Love (2015) reż. Gaspar Noé
#21
oczywiście, że... nie ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#22
Chcesz nakręcić pornosa? Zrób to w 3D - dostaniesz państwowe dofinansowanie za to, że używasz nowoczesnych technologii :D

Wywiad z Noe

Cytat:Przed samymi zdjęciami otrzymałem dofinansowanie od francuskiego rządu, który postanowił fundować użycie nowych technologii, więc dorzucili się do projektu ze względu na 3D. W sumie zapłacili za kamery 3D, koszta montażu 3D.

Odpowiedz
#23
Simek, śmiało idź, myślę, że warto samemu obejrzeć i wyrobić sobie własne zdanie.
Moim zdaniem, to nie jest pornos, owszem jest kilka długich odważnych scen z niesymulowanym seksem, ale są pięknie skadrowane, niesamowicie zmysłowe i nie chodzi w nich jedynie o podniecenie widza, a w dużej mierze o estetyczne walory. Trochę szokujące jest wykorzystanie muzyki Johna Frusciante i Pink Floyd.
Fabuła jest, historia jest, dla większości pewnie będzie zbyt prosta, zbyt zwyczajna, a może zbyt pretensjonalna, bo bohaterem jest reżyser, który chce nakręcić artystycznego erotyka i nadaje synowi imię Gaspar... ale całość jest autentyczna, prosta jak samo życie. Ja to kupiłem. Żadne arcydzieło, ale po druzgocących recenzjach z Cannes, byłem pozytywnie zaskoczony. Jeśli miałbym postawić jakiś zarzut, to uważam, ze film jest zbyt długi.
Co do efektu 3D, to jest dosyć rozmazany i w zasadzie potrzebny tylko do jednej sceny, będziesz wiedział której.
Co do wątku homo, to niby jest, ale ostatecznie go jednak nie ma, mówiąc enigmatycznie.

Odpowiedz
#24
na pewnym, mało filmowym blogu natknąłem się przypadkiem na dość zachęcającą recenzję. uwaga: spoilery
hm... takie podejście do tematu może mieć sens
tak że o.

Odpowiedz
#25
Obejrzałem dopiero teraz i jestem na nie - nie lubię uzasadniać czemu film mi się nie podobał, wolę się rozpisywać o tych dobrych, w każdym razie zupełnie spłynęła po mnie fabuła, o czym to miało być? Historia burzliwego związku? Dla mnie naprawdę nic ciekawe, czy poruszającego emocje, dialogi sztywne, aktorstwo żadne, sceny seksu same w sobie ładnie nakręcone, ale naprawdę rzadko dobrze uzasadnione, mające fabularne znaczenie - Noe wstawiał je, bo mógł i miał taki pomysł na film, żeby ich było dużo, a nie dlatego, że opowieść tego wymagała. Ode mnie 4/10, zdecydowanie najgorszy film tego reżysera jaki widziałem.

Odpowiedz
#26
Ależ to jest dęte. Niewiele się spodziewałem co prawda, ale Gaspar Noe nie należy do tych, których warto ignorować. W jego filmach forma jest równie ważna, co treść; sposób komponowania kadru znaczy tyle samo co dialogi; montaż to synonim reżyserii, a muzyka to powietrze, którym bohaterowie oddychają. Po latach doceniam Nieodwracalne, Enter the Void to wizualny majstersztyk, Sam przeciw wszystkim było naprawdę konkretne.
Ale to jest zwykłe porno ubrane w artystyczne fatałaszki, z egzystencjalną problematyką godną pióra Rocco Sifrediego. Klasyczne ruchadła z ładnymi kadrami fani gatunku są w stanie łatwo odszukać, więc pod tym względem nie jest to jakaś nowość.
Słabe. Bardzo słabe. Słowo "pretensjonalne" wymyślono dla takich filmów. Tandeta jakich mało.

Odpowiedz
#27
(21-02-2016, 20:15)simek napisał(a): o czym to miało być?

Moim zdaniem była to wiwisekcja - średnio udana, ale jednak - doświadczeń samego reżysera, może próba rozliczenia z jakimś okresem życia. Rozbuchane ego czuć niemal w każdym kadrze, główny bohater to wyraźnie jego alter ego lub coś w tym rodzaju, w dialogach sam sobie hołduje, a Elektra jest niesamowicie podobna do byłej partnerki reżysera (bez kitu, z ciekawości wygooglałem i nawet też jest artystką). Pretensjonalne to do zasrania i owszem, ale przyznam, że ładnie nakręcone. 3D strzały spermy można sobie było darować, zwłaszcza, że pasują jak pięść do nosa, ale reszta scen seksu naprawdę stylowa, zgrabna, estetyczna wręcz. Gorzej, że kompletnie nie lepią się z resztą historii, która jest najzwyczajniej w świecie nudna, a jej bohaterowie irytują. Jakiejś mega tragedii nie ma - szczególnie, że pierwsza połowa naprawdę daje radę: jest jakaś intryga, trochę niejasności, sympatyczne wymieszanie przeszłości z teraźniejszością (choć montaż padaczkowy). Gorzej, że później twórca nieco odpływa w rejony zwykłych blubrów, aczkolwiek z ręką na sercu przyznam, że parę scen i obserwacji mu się udało (co poniekąd udowadnia moje przypuszczenia o wiwisekcji). No ale to tyle, całościowo poniżej średniej niestety, aczkolwiek podejrzewam, że z odpowiednim towarzystwem i maryśką to może być fajne przeżycie... tylko, że - no właśnie - w realu chyba lepiej.

4 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bone Tomahawk (2015) reż. S. Craig Zahler Crash 46 15,420 05-04-2026, 01:24
Ostatni post: slepy51
  In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard Megaloceros_____ 37 13,529 13-12-2024, 04:52
Ostatni post: Rozgdz
  Green Room (2015), rez. Jeremy Saulnier Pelivaron 30 11,002 02-10-2024, 08:50
Ostatni post: Melvin27
  Love Actually jarod 25 7,544 28-01-2024, 18:22
Ostatni post: Bucho
  Spotlight (2015) reż. Tom McCarthy Capt. Nascimento 68 13,396 18-08-2023, 07:38
Ostatni post: Debryk
  The Gift (2015) reż. Joel Edgerton Crash 14 4,018 22-12-2022, 22:00
Ostatni post: Norton
  Seventh Son (Stracharz) (2015) Lawrence 20 5,535 02-11-2022, 01:42
Ostatni post: Rozgdz
  The Big Short (2015) reż. Adam McKay Szaman 22 8,644 27-03-2022, 11:05
Ostatni post: Bucho
  Ex Machina (2015) reż. Alex Garland nawrocki 98 33,088 10-02-2022, 22:59
Ostatni post: Rozgdz
  Suburra (2015) reż. Stefano Sollima vast 34 12,315 18-04-2021, 18:15
Ostatni post: Doppelganger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości