Pierwszy sezon bardzo fajny, prosty i dobrze złożony, świetne tempo, humor i akcja.
Drugi sezon to jakaś pomyłka, jestem po 5 odcinku i to wymęczonym, bo po 4 już miałem dość, nie wiem, co za geniusz wpadł na pomysł odwrócić na opak wszystko, co działało w pierwszym sezonie.
Reacher nie jest już cichym, skupionym, kontrolującym emocje i spostrzegawczym śledczym o posturze ogra, teraz jest bardzo emocjonalnym ogrem, charakter, cięty język i styl zniknęły, do tego dołożono mu zespół złożony z postaci napisanych i zagranych tak by byli jak najbardziej "oryginalni", aż do przesady, jest to elitarna grupa śledcza, która zachowuje się jak Navy Seals i ubiera w ciuchy z katalogów mody. Bo inteligencja, sarkazm, skill musi też iść ze stylem.
Tak więc Reacher nie jest już samotnikiem i ma drużynę, nudną drużynę, do tego dochodzą okropne klisze, fakt, że w tym sezonie chudziutkie laski w kieckach i obcasach biją 4 razy większych motocyklistów, a wystrzelone w ilościach idących w tysiące pociski nikogo się nie imają, bo "team" jest zbyt pro na to.
Reacher jest bity łomem i nic mu się nie dzieje, od razu przypomina mi się Daredevil, którego nie dawno odświeżyłem, a w którym główny bohater po każdej bitce ledwo chodzi, a rany goi po kilka odcinków, musząc ostrożnie podchodzić do kolejnych akcji.
Dokończę, ale to jest naprawdę męczące.
Drugi sezon to jakaś pomyłka, jestem po 5 odcinku i to wymęczonym, bo po 4 już miałem dość, nie wiem, co za geniusz wpadł na pomysł odwrócić na opak wszystko, co działało w pierwszym sezonie.
Reacher nie jest już cichym, skupionym, kontrolującym emocje i spostrzegawczym śledczym o posturze ogra, teraz jest bardzo emocjonalnym ogrem, charakter, cięty język i styl zniknęły, do tego dołożono mu zespół złożony z postaci napisanych i zagranych tak by byli jak najbardziej "oryginalni", aż do przesady, jest to elitarna grupa śledcza, która zachowuje się jak Navy Seals i ubiera w ciuchy z katalogów mody. Bo inteligencja, sarkazm, skill musi też iść ze stylem.
Tak więc Reacher nie jest już samotnikiem i ma drużynę, nudną drużynę, do tego dochodzą okropne klisze, fakt, że w tym sezonie chudziutkie laski w kieckach i obcasach biją 4 razy większych motocyklistów, a wystrzelone w ilościach idących w tysiące pociski nikogo się nie imają, bo "team" jest zbyt pro na to.
Reacher jest bity łomem i nic mu się nie dzieje, od razu przypomina mi się Daredevil, którego nie dawno odświeżyłem, a w którym główny bohater po każdej bitce ledwo chodzi, a rany goi po kilka odcinków, musząc ostrożnie podchodzić do kolejnych akcji.
Dokończę, ale to jest naprawdę męczące.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
11-04-2024, 08:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2024, 09:01 przez marsgrey21.)





