Hmm... sympatyczny filmik, oglądałem parę latek temu i wciąż dawał radę, choć trzyma się to wszystko dzięki Arnoldowi i jego one-linerom oraz kolejnym eliminacjom przeciwników. Cała reszta to już niestety ostry archaizm... choć z drugiej strony nie widzę wiele różnic pomiędzy tym, a shit-przebojem o nazwie Hunger Games, które nie jest nawet w połowie tak cool.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
04-09-2012, 02:28





