![[Obrazek: outforjustice.jpg]](http://seagalology.com/img/movies/outforjustice.jpg)
muszę utrwalić go w zbiorowej pamięci. naprawdę jest tego wart.
rzecz to bezprecedensowo odważna i brutalna. są tu sceny, które dosłownie miażdżą. do jednej z najbardziej zuchwałych należy ta, w której poirytowany madano (fenomenalny william forsythe - najlepsza rola faceta w karierze) gramoli się z auta, wyciąga przez boczną szybę anonimową kobietę, a następnie bez powodu rozwala jej łeb. rozwala mózg przypadkowemu człowiekowi, bo ten śmiał zajechać mu drogę. zwróćcie uwagę na wyraz twarzy kolesia, który błąka się przy nodze madano (cały w tatuażach, przyboczny szefa) - konsternacja to najłagodniejsze słowo.
dialogi ocierają się tu o kanon twardzielskiego kina sensacyjnego. madano zwraca się do swoich pionków: skurwiel ma umrzeć! chce, żeby zawisnął na tym pierdolonym haku! nawet nie wspomnę o tym, jak seagal przecina maczetą kolano przeciwnika (w nico jest pokrewny motywik, tylko że tam maczeta grzęźnie delikwentowi w barku), a drugiemu przybija tasakiem dłoń do ściany. no ale czym ja się tu podniecam - przecież młodzież wychowana na komiksowych ekranizacjach tudzież komputerowej krwi takie sceny łyka jak witaminę C. mnie osobiście czwarty film senseja autentycznie angażuje. tu chyba idzie o jego bezpośredniość, "zwykłość" w ukazywaniu scen przemocy, ich bezceremonialną zuchwałość. out for justice nie trzeba reklamować jako filmu z kategorią R. to, że ktoś komuś przecina rękę maczetą, to tutaj normalka.
jaka wartość tego filmu? odpowiedź brzmi: wyłącznie historyczno-sentymentalna. pamiątka z innej epoki, gdy łopatologiczna poprawność i hipokryzja nie zatruły jeszcze amerykańskiej sensacji.
![[Obrazek: 26richieknifegrab.jpg]](http://img144.imageshack.us/img144/7672/26richieknifegrab.jpg)
po prostu klasyk
22-03-2007, 02:09






