Jak dla mnie najlepszy jest wątek Billa Nighy'iego.. Takie prawdziwe spojrzenie na męską przyjaźń, na uczucia o których prawdziwi twardziele przecież nie wspominają.
Jeśli już mam się przyznawać to największe wzruszenie mnie właśnie złapało w scenie kiedy przytula swojego grubego managera :]
Świetna rola, później właściwie ją powtórzył w The Boat that Rocked.
Jeśli już mam się przyznawać to największe wzruszenie mnie właśnie złapało w scenie kiedy przytula swojego grubego managera :]
Świetna rola, później właściwie ją powtórzył w The Boat that Rocked.
29-12-2009, 01:34





