26-01-2025, 11:54
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
W "Breaking Bad"
Tam też to momentami sprawia wrażenie jakieś odrealnione i nie do końca poważne, ale moim zdaniem lepiej balansuje na granicy. Wiadomo, że Gilligan miał w tym względzie łatwiej, bo jednak nie wprowadzał żadnych wątków mistycznych/horrorowych i finalnie jest to historia osadzona w realnym świecie. Niemniej uważam, że w "Twin Peaks" momentami za bardzo widać szwy, inscenizacja wychodzi zbyt mocno na pierwszy plan, co powoduje, że nie widzę w pierwszej kolejności zdarza mi się widzieć tam rewelacyjną koncepcję samą w sobie, a nie faktycznie świat przedstawiony i się w niego wgłębiać. Mógłbym powiedzieć, że "Twin Peaks" - a może i w ogóle całą twórczość Lyncha - bardziej podziwiam i szanuję, niż faktycznie lubię. Bo chyba nie umiem się w to wszystko zaangażować i dać wchłonąć. Akurat powtarzam serial, bo uznałem, że poza zobaczyć ten cały powrót, ale lepiej zrobić podbudowę w postaci przypomnienia sobie oryginału. Jestem na podobym etapie co Simek i chyba nawet mamy zbliżone tempo. Też mnie niezbyt angażuje intryga. Tym bardziej, że ona chyba też nie była priorytetem dla Lyncha i Frosta, a bardziej pretekstem. Mnie to wręcz odbija ten motyw, że Cooper bazuje na swoich snach, wizjach (które w sumie nie są tylko wizjami, ale skrótowo gadam). Wolałbym, żeby te wszystkie cyrki działy się jednak może subtelniej, jakoś bardziej obok. Żeby ta dziwność była właśnie dziwnością, anomalią, a nie fundamentem. Przy powtórce to wręcz byłem zdziwiony, że tak szybko wjeżdżają te wszystkie odjazdy. Miałem - błędnie - w pamięci jakiś obraz, że to wszystko wkracza w tę opowieść bardziej stopniowo. I dzięki temu uważałem to za lepsze - oczywiście lepsze dla mnie, bo to nie jest krytyka jako taka.
.
26-01-2025, 12:04 (26-01-2025, 11:54)PropJoe napisał(a): A sam klimat w jakim innym serialu jest porównywalnie dobry?Według mnie przykładowo w True Detective S1, Deadwood, Mad Men, czy nawet Young/New Pope, może też Rzym, czy Boardwalk Empire, no wymieniony Breaking Bad w najlepszych momentach też dawał radę. Wiem że Twin Peaks to kult i dla wielu pewnie ideał, no ale dla mnie ten klimat, ta dziwność jest często przesadzona przez co mam wrażenie zbytniej umowności tego świata. Przykładowo ten stary kelner przynoszący mleko postrzelonemu Cooperowi udający że nie widzi jego rany - trudno mi dostrzec jakieś argumenty żeby w ogóle taką scenę pokazać oprócz tego, żeby suwak dziwności serialu przesunąć jeszcze wyżej. Albo aktorstwo postaci Andy'ego, no gość jest przesadnie fajtłapowaty; takie fragmenty jak wtedy gdy wchodzi na deskę, która uderza go w głowę i mamy pięć ujęć tego jak jemu się kręci w głowie i chwieje się na nogach - po co coś takiego? Rozumiem że taki jest Lynch i trzeba to zaakceptować, no i spoko, tylko mi się nie zawsze podoba. 26-01-2025, 12:34
@srebrnik, moge sie tylko podpisac, pod wszystkim. Dla mnie TP to klimat i nostalgia, ale ciezko mi ten serial brac na serio, na poziomie realizmu emocji, przez co traktuje oryginal (nowego nie widzialem) jako lynchowsko-kuglarska sztuczke. Oczywiscie sztuczke wyborna sama w sobie i niesamowicie klimatyczny sen na jawie, ale zdecydowanie wyszloby to serialowi na lepsze, gdyby proporcje i skala byly ciut inne. I piszac na lepsze mam na mysli wyjscie z poziomu serialu wybornergo na poziom (dla mnie) wybitny. No, ale to takie tam szukanie skazy na perskim dywanie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
26-01-2025, 12:45
Ale chyba wszyscy zawsze się zgadzali, że to nie jest równy serial, ale dzięki jego wyjątkowości wiele się jednak wybacza. Dopiero będziesz miał na co narzekać w okolicach połowy 2 sezonu, która jest momentami wręcz średniawa.
Zobaczysz co się odwaliło jak Lynch dostał pełną kontrolę w 3 sezonie :D Tam też nie jest idealnie, dużo momentów to czyste WTF, ale jest - chyba - jeszcze bardziej unikalnie. Jasne, HBO zrobiło dużo seriali, które teoretycznie są bardziej dopieszczone, ale drugiego takiego nie było i nie będzie. Nawet HBO udanie spróbowało czegoś podobnego w mniej odjechanej formie (Carnivale znaczy), ale to nie było jednak to samo. 26-01-2025, 13:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2025, 13:08 przez Albertino.)
Dlatego uważam go za najelszy serial lat 90tych. Już wczesne lata dwutysięczne przyniosły przecież genialne Six Feet Under, Sopranos czy jakiegoś Dextera. Premiera Twin Peaks to 1990 czyli kręcony jakiś rok dwa wcześniej pewnie. To zupełnie inna epoka w telewizji, inna wrażliwość twórców i inny odbiorca.
I rzeczywiście jak wcześniej padły stwierdzenia, że na tamte czasy to serial wybitny, z klimatem, settingiem i postaciami, których próżno szukać gdzie indziej. To oczywiście moja prywatna opinia, a nie prawda objawiona. No i ten przewodni motyw muzyczny.
Captain Obvious
26-01-2025, 13:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2025, 13:26 przez Reno.)
Wczoraj obejrzałem do 2x07 i o ile właściwie wszystkie odcinki drugiego sezonu mi się bardzo podobały, tak gdy zobaczyłem Lyncha jako reżysera tego, to coś czułem że będzie zajebiście, no i się nie przeliczyłem, bo to kapitalny odcinek: gęściutki od klimatu, no i w końcu się trochę więcej dzieje. Gdyby nie późna godzina to chętnie jechałbym dalej. Potem zerknąłem na IMDb na oceny odcinków i ten jest najlepiej ocenianym w całym serialu, a przede mną dwa odcinki podobno równie dobre, nie mogę się doczekać.
Obecnie ocena dla całości raczej leci w górę: pogodziłem się z tym, że główna oś fabularna jest właściwie w tle i porusza się powolutku do przodu, a największą atrakcja to po prostu atmosfera miasteczka i zwykłe/niezwykłe losy jego mieszkańców dla których śmierć Laury była tylko katalizatorem różnych zmian. Przyznaję rację, że kurde były seriale o znakomitym klimacie, ale Twin Peaks jest jedyne w swoim rodzaju, być może najlepsze pod tym względem. Niestety zerknąłem na oceny kolejnych odcinków i wygląda na to, że po dobrych dwóch kolejnych odcinkach czeka mnie spadek formy przez całą drugą połowę z pięknym wystrzałem w finale. Zobaczymy na ile zdążyła urosnąć moja miłość do Twin Peaks i jak zniosę te odcinki. 29-01-2025, 08:00
Kilka będzie ciężkich do strawienia i będą to zapychacze ale końcówka wynagradza.
TP to dla mnie serial wszechczasow, takiego klimatu nigdy nikt nie stworzył. 29-01-2025, 12:10
Twin Peaks ma dobre pióro i klimacik.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 29-01-2025, 12:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2025, 12:27 przez marsgrey21.)
Nie ma co też tak straszyć tymi słabszymi odcinkami bo one wciąż są dobre. Np wątek Coopera i Annie jest mega uroczy
29-01-2025, 12:33
Najgorszy jest zmierzający donikąd wątek Jamesa. Ale antagonista drugiej połowy moim zdaniem wiele nadrabia.
29-01-2025, 13:23 (29-01-2025, 12:10)Doppelganger napisał(a): Kilka będzie ciężkich do strawienia i będą to zapychacze ale końcówka wynagradza.Gdyby w serialach chodziło tylko o klimat, to rzeczywiście zgodziłbym się, że to serial wszech czasów, ale że chodzi też o parę innych rzeczy, to póki co nie wyobrażam sobie, żeby Twin Peaks przeskoczył w moim rankingu ponad The Wire, czy Six Feet Under czy Mad Men. 29-01-2025, 13:25 (29-01-2025, 13:25)simek napisał(a):(29-01-2025, 12:10)Doppelganger napisał(a): Kilka będzie ciężkich do strawienia i będą to zapychacze ale końcówka wynagradza.Gdyby w serialach chodziło tylko o klimat, to rzeczywiście zgodziłbym się, że to serial wszech czasów, ale że chodzi też o parę innych rzeczy, to póki co nie wyobrażam sobie, żeby Twin Peaks przeskoczył w moim rankingu ponad The Wire, czy Six Feet Under czy Mad Men. Gdyby Bob Iger nie zmusil Frosta i Lyncha do wyjawienia zabojcy Laury, to bys sie zgodzil ze mna. A taki byl zamysl 29-01-2025, 17:18
Pewnie masz rację. Jak załatwisz taką wersję Twin Peaks z alternatywnej rzeczywistości to daj znać :)
29-01-2025, 17:26
Nikt nie wie, co by było, gdyby Iger nie wymusił wyjawienia zabójcy, nie dostalibyśmy tego finału, gdyby Lynch jednak mógł zrobić swoją trylogię filmów, to by nie było Return ( :) ), dla Lyncha to wszystko było bez znaczenia koniec końców, on widział we wszystkim okazje, by pokombinować i zmienić, a jak mu coś nie pasowało to, to ignorował i działał dalej.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 29-01-2025, 17:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2025, 17:31 przez marsgrey21.)
Skończyłem rewatch drugiego sezonu i o dziwo poczułem zawód finałem, z perspektywy czasu wydaje się zbyt pośpieszony, a jednocześnie wolny, bo wszystkie wątki niezwiązane z główną fabułą zostają szybciutko domknięte, ale jednocześnie w typowo Lynchowskim tempie zabierając czas na wszystko związane z czarną chatą. Jadę właśnie z trzecim sezonem, którego szczerze nienawidziłem i dalej uważam, że to bardziej Lynch Show, niż kontynuacją Twin Peaks, ale wchodzi mi o dziwo o wiele lepiej, jestem ciekaw, w którym momencie coś się popsuje.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 07-02-2025, 20:00
Eee... Teraz to masz obejrzeć "Fire" + "Missing Pieces"
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 07-02-2025, 21:31 (07-02-2025, 20:00)marsgrey21 napisał(a): Skończyłem rewatch drugiego sezonu i o dziwo poczułem zawód finałem, z perspektywy czasu wydaje się zbyt pośpieszony, a jednocześnie wolny, bo wszystkie wątki niezwiązane z główną fabułą zostają szybciutko domknięte, ale jednocześnie w typowo Lynchowskim tempie zabierając czas na wszystko związane z czarną chatą. Jadę właśnie z trzecim sezonem, którego szczerze nienawidziłem i dalej uważam, że to bardziej Lynch Show, niż kontynuacją Twin Peaks, Bo 3 sezon to kontynuacja bardziej FWWM niż 1 i 2 serii (nawet przed premierą 3 serii Lynch mówił w wywiadach że trzeba obejrzeć film przed seansem 3 serii, ewentualnie finał 2 serii), więc powinieneś przed 3 serią obejrzeć FWWM, który jest prologiem dla 3 sezonu. 07-02-2025, 21:33 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






