A co do Smarzowskiego, to już "Drogówka" srodze mnie zawiodła, bo miałem wrażenie, że reżyser urządził sobie festiwal zdeprawowania policji - same "gagi" i ich ilość były ważniejsze od fabuły i jakiejś analizy stanu rzeczy w służbach mundurowych. W przypadku "Kleru" wygląda to jeszcze gorzej. Jasne, wierzę, że takie patologie w polskim kościele się zdarzają, ale zbudowanie filmu na samych "momentach" nie ma z rzeczywistością (z dobrą kinematografią w sumie też) nic wspólnego i zakłamuje ją tak samo jak "Botoks".
Mam nadzieję, że to tylko kiepski zwiastun.
Mam nadzieję, że to tylko kiepski zwiastun.
17-08-2018, 13:50





