Od ostatniego seansu minęło bite 5 lat, dlatego byłem ciekaw swojej reakcji po obejrzeniu Ataku Sromów na jedynym słusznym kanale - TVP 2. Z przerażeniem stwierdziłem, że Lucas to imbecyl o manierze reżyserskiego wafla. Nie czepiam się fabuły, aktorstwa, scenariusza, bo te rzeczy nie zawsze wychodzą tak jak chcą. Ale kiedy trzeba nakręcić akcję, wówczas można osrać tzw. konwenanse i pokazać klasę. Tak robiło wielu w latach 80. kręcąc akcyjniaki za 200 dolarów z Dudikoffem w roli głównej.
Lucas nie potrafi, nie umie, nie chce (?) sprzedać dobrej akcji. Wszystkie (wszystkie!) pościgi, pojedynki na miecze, walki, mordobicia okraszone są w Ataku głupawymi one-linerami. Mało tego, bohaterowie w niektórych momentach mają TAAAAAKIE szczęście, że powinni co tydzień wygrywać w totka - tu wyróżnia się przede wszystkim debilkowaty czyn Anakina na Coruscant kiedy postanawia "rzucić się" w dół, aby chwycić się po 2-kilometrowym locie pojazdu z niedoszłą zabójczynią Padme. Nieoglądalne gówno. Zresztą tu nawet pojedynki na miecze są nudne jak telenowela.
A dalej jest tak samo c..owo - młody Fett komentujący wyczyny ojca w pościgu za prawie-najlepszym pilotem w galaktyce Obi Wanem (jak wiadomo najlepszym jest Anakin, ale wszyscy na planie mieli to w dupie - to jednak Obi potrafi wykręcać super oesy przez pas asteroid). Potem walka na Geonosis i 300 wafli z zakonu Jedi padających jak muchy, a najbardziej rozwalił mnie fakt jak w bądź co bądź fajnie zagranej i zbudowanej scenie rozmowy Dooku z pojmanym Obi Wanem ten pierwszy wyjawia, że SENAT JEST POD KONTROLĄ LORA SITH, na co Obi1, a następnie Samuel L. Jackson przymykają oko i pytają się nawzajem w stylu "eeee serio, sithowie nami rządzą? niemożliwe!".
Ku.... Lucas daj se na wstrzymanie, nie rób serialu, nie rób kolejnej trylogii, nie zmieniaj nic w ST.
Lucas nie potrafi, nie umie, nie chce (?) sprzedać dobrej akcji. Wszystkie (wszystkie!) pościgi, pojedynki na miecze, walki, mordobicia okraszone są w Ataku głupawymi one-linerami. Mało tego, bohaterowie w niektórych momentach mają TAAAAAKIE szczęście, że powinni co tydzień wygrywać w totka - tu wyróżnia się przede wszystkim debilkowaty czyn Anakina na Coruscant kiedy postanawia "rzucić się" w dół, aby chwycić się po 2-kilometrowym locie pojazdu z niedoszłą zabójczynią Padme. Nieoglądalne gówno. Zresztą tu nawet pojedynki na miecze są nudne jak telenowela.
A dalej jest tak samo c..owo - młody Fett komentujący wyczyny ojca w pościgu za prawie-najlepszym pilotem w galaktyce Obi Wanem (jak wiadomo najlepszym jest Anakin, ale wszyscy na planie mieli to w dupie - to jednak Obi potrafi wykręcać super oesy przez pas asteroid). Potem walka na Geonosis i 300 wafli z zakonu Jedi padających jak muchy, a najbardziej rozwalił mnie fakt jak w bądź co bądź fajnie zagranej i zbudowanej scenie rozmowy Dooku z pojmanym Obi Wanem ten pierwszy wyjawia, że SENAT JEST POD KONTROLĄ LORA SITH, na co Obi1, a następnie Samuel L. Jackson przymykają oko i pytają się nawzajem w stylu "eeee serio, sithowie nami rządzą? niemożliwe!".
Ku.... Lucas daj se na wstrzymanie, nie rób serialu, nie rób kolejnej trylogii, nie zmieniaj nic w ST.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
06-06-2011, 11:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-06-2011, 11:22 przez Snappik.)





