Lee Van Cleef jest kapitalny, do westernow chyba sie urodzil, zwlaszcza do rol bad guyow - brak czesci srodkowego palca w rece, ktora posluguje sie bronia, tylko poteguje wrazenie "zlowrogosci". Kurcze, im wiecej czasu od obejrzenia GB&U, tym bardziej ten film mi sie podoba. :)
14-09-2008, 10:36






