Byłem na tym. Jako guilty pleasure sprawdziło się znakomicie. O dziwo , nie Bridges i Moore (już nie wspomnę o Barnesie) ratują jako tako ten film ale drugoplanowa postać Oliviii Williams w roli matki głownego bohatera. I fajnie było popatrzeć na Vikanderową. 6/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
25-03-2015, 22:15





