![[Obrazek: Green-Book-Truth-Theme.jpg]](https://media.vanityfair.com/photos/5c0ef38ef1a5a50e00b020ee/master/w_768,c_limit/Green-Book-Truth-Theme.jpg)
Póki co dla mnie film roku. Co najmniej o półkę wyższe kino, niż "A star is born" i ze zwyczajnie lepszym aktorstwem. Viggo Mortensen strzelił życiówkę jako prosty włoski wykidajło - rasista, który musi eskortować czarnego pianistę w głębokie południe Stanów Zjednoczonych za czasów ciężkiego rasizmu. Mahershala Ali również klasa. Chemia między nimi jest większa niż Goslinga i Crowe w "The nice guys", a humor taki, że conajmniej kilkanaście razy ostro parsknąłem śmiechem.
Nie tylko od filmu Bradleya Coopera jest wyżej - zaryzykuję stwierdzenie, że nawet od nieco podobnych francuskich "Nietykalnych".
Strasznie podoba mi się konwencja podróży coraz głębiej i głębiej na południe, gdzie czuć narastające zagrożenie. Niby konwencja komediodramatu, ale cały czas trzymająca w napięciu. No i ten duet po prostu przyjemnie się ogląda. Nie wiem jak Viggo tak operuje akcentami, ale jak we "Wschodnich obietnicach" był 100% Ruskiem, tak tutaj jest 100% Włochem. Jak dla mnie - wszystko gra.
9+/10
08-01-2019, 23:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2019, 20:12 przez Mierzwiak.)





