Niech Bay w końcu rzuci w cholerę te nieszczęsne transformery, bo to między kolejnymi częściami pokazuje, że wciąż potrafi nakręcić coś dobrego.
![[Obrazek: 13%20hours]](http://www.star-telegram.com/living/jae1oy/picture54640620/ALTERNATES/FREE_640/13%20hours)
Oczywiście 13 Hours to typowy Bay (slo-mo, ujęcia od spodu gdy wysiadają z aut, ujęcia z obrotowej kamery, żółty wschód/zachód słońca, powiewająca flaga USA, dużo iskier przy wybuchach i strzałach, lansowanie US Army, comic-relief w postaci niepotrafiącego poprawnie założyć hełmu Libijskiego tłumacza), ale nie tak głupi, potrafiący mocno trzymać w napięciu przed atakami islamistów i świetnie nakręcony w scenach walk. Podobało mi się też jak ten film wygląda, bo chyba nie widziałem jeszcze takiego filmu wojennego. Jest kolorowy, czasami nawet za bardzo (było ujęcie, w którym z jednej strony latarnie na ulicach były zielone, z drugiej czerwone), całość jest skąpana w pustynnej żółci, ale padające światła i cienie pokolorowano butelkową zielenią. Mocne nasycenie barw i kontrast. Bay obejrzał też chyba Green Zone Greengrassa, bo myślę, że 3/4 filmu kręcił "z ręki", rzucił nawet kilkoma ujęciami FPS.
Ale ten montaż z rozmowami oddziału z rodziną, który obowiązkowo musi się pojawić w takich produkcjach i który spowalnia rozpoczęcie właściwej akcji, mógł sobie darować.
Szału nie ma, ale podobało mi się, jest w nim kilka godnych zapamiętania momentów. 7/10 Musiałbym powtórzyć Pain & Gain, ale to chyba najlepszy film Michałka od pierwszej części Transformers. Niestety zamiast wziąć się za coś nowego, być może też dobrego, teraz kręci piątą część. :(
Oczywiście 13 Hours to typowy Bay (slo-mo, ujęcia od spodu gdy wysiadają z aut, ujęcia z obrotowej kamery, żółty wschód/zachód słońca, powiewająca flaga USA, dużo iskier przy wybuchach i strzałach, lansowanie US Army, comic-relief w postaci niepotrafiącego poprawnie założyć hełmu Libijskiego tłumacza), ale nie tak głupi, potrafiący mocno trzymać w napięciu przed atakami islamistów i świetnie nakręcony w scenach walk. Podobało mi się też jak ten film wygląda, bo chyba nie widziałem jeszcze takiego filmu wojennego. Jest kolorowy, czasami nawet za bardzo (było ujęcie, w którym z jednej strony latarnie na ulicach były zielone, z drugiej czerwone), całość jest skąpana w pustynnej żółci, ale padające światła i cienie pokolorowano butelkową zielenią. Mocne nasycenie barw i kontrast. Bay obejrzał też chyba Green Zone Greengrassa, bo myślę, że 3/4 filmu kręcił "z ręki", rzucił nawet kilkoma ujęciami FPS.
Ale ten montaż z rozmowami oddziału z rodziną, który obowiązkowo musi się pojawić w takich produkcjach i który spowalnia rozpoczęcie właściwej akcji, mógł sobie darować.
Szału nie ma, ale podobało mi się, jest w nim kilka godnych zapamiętania momentów. 7/10 Musiałbym powtórzyć Pain & Gain, ale to chyba najlepszy film Michałka od pierwszej części Transformers. Niestety zamiast wziąć się za coś nowego, być może też dobrego, teraz kręci piątą część. :(
13-07-2016, 14:32





