Cytat:A jak sobie wyobrażasz Terminatora, który w jednym momencie chce zabić Sare Connor, a nastepnie przeprogramowany pomaga jej? I nie rozumiem Twojego ostatniego zdania. Co to znaczy, ze David jest wydumanym, sztucznym konstruktem?
Terminator to robot, a David mimo, że zaprogramowany jest człowiekiem. Jakoś nigdy nie zastanawiałem się nad motywacją Arnolda, wystarczy mi to wyjaśnienie, że jest terminatorem. Nie muszę też analizować Jasona w "Friday the 13th", bo on też jest pewnego rodzaju robotem, nie ma być prawdziwą postacią z krwi i kości, tylko pozbawioną osobowości maszyną do zabijania. Jednak konstrukcja fabuły w "Gościu" i pomysł na postać Davida sprawiają, że wzrastają moje wymagania dla jego wiarygodności psychologicznej. Ten film zaczyna się jak dramat o traumie i żałobie amerykańskiej rodziny, która straciła na wojnie syna - już to implikuje pewien sposób w jaki powinniśmy patrzeć na Collinsa. David wydaje się intrygującym, niejednoznacznym bohaterem, któremu być może odbiło na wojnie. A w drugiej połowie okazuje się nagle pełną sprzeczności zaprogramowaną do zabijania maszyną, której nie można zadowalająco wyjaśnić w wiarygodny psychologicznie sposób, a jedynie obraną konwencją. I chętnie bym tak zrobił i cieszył się filmem, ale jest mi trudno, skoro przez większość czasu reżyser próbuje mnie oszukać, że mam do czynienia ze skomplikowanym, niejednoznacznym moralnie i wiarygodnym bohaterem, a nie jakimś terminatorem.
Sam potencjał interpretacyjny zachowania Davida odróżnia go terminatora, reżyser chciał chyba stworzyć postać, której motywacje i czyny można analizować, ale to tylko pozór, bo David okazuje się przecież jakimś robotem, którego zachowanie można wytłumaczyć jedynie jakimiś abstrakcjami jak eksperymenty medyczne i programowanie mózgu. Motoduf pisze o grze na linii wgrane dyrektywy-przebłyski własnej świadomości i taki wątek faktycznie mógłby choć trochę uratować drugą połowę filmu, bo nawet gdyby był banalny, to David zachowałby jednak resztki osobowości z pierwszej połowy.
Cytat:Gdyby David myslal jak człowiek, a nie jak maszyna to moze tak.
Więc podsumowując - nie umiem się po prostu przestawić na myślenie o Davidzie jako o maszynie, a nie człowieku.
Cytat:Ale on nie ma morderczej żądzy własnie. :)
No to nie wiem jak nazwać to, że od momentu zabójstwa pani Peterson David nie może powstrzymać się przed zabijaniem.
Edit: Dobra, wiem. Tryb czystki.
26-12-2014, 12:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2014, 12:09 przez patyczak.)





