Zarżnęli oryginał tym badziewiem. Cranstona tu jak na lekarstwo, w sumie to chyba pojawia się na 10 minut w filmie, za to przez cały czas na ekranie miota się Kate Beckinsale, robi głupie miny i biega po suficie. Całą historyjkę pokazano jakby w przyśpieszonym tempie, motyw firmy sprzedającej pamięć ograniczony do niezbędnego minimum, wątki dotyczące intrygi zajmują może z 15 minut całości, reszta to bezsensownie rozwleczone bitki, strzelanki, pościgi i skoki po jakichś zjebanych windach.
06-06-2013, 16:22





