generalnie tak:
hannibal jest ok, jak siedzi we florencji (zachowuje się dokładnie tak, jak powinien się zachowywać obrzydliwie wyedukowany kanibal z tytułem doktora), do działania zmuszają go dopiero twarde okoliczności, a nie cool widzimisię reżysera; niestety potem następuje zupełnie niezrozumiała jak dla mnie mega bzdura, mianowicie hanni wsiada w samolot i leci do usa, żeby sprowokować rozróbę (wiedział, że verger go ściga, że FBI go ściga i że jest na top liście federalnych). tak jak mowie - po opuszczeniu florencji z klimatycznego thrillera robi się groteskowa komedia pomyłek, a ja nie znoszę takich twistów. mam jeszcze świeżo w pamięci skośnookie bittersweet life, które nieomal mnie zabiło swoją durnotą w drugiej połówce (stosowny topic znajdziesz na forum jakby co).
hannibal jest ok, jak siedzi we florencji (zachowuje się dokładnie tak, jak powinien się zachowywać obrzydliwie wyedukowany kanibal z tytułem doktora), do działania zmuszają go dopiero twarde okoliczności, a nie cool widzimisię reżysera; niestety potem następuje zupełnie niezrozumiała jak dla mnie mega bzdura, mianowicie hanni wsiada w samolot i leci do usa, żeby sprowokować rozróbę (wiedział, że verger go ściga, że FBI go ściga i że jest na top liście federalnych). tak jak mowie - po opuszczeniu florencji z klimatycznego thrillera robi się groteskowa komedia pomyłek, a ja nie znoszę takich twistów. mam jeszcze świeżo w pamięci skośnookie bittersweet life, które nieomal mnie zabiło swoją durnotą w drugiej połówce (stosowny topic znajdziesz na forum jakby co).
29-07-2009, 20:59






