Akcja na Księżycu bardzo mocarna, reszta średnio, a kłótnia Eda i Karen oraz kłótnia Molly i jej chłopa totalnie po mnie spłynęła. Niby takie coś pasuje do niej, bo Molly to chyba najtwardsza baba ze wszystkich i rysy oraz pęknięcia na jej kamiennej powierzchni (że tak poetycko powiem) są bardzo fajne, ale jakoś... no wzruszyłem tylko ramionami. Za szybko to wszystko poszło. A lesbijski wątek pominę litościwie milczeniem. Co do powyższego spojlera:
17-04-2021, 08:49
Spoiler




