Kiedyś Atak klonów uważałem za najlepszą część nowego SW i całkiem niezły film. Ale ostatnio odświeżyłem sobie serię i stwierdzam że jest tak samo beznadziejny jak części 1 i 3. Kiedyś czułem ten klimat pierwszej połowy filmu - szczególnie śledztwo na Coruscant które z lekka trąciło klimatem filmów noir. Teraz wszystko to staje się niestrawne przez totalnie żenujące aktorstwo kolesia próbującego grać postać Anakina (która swoją droga jest spiepszona również na poziomie scenariusza).
Dalej na minus: wątek miłosny, yoda itd
Na plus w Ataku klonów: sceny akcji i finałowa bitwa - chyba najlepsza w całej nowej serii.
I jak zauważył Mierzwiak to stosunkowo mało głupich i kretyńskich motywów.
5/10
Dalej na minus: wątek miłosny, yoda itd
Na plus w Ataku klonów: sceny akcji i finałowa bitwa - chyba najlepsza w całej nowej serii.
I jak zauważył Mierzwiak to stosunkowo mało głupich i kretyńskich motywów.
5/10
18-11-2010, 23:24





