Gówno dla dzieci. Nie tykać. Wszystko tu jest jakieś takie sztuczne, pozbawione ciężaru gatunkowego, szyte absurdalnie grubymi nićmi (białe miasteczko z populacją mniej niż 1000 mieszkańców, a dosłownie codziennie ginie jedna osoba - łącznie z agentami DOJ, policją i multimilionerem), zaś główny bohater dedukuje niczym karykatura Szerloka Holmesa. Jego super błyskotliwe monologi są nie do zniesienia. Do tego dochodzi jeszcze irytujący Murzyn w tweedowym garniturku i stronk white woman, tutaj pod postacią kieszonkowej blondynki. Niech was nie zmylą sceny klepania po mordach, które stanowią najlepszy element tej infantylnej historyjki. Wkurzający jest też brak dbałości o szczegóły. Przykładowo: Riczer w jednej scenie ma ślady na twarzy od uderzenia pięścią, a w innej dostaje z całej epy w łeb łomem i nic - nawet sińca. Poza tym łazi jak upośledzony z Desert Eaglem w spodniach. Jeśli potrzebował broni, to nie mógł po prostu wejść do sklepu i kupić sobie czegoś bardziej praktycznego? Ech szkoda strzępić ryja.
Moja ogólna refleksja jest następująca: Netflix i Amazon są dowodem na to, że znajdujemy się w schyłkowej fazie robienia seriali; jest ich coraz więcej, są coraz gorszej jakości i coraz chujowiej kręcone.
Subiektywnie: 0/10
Obiektywnie: 0/10
Moja ogólna refleksja jest następująca: Netflix i Amazon są dowodem na to, że znajdujemy się w schyłkowej fazie robienia seriali; jest ich coraz więcej, są coraz gorszej jakości i coraz chujowiej kręcone.
Subiektywnie: 0/10
Obiektywnie: 0/10
15-02-2022, 00:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-02-2022, 01:03 przez Mental.)






