Dobry film to zdecydowanie nie jest, oj nie. Dobre nastawienie pozwoliło mi jednak całkiem dobrze znieść pierwszą połowę. Tak jak kolega wyżej pisał - o dziwo ten film się robi gorszy, wtedy kiedy powinienem wchodzić na swoje lepsze rejestry. B-klasowa ekipa naukowców i ich relacje, wprowadzenie Stathama - to było radośnie głupie i dobrze to odebrałem. Później film sam nie wie w jakim ma być tonie. Raczej lekkim, bo wszyscy tu się śmieją, jak wygłaszają jakieś podniosłe mowy, to reżyser mruga okiem, ale chyba aż dochodzi to do przesady. Jeżeli już ktoś chce się nabijać z takich filmów, to niech jawnie idzie w parodię, bo w tych okolicznościach, to efektem jest nie do końca wiadomo co.
No a sama historia? Głupie to jak cholera :-D Żarty są nieśmieszne, rekin cienki, akcje z nim niezbyt ciekawe i jakby w złych momentach filmu (motyw z plażą niby uzasadniony fabularnie, ale powinien być godzinę wcześniej jak na moje). No ale Statham ciągnie to bardzo w górę. Jego bohater to karykatura od sceny "drugiego wejścia", ale widać, że aktor sobie robi dobre jaja i jako jedyny chyba odnalazł się w niejasnej konwencji.
Po pierwszych 30 minutach myślałem, że się zdziwię i będzie spoko film. No a tak to jakieś 5/10. I serdeuszko za Jasona, bo tak.
No a sama historia? Głupie to jak cholera :-D Żarty są nieśmieszne, rekin cienki, akcje z nim niezbyt ciekawe i jakby w złych momentach filmu (motyw z plażą niby uzasadniony fabularnie, ale powinien być godzinę wcześniej jak na moje). No ale Statham ciągnie to bardzo w górę. Jego bohater to karykatura od sceny "drugiego wejścia", ale widać, że aktor sobie robi dobre jaja i jako jedyny chyba odnalazł się w niejasnej konwencji.
Po pierwszych 30 minutach myślałem, że się zdziwię i będzie spoko film. No a tak to jakieś 5/10. I serdeuszko za Jasona, bo tak.
.
25-08-2018, 13:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-08-2018, 13:53 przez srebrnik.)





