(04-01-2015, 21:17)Mierzwiak napisał(a):Widzisz, Mierzwiaku, ja nie czepiam sie Twojej opinii, co wyraznie jest dla Ciebie trudne do dostrzeżenia. Nie podobało Ci się? Spoko, ale albo dyskutujemy, albo mowimy, ze "mnie sie nie podobalo". Mnie nie przeszkadza, ze Tobie sie nie podobało - Jakuzzi tez nie wyrazil podjarki, ani patyczak. Nie, to, ze napiszesz, ze film ma chujowy finał mnie nie zadowoli w dyskusji, bo nijak mi nie tlumaczy, co w nim jest chujowego Twoim zdaniem. Moim zdaniem jest absolutnie konsekwentny i spełnia pewną obietnice/wyzwanie, które rzucają twórcy na samym poczatku filmu. Możesz się sadzić i pisac, ze chujowy, chujowy, słaby, jeszcze milion razy, ale to nie zbuduje nam rozmowy.(04-01-2015, 20:52)Crov napisał(a): Konkret to jest napisanie "zmienia się tak, tak, i tak".Napisałem jak się zmienia.
A jeśli napiszę, unikając słów "konwencja", "zmiana" i "slasher" że film ma po prostu chujowy, zrobiony po najmniejszej linii oporu durny finał dla gimbazy (bo na kim niby ma zrobić wrażenie uciekanie przed mordercą w halloweenowej scenerii? wiem że to zgrywa, ale nawet), za którym idzie odarcie Davisa z tajemnicy i osobowości, a Stevensowi zabranie materiału do dalszego grania, to będziesz potrafił przyjąć to do wiadomości, czy może zostanę odesłany do jakiegoś eseju?
Cytat:The Guest robi z postacią Davida dokładnie to samo, co Craven zrobił w Red Eye z bohaterem Cilliana Murphy'ego. Facet który charyzmą rozsadzał ekran w końcówce został sprowadzony do roli randomowego zbira, który gania główną bohaterkę po domu. Ale to różnica klas, chociażby dlatego że tam był fantastyczny duet Murphy-McAdams, a Stevens nie ma dla siebie, niestety, żadnej aktorskiej przeciwwagi.Czyli widze, ze nie wyjdziemy poza "mnie sie nie podobalo". Spoko. Mnie sie podobało, bo The Guest robi z postacią Davida dokladnie to samo, co robi serial The Shield czy Breaking Bad - zmusza do kibicowania złoczyńcy, który wlasciwie nie do końca jest złoczyńcą. Choć ja nie mialem wątpliwosci w finale, ze zmiana Davida jest ostateczna, to znam osoby, które ogladajac film liczyly, ze w zakonczeniu okaze sie, ze David jednak był dobry, albo że wygra chociaż. Sam miałem trudności z niekibicowaniem mu. Dla mnie to ogromna wartość i spłycanie go twierdzeniem, ze to kolejny Majk Majers jest ogromnie krzywdzące albo wynika z niezrozumienia filmu (który ja zrozumiałem, bo jestem argonackim narcystycznym dupkiem i nie lubie jeszcze "Idy"). ;) Mowie przekornie o niezrozumieniu, bo jezeli ktos nie czul sympatii do Davida, tak jak np. patyczak, to nie bede przeciez mu wmawial, że czuł. :)
Cytat:No to ma pewne elementy slashera czy jest slasherem? Jakie to są elementy? The Guest jest tak samo slasherem jak slasherem jest Terminator. I nie obchodza mnie mityczni "recenzenci", którzy piszą też o porównaniach do "Drive" i pierdololą coś o zmianach konwencji i konieczności znajomości ejtis do ogladania tego filmu. Możesz powtarzac setki razy, ze film jest slasherem, ale faktem jest, ze powiazania The Guest ze slasherem są równie mocne, co z Drive.Cytat:A film w żadnym momencie nie jest slasherem, o czym pisalem już wcześniejTo, że gatunkowo The Guest jest min. slasherem (bo że jest to misz masz jest oczywiste) podkreślają i recenzenci, i ludzie na tym forum, w tym jego fani. Deal with it, albo żyj w przekonaniu, że jako jedyny znasz Sekret tego filmu, o.
04-01-2015, 22:41





