Czytał ktoś książkę, na podstawie której to nakręcono? Też była tak słaba?
Zacznijmy od tego, że nie jest możliwe w prawdziwym świecie, by anorektyczka została strażakiem. No może gdzieś na polskiej wsi - do zdejmowania kotów z drzew, ale nie w Montanie, gdzie walczy się z prawdziwym żywiołem i trzeba wynosić rannych kolegów/cywilów z pożaru.
Nie jest też możliwe, by ciężarna Murzynka pokonała komandosa z karabinem maszynowym. No kurva nie jest i nigdy nie będzie. Chyba że w politycznie poprawnym filmie z Hollywood. Ta hollywoodzkość generalnie potężnie mnie wnerwiała - Sheridan niczym nie zaskoczył, wszystko idzie jak po sznurku, przewidywalnie i słodko. Albo on spieprzył temat, albo pan powieściopisarz.
Plusy:
+ momentami kapitalne zdjęcia;
+ Aidan Gillen. Zagrał najlepszą postać. Szczerze mu kibicowałem. Chciałem, żeby wymordował wszystkich bohaterów tej telenoweli - łącznie z nienarodzonymi dziećmi oraz całą florą i fauną Montany.
No szkoda w huj, że nie wyszło.
4/10
EDIT
W tym momencie mówię do ziomka: "Pacz, bo zaraz ufo się pojawi i ją zabierze" :)
Zacznijmy od tego, że nie jest możliwe w prawdziwym świecie, by anorektyczka została strażakiem. No może gdzieś na polskiej wsi - do zdejmowania kotów z drzew, ale nie w Montanie, gdzie walczy się z prawdziwym żywiołem i trzeba wynosić rannych kolegów/cywilów z pożaru.
Nie jest też możliwe, by ciężarna Murzynka pokonała komandosa z karabinem maszynowym. No kurva nie jest i nigdy nie będzie. Chyba że w politycznie poprawnym filmie z Hollywood. Ta hollywoodzkość generalnie potężnie mnie wnerwiała - Sheridan niczym nie zaskoczył, wszystko idzie jak po sznurku, przewidywalnie i słodko. Albo on spieprzył temat, albo pan powieściopisarz.
Plusy:
+ momentami kapitalne zdjęcia;
+ Aidan Gillen. Zagrał najlepszą postać. Szczerze mu kibicowałem. Chciałem, żeby wymordował wszystkich bohaterów tej telenoweli - łącznie z nienarodzonymi dziećmi oraz całą florą i fauną Montany.
No szkoda w huj, że nie wyszło.
4/10
EDIT
nawrocki napisał(a):Na scenie ze sprintem w czasie burzy parsknąłem śmiechem, a scenariusz chyba zakładał, że miała trzymać w napięciu.
W tym momencie mówię do ziomka: "Pacz, bo zaraz ufo się pojawi i ją zabierze" :)
16-05-2021, 01:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2021, 01:41 przez Mental.)






