(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): No to w takim razie nieuważnie oglądałeś film, bo to jest aż nadto widoczne między wierszami, a skwintowane dosadnie chociażby sceną, w której Angus siedzi w kościele i gapi się na to wielkie zdjęcie, po czym spuszcza głowę w dół.
Albo to Ty sobie za duzo dodajesz miedzy tymi wierszami.
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): Tak, bo to nie chodzi tylko o kolor skóry, ale i status społeczny.
Chodzi glownie o status spoleczny, ale film sie i tak w zasadzie na tym nie skupia.
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): Przypominam, że to jest szkoła dla elit i wszyscy uczniowie nie są z tego małego miasteczka.
Ja sam w szkole miałem kilka kucharek, z którymi mieliśmy więcej relacji na co dzień (bo posiłki były wydawane w post prlowskim okienku, zwrot talerzy również tam następował, a do tego dochodziły jeszcze inne rzeczy), niż tu w tym filmie (gdzie ona praktycznie z kuchni nie wychodzi), a mimo to nie wiedziałem nic o ich życiu prywatnym. I mogę się założyć, że gremium nauczycielskie również.
No i widzisz, a tu wiedzieli, chociazby poprzez fakt, ze na mszy poruszono ten temat i ze szkola sie interesuje biedna, murzynska kuchta, bo uwaga, nie jest rasistowska.
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): Gdyby była biała to by ten film nie powstał
Tak, to zdecydowanie jeden i jedyny powod dla ktorego powstal ten film :)
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): ale tak, byłby bliższy rzeczywistości, którą niby portretuje (bo nie oszukujmy się, w takich miejscach raczej nie zatrudniali byle kogo, a i kandydatów nie brakowało zapewne; a skoro, wedle narracji, czarni do dzisiaj mają bebe los w hameryce, no to tym bardziej powinni mieć przejebane w niewielkich, białych mieścinach ledwo co po zniesieniu segregacji).
Aha jak film nie jedzie na wspolczesnej, PC, BLM narracji to jest rasistowski, tak samo jak gdyby jechal - czyli jak sie nie obrocisz to dupa z tylu, fajnie.
To jest jakas lepsza uczelnia, patrzac jak to jest przedstawione w filmie to stosunkowo liberalna i tyle, kolor skory babki nie ma najwyrazniej dla innych znaczenia, ma natomiast dla Ciebie - do przemyslenia :)
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): Poza tym, co raz jeszcze podkreślam, ja nie mam problemu z samymi bohaterami, tylko ze sposobem ich prezentacji jak i przedstawienia wydarzeń (i castingu w przypadku kuchty właśnie, bo sorry, ale to jest takie samo drewno co ten czarny z Poor things).
Mnie nie przeszkadza.
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): I po części jest to związane z tym, że twórcy uparli się nie tylko na przeniesienie akcji w czasie, ale i cały styl retro, przez co ja nie jestem w stanie tego kupić, bo wyczuwam zbyt wielki fałsz w takim podejściu.
No widzisz, a ja nie czuje. I tak samo jak nie przeszkadza mi super wyksztalcony, elokwentny ksiaze wspaniale prosperujacej Zamundy, w Coming to America - I'm funny that way :)
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): Wykładanie kart na stół w taki sposób, w jaki wcześniej opisałem, również nie pomaga, gdyż trąci brakiem wiarygodności, szczerych intencji (czyt. nie opowiadamy wam w ciekawy sposób naprawdę interesującej historii, tylko skupiamy się na przekazie podprogowym i elementach z oscarowej listy obecności) oraz sztampą.
Ten przekaz podprogowy to bardziej twoja projekcja niz cokolwiek innego. Skupiasz sie na rasie kuchty, gdy w samym filmie jej historia to jest drugi, a czasem nawet trzeci plan.
(23-02-2024, 00:36)Mefisto napisał(a): Co boli zwłaszcza, gdy zestawić to z poprzednimi filmami Payne'a. Jak już wspominałem - nie ma przypadku w tym, że gość przez dekadę milczał. Zresztą mogę to odnieść praktycznie do każdego reżysera z XX wieku, bo praktycznie wszyscy wielcy/charakterni/nietuzinkowi albo stracili dzisiaj jaja, albo kręcą lewackie aka woke aka netflix komunały wbrew sobie.
Gdyby wszyscy lewacy krecili tylko taka propagande jak Payne to Ameryka bylaby lepszym miejscem.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
03-03-2024, 15:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-03-2024, 15:16 przez Bucho.)





