10/10 jak dla mnie oznacza absolutną pierwszą ligę i akurat do niej Running Mana nigdy nie zaliczałem i zaliczać nie będę, również z uwagi na wymienione wcześniej wtopy, ale głównie ze względu na całokształt - jest fajny, ale nie aż tak żeby go postawić na równi z najlepszymi (jak Terminator, czy Predator). Do mojego top-30 w głosowaniu na najlepsze filmy 80s się nie załapał, a w samej filmografii Arnolda, nawet tylko tej z 80s, na podium też by się nie zmieścił.
Cóż, ja tam traktuję 3D jako c***owy dodatek do obrazu :)
Cytat:traktować bardziej jako fajny dodatek do obrazu
Cóż, ja tam traktuję 3D jako c***owy dodatek do obrazu :)
03-09-2012, 19:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2012, 19:58 przez Gieferg.)





