Akira (1988) - moje drugie podejście.
Akirę widziałem wcześniej tylko raz, w okolicach 2008 roku. Obraz Otomo spodobał mi się, nie rozumiałem jednak otoczki kultu, która powstała wokół tej pozycji. Wczoraj wieczorem, odprężony i żądny mocnego kina, po raz drugi zasiadłem do Akiry, tym razem w jakości obrazu 1080p. Moi drodzy - rewelacja! Nie wiem czy poprzednio nie zachwyciłem się z powodu samopoczucia, dyspozycji dnia, a może musiałem przez kolejne lata obejrzeć sporo anime z gatunku cyberpunk, aby po czasie docenić Akirę należycie? Wydaje mi się, że to ostatnie. Ale co otrzymałem dziś? Świetną, dynamiczną i brutalną historię z bardzo pesymistyczną wizją przyszłości, wyrazistych i sympatycznych bohaterów, z których Tetsuo zamyka "problemy" Shinji'ego z NGE w pigułce, mnóstwo efektownych i ostrych akcji, FENOMENALNĄ animację i dobrą grafikę (tła zachwycają, projekty postaci niestety nie) i doskonale komponująca się z obrazem muzykę (finałowe chórki brzmią obłędnie). Nie jest to na pewno pozycja dla każdego, szkodzi jej także status kultu, niemniej dojrzały i świadomy widz będzie przez lwią część seansu zachwycony. Polecam tym bardziej, że takich anime już się nie robi. 9 / 10
Akirę widziałem wcześniej tylko raz, w okolicach 2008 roku. Obraz Otomo spodobał mi się, nie rozumiałem jednak otoczki kultu, która powstała wokół tej pozycji. Wczoraj wieczorem, odprężony i żądny mocnego kina, po raz drugi zasiadłem do Akiry, tym razem w jakości obrazu 1080p. Moi drodzy - rewelacja! Nie wiem czy poprzednio nie zachwyciłem się z powodu samopoczucia, dyspozycji dnia, a może musiałem przez kolejne lata obejrzeć sporo anime z gatunku cyberpunk, aby po czasie docenić Akirę należycie? Wydaje mi się, że to ostatnie. Ale co otrzymałem dziś? Świetną, dynamiczną i brutalną historię z bardzo pesymistyczną wizją przyszłości, wyrazistych i sympatycznych bohaterów, z których Tetsuo zamyka "problemy" Shinji'ego z NGE w pigułce, mnóstwo efektownych i ostrych akcji, FENOMENALNĄ animację i dobrą grafikę (tła zachwycają, projekty postaci niestety nie) i doskonale komponująca się z obrazem muzykę (finałowe chórki brzmią obłędnie). Nie jest to na pewno pozycja dla każdego, szkodzi jej także status kultu, niemniej dojrzały i świadomy widz będzie przez lwią część seansu zachwycony. Polecam tym bardziej, że takich anime już się nie robi. 9 / 10
03-09-2011, 15:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-02-2012, 03:26 przez Anielski_Pyl.)





