Gieferg, zerknij sobie na Za kilka dolarów więcej - jest krótsze, bardziej zwarte od GBU. Przy nim możesz nie czuć, że oglądasz coś za długiego.
A GBU szkodzą przywrócone w 2003 roku sceny. Pierwszy raz oglądałem ten film w 165-minutowej wersji kinowej i nie miałem wtedy żadnych problemów z jego tempem. Po zapoznaniu się z dłuższą wersją niby zdaje sobie sprawę, że wytłumaczyła ona sporo luk scenariuszowych, ale żałuję, że nie zachowałem sobie gdzieś tamtej starej wersji, tak na wszelki wielki.
Zapodaje fajny wywiad z Clintem o produkcji pierwszej części. Nie wiem czy było, ale miło posłuchać.
A GBU szkodzą przywrócone w 2003 roku sceny. Pierwszy raz oglądałem ten film w 165-minutowej wersji kinowej i nie miałem wtedy żadnych problemów z jego tempem. Po zapoznaniu się z dłuższą wersją niby zdaje sobie sprawę, że wytłumaczyła ona sporo luk scenariuszowych, ale żałuję, że nie zachowałem sobie gdzieś tamtej starej wersji, tak na wszelki wielki.
Zapodaje fajny wywiad z Clintem o produkcji pierwszej części. Nie wiem czy było, ale miło posłuchać.
04-05-2017, 13:53





