Kler (Wojciech Smarzowski, 2018)
Obawiałem się Smarzowskiego idącego w tryb full-Vega. Tego nie ma i w sumie trochę mi głupio, że podejrzewałem o coś takiego, jednak bardzo dobrego reżysera. Nie znaczy to jednak, że "Kler" uważam za film szczególnie udany.

No ale po kolei.

Ogromną siłą wielu produkcji Smarzowskiego było tło opowieści. Rysował je bardzo wyraziście, a przede wszystkim używał go, żeby dopowiedzieć pewne kwestie, niekoniecznie związane w linii prostej z głównym tematem, jaki poruszał. Dzięki temu zabiegowi, choćby "Wesele" jest filmem tak mocnym. Bez galerii ciotek, sąsiadów, księdza-cwaniaka i morza wódy, historia jakoś tam by się ułożyła, ale nie udałoby się wykreować ekranowej rzeczywistości, która pozwalała tak głęboko w opowieść wejść. Powiem wręcz, że w kwestii rysowania świata przedstawionego Smarzowski jest reżyserskim mistrzem. Problem zaczyna się, kiedy punkt ciężkości filmu przesunięty zostaje na tło, a konstrukcja się nie zmienia. Tutaj właśnie Smarzowski ponownie wpada w pułapkę,, którą na siebie zastawił już przy filmie "Pod mocnym aniołem". Wówczas wódę, czyli koronny atrybut trzeciego planu w jego historiach, przesunął na sam front. Nie wyszło. Mimo, że bardzo próbował - ubierał film w jakieś ciuchy kina eksperymentalnego, kombinował z formą. Nadal nie działało. "Kler'' to w założeniu ten sam przypadek. Smarzowski ponownie wziął motyw z tła i zrobił z tego cały film. I o ile w tym wypadku szanse na powodzenie były większe - w końcu historia ludzka, to jednak historia ludzka, a nie epopeja o wódzie - tak zupełnie nie wyszło, tak udane dotąd poszerzanie opowieści. Poszedł tutaj za szeroko.

W "Klerze" nie ma w ogóle momentów ciszy. Smarzowski gada non stop. Problem jest taki, że on nie ma do powiedzenia za wiele. Dzięki temu można podziwiać takie sceny jak pijany ksiądz prowadzący samochód, a w radiu AKURAT słychać audycję o jakichś grzeszkach duchownych. Kiedy inny kapłan wybiera się gdzieś pociągiem, to za nim w wagonie AKURAT karki biją konduktora. W sumie to naturalna konsekwencja wyboru tematu - skoro księża-grzesznicy są głównymi bohaterami, to czym tutaj teraz budować tło opowieści? No czymkolwiek. Druga opcja to nadal duchowieństwem. A co tam. Przecież tytuł to KLER, po co więc komu jakakolwiek subtelność. Niech więc główną osią filmu będą grzechy księży, a w ramach odautorskiego komentarza dookoła, niech też będą grzechy księży. No i taki to film. Wojtek (sam tak chce) kręci się w kółko. Powtarza sam siebie, a przy tym wszystkim absolutnie niczego nowego do tematu nie dokłada. Nie osądzam, nie wiem - z mojej perspektywy jednak, to dokumentacja przed napisaniem scenariusza nie była przeprowadzona zbyt rzetelnie. "Atrakcje" pokazywane przez Smarzowskiego można poznać równie dobrze, przeglądając archiwum artykułów z jakiegoś Onetu. I to nie bardzo dogłębnie.

No dobra, ale co z samą historią? Bo warto pamiętać - w przypadku tego tytułu zwłaszcza - że głównym zadaniem filmu jest przedstawienie jakiejś historii. W wypadku idealnym, to poprzez tę historię (oraz wątki poboczne, czy kreację świata) twórcy przekazują różne inne treści. Za to zresztą często chwalę kino amerykańskie, które tego typu zabiegi doprowadziło do perfekcji. Subtelnie podane metafory to być może najważniejszy walor jankeskiego kina, które jednocześnie ma zapędy artystyczne, a pozostaje w ramach tzw. komercyjnego. Smarzowski jednak wydaje się swojej historii mocno niepewny. Stąd ta jego opisana wyżej ogromna potrzeba dopowiadania czegoś w każdej sekundzie. A to pijaczki, których mija bohater rzucą jakiś komentarz, a to we wspomnianym radiu słychać pasujący do tezy fragment audycji, a to w wiadomościach telewizyjnych leci coś tam, a to kogoś pobiją, a to naziści coś krzykną, a to kogoś uderzy ktoś. Smarzowski ciągle przypomina o co tutaj chodzi. Tak naprawdę nie wiem, czy on tego potrzebuje. Może nie - ale skąd mam wiedzieć, czy opowieść o trójce księży miałaby odpowiedni wydźwięk, skoro w trakcie seansu nie ma sekundy na myślenie?

Ok, wróć. Co z tą historią? Już tak konkretnie - jak idzie fabuła? No kulawo. Początkowo film sugeruje, że będzie miał fabułę epizodyczną, ale w pewnym momencie część wątków się łączy. Część jednak nie. To jest jakiś zgrzyt. Mam wrażenie, że historię bohatera Więckiewicza można bez żadnego problemu wyciąć. No ale wtedy nie byłoby aż tylu "szokujących" scen, a przecież trzeba pokazać jak ksiądz romansuje i jak ksiądz chleje. To jednak nie jedyny problem. Cała historia wydaje się strasznie bałaganiarska. Coś tu, coś tam, a logiki czasami jakoś niewiele. Naczelnym problemem jest tu chyba totalnie absurdalny motyw podsłuchu, który zakłada jeden z bohaterów. Jakby to powiedział Deadpool - that's just lazy writing. Cały ten wątek jest tak przerysowany, tak kreskówkowy, tak naiwny, że chyba tylko postać arcybiskupa Mordowicza (tak, film operuje tego typu symboliką; inny bohater nazywa się Lisowski - oczywiście ten najbardziej cwany) jest równie karykaturalna. Sporo ogólnie tu dziur, braku konsekwencji, nielogicznych decyzji i nielogicznych reakcji na wydarzenia. Chyba po prostu jednak widać, że Smarzowski skupił się na tezie, a nie na historii. A szkoda, bo to słabe podejście.

Brzmi to chyba dość ostro, ale to nie tak, że postrzegam film wyłącznie źle. Oj nie. Mimo tego wszystkiego "Kler" się nieźle ogląda. Ogromna w tym zasługa Pawła Laskowskiego, który montażem nadał filmowi bardzo dobre tempo. Nie ma tutaj takich eksperymentów jak w przypadku "Wołynia", chociaż mnie tam montaż się bardzo podobał. "Kler" zmontowany jest po prostu dynamicznie. No i dobrze. Dzięki temu ta najeżona gadaniną reżysera historia daje się oglądać. Przy spokojniejszym przedstawieniu, kto wie - mogłoby już być wręcz niestrawnie. A tak? Tylko śmiesznie i momentami niezręcznie. Ocenę podwyższają także bohaterowie - celowo nie piszę tylko o aktorach. Oni sami w sobie są całkiem nieźle napisani. Jakby lepiej skroić historię dookoła nich, a przede wszystkim pozbyć się tego absurdalnego świata przedstawionego, to te postacie byłyby punktem wyjścia udanego scenariusza. Zwłaszcza w takim wykonaniu. Więckiewicz jest bardzo dobry, Braciak fantastyczny, a Jakubik gra kosmicznie - może wręcz najlepiej w karierze. Smarzowski może być wdzięczny swoim wykonawcom i sobie, jako reżyserowi w sumie. On tutaj się obronił. Poległ za to Smarzowski-scenarzysta. Za dużo chciał, poszedł za szeroko, a tak naprawdę w moim odczucie nie osiągnął wiele.

Mnie "Kler" nie otworzył oczu. Mnie "Kler" nie zszokował, nie poruszył, nie obraził, nie usatysfakcjonował. Kilka razy mnie rozbawił, kilka razy zażenował. Zraził bałaganem w opowiadanej historii i zdziwił (i to bardzo) aż tak koszmarnym zakończeniem, z najgorszym ujęciem końcowym w karierze pana Wojtka. Brawo - udało się przeskoczyć rekina.

Jakby to wszystko co napisałem streścić? Przeciętny film z masą błędów, który kompletnie nie rozumiem, czemu wywołuje tak wielkie emocje. Przynajmniej czas mija przy nim całkiem nieźle.

5/10
.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Zapowiedzi - shamar - 06-08-2018, 16:32
RE: Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) - srebrnik - 30-09-2018, 21:01
RE: Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) - Arahan - 05-10-2018, 15:56
RE: Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) - Arahan - 05-10-2018, 18:25
RE: Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) - Arahan - 10-10-2018, 09:57
RE: Zapowiedzi - nawrocki - 06-08-2018, 16:40
Zapowiedzi - srebrnik - 06-08-2018, 16:45
RE: Zapowiedzi - PropJoe - 06-08-2018, 17:05
RE: Zapowiedzi - Maćko - 06-08-2018, 17:13
RE: Zapowiedzi - Quay - 06-08-2018, 18:01
RE: Zapowiedzi - Lawrence - 06-08-2018, 21:27
RE: Zapowiedzi - Lawrence - 06-08-2018, 21:32
RE: Zapowiedzi - Kuba - 06-08-2018, 21:58
RE: Zapowiedzi - Dr Strangelove - 06-08-2018, 22:32
RE: Zapowiedzi - Mierzwiak - 06-08-2018, 23:15
Zapowiedzi - srebrnik - 06-08-2018, 23:29
RE: Zapowiedzi - Krismeister - 07-08-2018, 14:55
RE: Zapowiedzi - f.lamer - 07-08-2018, 15:03
RE: Zapowiedzi - Krismeister - 07-08-2018, 15:10
RE: Zapowiedzi - Maćko - 07-08-2018, 15:30
RE: Zapowiedzi - Snuffer - 07-08-2018, 15:31

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Smarzowski o Słowianach (2027?) Żółte Krzesło 106 9,720 08-05-2026, 08:49
Ostatni post: Bucho
  Dom Dobry (2025) reż. W. Smarzowski Spoilerowo 27 3,704 22-02-2026, 22:39
Ostatni post: OGPUEE
  Zimna wojna (2018) reż. Paweł Pawlikowski Pelivaron 159 29,220 20-09-2023, 14:15
Ostatni post: simek
  Wołyń (reż. Wojciech Smarzowski) Mental 303 65,738 12-07-2023, 15:06
Ostatni post: OGPUEE
  Plagi Breslau (reż. Patryk Vega, 2018) Pelivaron 37 10,691 22-01-2020, 14:23
Ostatni post: Snuffer
  Kobiety Mafii (2018-2019) reż. Patryk Vega Krismeister 108 28,520 10-12-2019, 15:40
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Drogówka (2013) reż. Wojciech Smarzowski Juby 212 69,844 16-10-2018, 00:41
Ostatni post: Mental
  Kamerdyner (reż. Filip Bajon, 2018) Pelivaron 4 2,668 14-10-2018, 21:14
Ostatni post: srebrnik
  Utopiec (2018) czyli bardzo udany horror Patryka Vegi! Bradesinarus 1 2,254 12-04-2018, 13:07
Ostatni post: zombie_sidekick
  Twarz (2018) Reż. Małgorzata Szumowska Lawrence 15 4,094 11-04-2018, 01:08
Ostatni post: Phlogiston2



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości