(22-02-2009, 18:12)Gal Anonim napisał(a): To co mnie w tym filmie uwierało to właśnie walki, które wyraźnie są robione pod kamerę (co mnie zawsze wkurza, apogeum tego to chyba filmowy Blade). Brakuje chaosu i przypadkowości - realizmu. Wyrwane z kontekstu mogą bawić wzrok (jak choćby brutalność w PWZ), ale podczas oglądania filmu jest to niewygodne. Walka u rzeźnika? Seagal rozwala jednego kolesia (fajny motyw z tasakiem), potem drugiego, a trzeci w między czasie stoi i się patrzy, jak mu Seagal torturuje kumpli. A potem ten sam gość (albo koleś od rzeźnika - nie pamiętam już) zostaje ogłuszony przez bohatera dużą kiełbasą. Nie mogę brać na poważnie takiego starcia. Tak samo jak ciężko mi brać na poważnie kogoś, kto rozładowuje broń przed starciem z kilkunastoma kolesiami, którzy chcą go zabić.
Ogladalem wlasnie to nagranie z tuby i od razu mi sie skojarzylo z tym wpisem, ktory z jakiegos powodu zapadl mi lata temu w pamieci:
https://www.youtube.com/shorts/cWgW6TmGbb4
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
24-07-2024, 12:32





