Nie jest to dobry film, ale nie jest tak tragiczny, choć ma masę słabych elementów. Ogólnie film prezentuje się w pewien sposób zjawiskowo - 90% fabuły dotyczy Wielkiego Muru i twórcy wycisnęli wszystkie wizualne soki z potencjału tej budowli ukazując jego potęgę, wielkość oraz oddanie ludzi w jej obronie. Poza kilkoma słabymi ujęciami CGI (potwory, balony, końcówka) jest na co popatrzeć i co podziwiać. Kupę hajsu na to wydali. Sama fabuła z kolei to nic ciekawego i oryginalnego, kolejna wariacja 6 misji w pierwszej Starcrafcie, gdzie musimy zbudować bazę i wytrzymać natarcie hordy Zergów. Otwierająca film bitwa mogłaby być de facto zakończeniem - jest w ciul długa, efektowna i dobrze zrealizowana.
Na drugim biegunie mamy jednak bohaterów i aktorów. A ci nie mają czego zagrać przez marny scenariusz. Takie Defoe na przykład jest przykładem bohatera napisanego na zasadzie "brakuje nam pomysłów". Jego motywacje, działanie i zachowanie to jakiś kosmos. Willem musiał chyba być na jakichś prochach. Matuś Damon nie jest zły, ale jego bohater jest przeraźliwie nudny. Całość ratuje jedynie Pena z Narcos, który stara się bawić rolą cwaniaka - ale i jego scenariusz nie oszczędza (vide końcówka). Chińczycy to oczywiście zestaw jednowymiarowych charakterów - waleczna laska, honorowy generał, tchórzliwy cesarz i jeszcze bardziej pipkowaty hencheman z ambicjami.
5/10
Na drugim biegunie mamy jednak bohaterów i aktorów. A ci nie mają czego zagrać przez marny scenariusz. Takie Defoe na przykład jest przykładem bohatera napisanego na zasadzie "brakuje nam pomysłów". Jego motywacje, działanie i zachowanie to jakiś kosmos. Willem musiał chyba być na jakichś prochach. Matuś Damon nie jest zły, ale jego bohater jest przeraźliwie nudny. Całość ratuje jedynie Pena z Narcos, który stara się bawić rolą cwaniaka - ale i jego scenariusz nie oszczędza (vide końcówka). Chińczycy to oczywiście zestaw jednowymiarowych charakterów - waleczna laska, honorowy generał, tchórzliwy cesarz i jeszcze bardziej pipkowaty hencheman z ambicjami.
5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
06-02-2018, 09:22






