Fajnie byłoby dostać film w którym po pierwszym akcie w którym poznajemy bohatera i jego zabójców, dostajemy zagubioną AI, może nawet mściwą, plus wystraszoną żonę/kolegów, gdzie w finale nie mamy ratowania świata przed demoniczną AI, tylko gdzie właśnie AI uratowała by głupich ludzi.
Można się pobawić w wróżenie z trailera - niektóre scenki sugerują tam albo jakieś głupie paranormalne pierdy, albo nanotechnologię i grey goo scenario. I tu widzę dwie opcje - albo ludzie pokonują tą złą technologię, pewnie jakimś EMP i wtrącają się w nowe mroczne wieki i żyją jak banda hipisów, albo komputerowy Depp ucieka z Ziemi, żeby przerobić Marsa na planetarny mózgo-komputer.
Można się pobawić w wróżenie z trailera - niektóre scenki sugerują tam albo jakieś głupie paranormalne pierdy, albo nanotechnologię i grey goo scenario. I tu widzę dwie opcje - albo ludzie pokonują tą złą technologię, pewnie jakimś EMP i wtrącają się w nowe mroczne wieki i żyją jak banda hipisów, albo komputerowy Depp ucieka z Ziemi, żeby przerobić Marsa na planetarny mózgo-komputer.
21-12-2013, 15:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2013, 15:23 przez Craven.)






