To ja teraz dowiaduję, że jest temat do Love Actually?!
No to przykleję swą opinię z tematu o świątecznych filmach, bo niedawno oglądałem w ramach miesięcznego grudniowo-bożonarodzeniowego maratonu:
* Chodzi o dwie pierwsze części Silent Night, Deadly Night - nie polecam.
No to przykleję swą opinię z tematu o świątecznych filmach, bo niedawno oglądałem w ramach miesięcznego grudniowo-bożonarodzeniowego maratonu:
(10-12-2021, 17:25)OGPUEE napisał(a): Love Actually - przyjemna odtrutka po chujowych dreszczowcach*. Więcej tu sentymentalizmu i romantyzmu aniżeli komizmu, który też daje radę. Po prostu pełen ciepła i serducha film. Trochę zbędne były wątki tych dwóch statystów i ziomusia szukającego Amerykanek. Słaby był jedynie ten dzieciak grający pasierba Liama Neesona.
7,5/10
I przy okazji...
Red Nose Day Actually - dowiedziałem, że jest sequel, a w zasadzie epilog. Trwa 15 minut, to obejrzałem jzaraz po Love Actually. Wciąż to ciepła produkcja jak poprzednik i tak samo sympatyczny - mogliby umieścić resztę postaci (ale domyślam, że z zmartwychwstaniem Rickmana byłoby ciężko i rozumiem decyzję Emmy Thompson). Widziałem wersję amerykańską z dodatkową sceną dającą satysfakcjonujące zakończenie jednej z postaci.
* Chodzi o dwie pierwsze części Silent Night, Deadly Night - nie polecam.
14-12-2021, 00:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2021, 00:18 przez OGPUEE.)






