmin to w sumie nie był taki zły...

Odpowiedz
#69
W "Wiedźminie" jak dla mnie dominowała nuda (z tym, że tylko pierwszy sezon dałem radę obejrzeć). "Willow" to co innego - tu nie ma nudy. Jest konsternacja, szok i niedowierzanie :D

Oczywiście nie wątpię, że najdalej za kilka miesięcy jakieś nowe dzieło udowodni, że można jeszcze gorzej. Wszyscy tak się ostatnio ścigają w produkowaniu filmowej padaki, jakby był za to toster do wygrania.

Odpowiedz
#70
(14-12-2022, 19:45)al_jarid napisał(a): [Obrazek: WL.3.5.jpg]


Ja jak słyszę "Willow", to od razu mam przed oczami dwie lesbo-kowbojki. Ta rozkraczona ma na imię Hubert. Nie żartuję, serio tak się nazywa. Nie wierzycie, to sprawdźcie sobie sami.


Reszta jest równie dobra - dziwne sceny nijak nie pasujące do świata Willowa pojawiają się ni stąd, ni zowąd; postacie cool-nastolatków nawijają swoim cool-młodzieżowym stylem; sceny walki wciąż są niegramotne i takie już pewnie pozostaną; postacie, na przemian naburmuszone lub luzackie, coraz bardziej wnerwiają; zamiast przygody są jakieś długie przestoje i fabuła wydaje się nigdzie nie zmierzać.


Nie wiem, kurczę, czy to w założeniu miała być jakaś parodia, czy co? Ale jeśli tak, mogliby doszlifować humor, bo wszystkie żarty w odcinkach 3-4 są niezręczne i zamiast bawić, wybijałyby widza z rytmu, gdyby był tu w ogóle jakiś rytm.

Ta rozkraczona to aktorka, która gra szefową klubu piłkarskiego w Tedzie Lasso. No i grała w Grze o Tron sadystkę pracującą dla Jonathana Pryce'a.

Ja w scenach z lesbijkami - kowbojkami odniosłem wrażenie, że twórcy są świadomi tego co robią, jakie są dialogi, bo przecież dziewczyna, która spotyka kowbojki to na dziwne teksty kowbojki odpowiada coś w stylu, że nie rozumie co do niej mówi, co zabrzmiało jak meta tekst. Jest kilka takich scen na których byłem pewien, że za chwilę Deadpool się pojawi.

To nie pierwszy serial fantasy, w którym jest humor, np. Legenda Vox Machiny, ale o wiele lepiej w serialu Amazona wyszło połączenie fantasy z komedii. A w Willow odnoszę wrażenie, jakby chcieli połączyć komedię z klimatami fantasy, bo mamy sceny bohaterskie, patetyczne, nawet bohaterowie giną, a za chwilę komediowe sceny, i to zupełnie nie działa. Oglądając Willow odnoszę wrażenie, że oglądam dwa seriale w jednym, które nie chcą się połączyć w jedną całość.

Odpowiedz
#71
Poddałem się w połowie piątego odcinka. Nie dam już rady. Kurde, to wszystko już mnie nawet nie bawi, a tylko frustruje. W ogóle tego nie ogarniam - przy "Gwiezdnych wojnach" tak bardzo starali się odtworzyć Starą Trylogię, że wyszła im kopia, a w przypadku "Willowa" poszli w drugą stronę, czyli zrobili wszystko, żeby to jak najmniej przypominało "Willowa". Młodzieżowe gadanie, nowoczesne popowe kawałki (już nie tylko na napisach, ale też np. w scenach akcji), pełen zapychaczy scenariusz, w którym rzeczy dzieją się "bo tak", a dialogi krzyczą "paczcie, jacy jesteśmy cool". Jaki był tutaj zamysł? Zrobić bieda-serial dla nastolatków, którzy i tak nie mają pewnie sentymentu do "Willowa"? Disney i Kathleen Kennedy nie przestają mnie zadziwiać.

Odpowiedz
#72
Jak dla mnie "Willow" na razie bardzo spoko. Podoba mi się humorek, nawiązywanie do filmu i niespieszne toczenie się do przodu. Z lokacji fajne były kopalnie trolli. Najlepsza postać to oczywiście Boorman - nic dziwnego bo gościu jest pisany dokładnie na wzorze Madmartigana. Co ciekawe madmartiganowopodobną postać ma też Christian Slater.

Książę-fajtłapa też jest bardzo spoko postacią. Im więcej się o nim dowiadujemy tym bardziej nie wiem co o nim myśleć :p


Tylko niestety "drugiej Sorshy" na razie brak :/

Odpowiedz
#73
Tak mi wpadło do głowy że ponieważ sporo tutaj jest o podążaniu śladami Madmartigana (co zrobił, dlaczego, czego szukał, z kim szukał, itd) i jest tez trochę budowany odbiór postaci ojca przez jego dzieci (głównie córkę)..

..to w sumie bardzo pasowałaby do tego serialu ta piosenka :p


Odpowiedz
#74
Po odcinku siódmym zaczynam mieć poważne podejrzenia co do tożsamości jednego z pomagierów Wiedźmy. Gościu jest po prostu o wiele za dobry i ma tutaj scenę w stylu "uwaga ciecie, nadchodzę". Ciecie to - oczywiście - drużyna :p

Odpowiedz
#75
Po całym serialu - za Elorę Danan i Madmartigana !!!

Po obejrzeniu wczoraj dałem 8/10 ale jednak dzisiaj podbijam do 8,5/10 bo zwyczajnie nie mogę się przestać uśmiechać jak sobie przypominam.

Dość mocno widac że twórcy starają się zbudować serial w budowie i wizualiach w bardzo oldskulowym stylu (co nie znaczy że wszystko tutaj jest robione na oldskulowych efektach), często bawiąc się konwencją, tak jak zresztą oryginalny "Willow". Finałowa rozpierducha przypomina starcie na zamku Bavmordy z filmu, w odcinku siódmym mieliśmy z kolei scenę pościgu za wozem również wzorowaną na scenie z filmu. Wątek Elory to powtórzenie wątku Willowa z filmu - oto ktoś niedoświadczony pobiera nauki w magii aby na końcu zmierzyć się z..

Cały czas jest tu duchem Madmartigan (choć wreszcie jego wizerunek pojawia się w rysowanych napisach końcowych serialu :). Jest w zasadzie przez cały serial baardzo ważną postacią i bardzo mi się podoba jak poprowadzili jego wątek i relacji z córką (oraz związaną z tym relację córka/Elora).

Córka/Księżniczka zresztą dzięki temu bardzo się tutaj rozkręca na koniec i staje się chyba najlepszą postacią kobiecą z drużyny.

Najlepszą postacią kobiecą serialu pozostaje jednak Sorsha której szkoda że nie ma więcej bo nokautuje te wszystkie dziewuchy razem wzięte :p

W ogóle wątek Sorshy jako "knuja"/Królowej też jest bardzo dobrze dopracowany.

Tak jak i wątek "spadku" krwi Bavmordy i rozbudowania tej całej mitologii o Wiedźmę i Wyrma.

Sam Willow natomiast przypomina mi trochę Luke'a Skywalkera z "The Last Jedi" :p

Boormana z czasem jest jakby mniej aby zrobić miejsce pozostałym postaciom.

"Willow" miał też fajne lokacje i serial to kontynuuje. Morze, zajazd, zamek Bavmordy, kopalnie trolli. Jest też spore rozbudowanie "geografii świata".

To fajne, lekkie fantasy kompletnie bez spiny, doskonale się sobą bawiące i świetnie rozumiejące jaki był film z 1988 roku oraz jego bohaterowie. I oddające im szacunek.

Czekam na kolejne dwa sezony.

... i powrót Madmartigana.

On MUSI wrócić :p


Negatywne opinie o serialu są dla mnie po prostu niezrozumiałe. Wincyj takiego fantasy.

Odpowiedz
#76
Coś czuję, że wrzuciłeś gówno w wentylator za 3... 2... 1...
Bierę popcorn!
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#77
I'm ready ^^

Odpowiedz
#78
Nie wierzę gościowi, który twierdzi że BR2049 jest słaby i nie mam zamiaru tego oglądać :P

Odpowiedz
#79
Dirk napisał(a):Coś czuję, że wrzuciłeś gówno w wentylator za 3... 2... 1...
Bierę popcorn!
Jaki znowu popcorn, tu nawet nie ma z czym dyskutować. Do reszty stracił kontakt z rzeczywistością, o ile kiedykolwiek go miał.
Lepiej nadrób wreszcie Andora.

Odpowiedz
#80
Nadrabiam :) Jestem w połowie. Napiszę coś jak skończę.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Oni żyją (1988) reż. John Carpenter Scheckley 7 658 21-08-2025, 15:12
Ostatni post: Scheckley
  Spoorloos (1988) Glut 30 9,224 25-09-2023, 19:27
Ostatni post: OGPUEE
  The Blob (1988) Great Gonzo 17 4,568 24-05-2021, 02:33
Ostatni post: shamar
  Coming to America (1988) & Coming 2 America (2021) shamar 1 1,818 08-03-2021, 10:12
Ostatni post: simek
  Bestia / Beast of War (1988) (tak się to robi panie Ayer) Gieferg 7 6,487 26-11-2018, 01:10
Ostatni post: NPC Mi Się Śni
  Midnight Run (Martin Brest, 1988) Mental 16 5,037 17-10-2013, 20:01
Ostatni post: Mental
  Red Heat / Czerwona gorączka (1988) Gieferg 1 1,647 01-09-2012, 18:55
Ostatni post: shamar
  Rampage (1988) Indeksiarz 5 1,871 31-08-2008, 11:52
Ostatni post: kwasibor
  Colors (1988), Blood in, blood out (1993) czyli ... dillinger 1 3,275 01-07-2008, 12:39
Ostatni post: nowak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości